Poniższy tekst nie będzie lekki, łatwy i przyjemny. Opowiada on jedną z historii o dzieciach, które umierają na różnego rodzaju nowotwory. Opowiadanie to zmusza nas do tego, aby zatrzymać się i zastanowić nad naszym życiem codziennym i naszymi priorytetami.

Mały chłopiec pozbawiony włosów, w którego oczkach było widać smutek i zmęczenie, spytał kiedyś jedną z pielęgniarek oddziału onkologicznego: “Ciociu, czy ja dożyję do soboty?”. Kobieta odpowiedziała z delikatnym uśmiechem: “Oczywiście, że tak kochanie. Będziesz żył bardzo długo!”. Chłopiec na to odparł: “W sobotę są urodziny mojej mamusi. Chcę jej dać jakiś prezent na pamiątkę.”.

Po tych słowach, chłopiec wyjął spod poduszki lalkę. Nie była to jednak zwyczajna zabawka. Lalka była łysa, a na jej twarzy widniał uroczy uśmiech. Zachowanie chłopca na tyle poruszyło pielęgniarkę, że natychmiast z łzami w oczach opuściła ona oddział.

Warto czasami zdać sobie sprawę z faktu, jakimi szczęściarzami jesteśmy. Mamy dach nad głową, pracę, a często jedynym, co nas martwi to to, kiedy kupimy sobie nowy samochód, czy też telefon. W tym samym czasie, małe, niewinne dzieci walczą o życie. Mimo nieustannego rozwoju medycyny, w dalszym ciągu nie udało się znaleźć sprawdzonego leku na raka. Gdyby było inaczej, chłopiec z powyższej historii mógłby świętować jeszcze niejedne urodziny swojej mamy.

Ta smutna historia pozwala nam sobie uświadomić, jak kruche jest ludzkie życie. Jak często w codziennym pędzie zapominamy, o tym, co jest w nim najważniejsze.

To może Cię zainteresować:  Zapytała, co będzie robić jej córka, gdy nie pójdzie na religię. Dostała szokującą odpowiedź