17 grudnia w Płońsku (województwo mazowieckie) jeden z pracowników sortowni śmieci znalazł w torbie zwłoki noworodka.

Śledztwo wykazało, że dziecko jeszcze żywe przyjechało do sortowni w jednym z kontenerów, gdzie znajdowały się śmieci. Ustalono, że tego dnia przetransportowano 14 kontenerów z Płońska oraz jeden spoza miasta.

Według lekarza dziecko urodziło się w siódmym miesiącu ciąży oraz było żywe. Noworodek zmarł na skutego ciężkich urazów głowy. Żył tylko przez dwie godziny.

„Art. 149 Kodeksu karnego, który mówi, że matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”- kodeks karny.

Śledczy nadal próbują ustalić kim była matka chłopca. Nie wykluczają, że kobieta pochodzi spoza powiatu płońskiego.

By pochować dziecko potrzebny jest akt urodzenia, którego zmarły noworodek nie posiada.
Według prawa nie można pochować dziecka, które urodziło się żywe, jeśli nie posiada aktu urodzenia. Sprawa trafiła do sądu. Sąd musiał nadać imię i nazwisko chłopcu, by później Urząd Stanu Cywilnego mógł wystawić akt urodzenia.

„Gdy decyzja ta uprawomocni się, wystąpimy do Urzędu Stanu Cywilnego o sporządzenie aktu urodzenia, a także aktu zgonu. Wtedy też będzie można zająć się pochówkiem tego dziecka.”- Ewa Ambroziak, prokurator rejonowa w Płońsku. Działania sądu mogą potrwać do połowy marca.

Jeśli ktoś ma jakąkolwiek wiedzę na temat matki noworodka proszony jest o zgłoszenie się na policję.

To może Cię zainteresować:  Zła ocena za brak pracy domowej? "Rodzic może złożyć zażalenie do kuratorium, a nawet pójść do sądu"