Matka przyprowadziła do szpitala swoich dwóch synów – 6-latka i 7-latka. Jeden z nich miał złamaną rękę, drugi – nogę. Zaniepokojeni sytuacją lekarze zdecydowali się zawiadomić o całym zajściu policję.

Jak się okazało, za obrażenia odpowiada ich 32-letni ojciec. W czasie przesłuchania przyznał się on do znęcania nad żoną i dziećmi – zarówno tych ze wspólnego małżeństwa, jak i 18-letniego syna z poprzedniego związku kobiety. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał we krwi aż 2,4 promila alkoholu.

Reszta znajdujących się w domu dzieci została przewieziona do szpitala. Okazało się bowiem, że są one wygłodzone i bardzo zaniedbane.

Jak udało się ustalić funkcjonariuszom policji, kobieta sama utrzymywała całą rodzinę. Podczas, gdy była w pracy, jej mąż całe dnie spędzał w domu pijąc alkohol i wyżywając się na rodzinie.

32-latkowi grozi kara więzienia do 10 lat. Wydany został także wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.

Kto wie, jak długo jeszcze trwałby horror tej rodziny, gdyby kobieta nie udała się wraz z dziećmi do szpitala.

To może Cię zainteresować:  Oto prawdziwe "paragony grozy". Polacy pokazali je Morawieckiemu