„Jest Pani za młoda na takie badania”. Tego typu teksty czasem możemy usłyszeć od lekarzy. Niestety nowotwory dotykają wielu młodych ludzi, dlaczego więc mammografia zalecana jest między 40 a 50 rokiem życia? Przecież młode kobiety też chorują na raka piersi.

W tym przypadku mowa o Agacie, 25-letniej dziewczynie, która miała śmiertelnego raka endometrium. Ten nowotwór zwykle rozpoznaje się po 55 roku życia. Dlaczego lekarze boją się wysyłać młode osoby na takie badania? Być może uratowano by dzięki temu niejedno życie.

„Chciałabym jednak coś powiedzieć. Wczoraj złożyłam wszystkim niewiastom na tej planecie życzenia z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet.

A dziś… świat pożegnał jedną z nich. Po cichu.

Proszę, żebyście przeczytali i udostępnili, bo to ważne dla wszystkich.

Dla każdej babci, matki i córki.
Dla każdej teściowej, żony, partnerki, dziewczyny.
Dla każdej z nas.
I dla każdego chłopca i mężczyzny w naszym życiu.

Miało to miejsce jakieś dwadzieścia minut temu.

Siedziałam w przychodni, a obok mnie czekała młoda kobieta z partnerem. Miała wejść pierwsza, jednakże jak to w Polsce… zawsze znajdzie się jakiś starszy Pan, który gdy tylko dostrzeże szparę w drzwiach do gabinetu, zaczyna poruszać się z prędkością światła. Wyprzedził ją, a ona usiadła zdruzgotana, a do tego cała we łzach.

Było mi jej tak żal, że nie wytrzymałam i próbując ją pocieszyć wyznałam, że zaraz też ją przytulę mimo, że jestem jej obca. Uśmiechnęła się i powiedziała, że właśnie dowiedziała się o śmierci przyjaciółki. Patrzyłam na nią i ciężko się tego słuchało, bo na buzi nie miała jeszcze nawet jednej zmarszczki (ja już mam).

Pytam ją więc co się stało… rak złośliwy endometrium. Znacie taki GIF na którym aktor z filmu Pulp Fiction wygląda jakby nie mógł się odnaleźć? Tak się właśnie poczułam. Co do… diaska?

Kontynuowałam.

A mogę zapytać… bo to bardzo dziwne… ile lat miała przyjaciółka? Myślałam, że może była w bliskich relacjach ze starszą od siebie. Czasem się tak zdarza.

  1. Za 65 dni miała wziąć ślub z ukochanym. Dokładnie tak. Dwudziestopięcioletnia dziewczyna zmarła w ciągu DWÓCH MIESIĘCY na nowotwór złośliwy endometrium z PRZERZUTAMI. Przed chwilą. Miała na imię Agata.
To może Cię zainteresować:  8-latka zmarła tuż po swojej nocy poślubnej. To co zrobił jej mąż przyprawia o łzy.

Zamilkłam, bo nie mogłam uwierzyć. JAK??? Dla niewtajemniczonych – ten typ nowotworu atakuje głównie starsze kobiety. Z reguły objawy daje bardzo wcześnie co sprawia, że łatwo go wykryć i w większości przypadków zostaje wyleczony bez nawrotów.

Ale ona zachorowała. Młodo, poważnie, z przerzutami, które zabiły ją w DWA MIESIĄCE.

Zapytałam ich o to, co powiedzieli lekarze. Znam się na tym na tyle by wiedzieć, że nie jest to typowy przypadek i nie potrafię wyjaśnić sobie jak to się stało, że objął kilka narządów wewnętrznych w dwa miesiące od zdiagnozowania.
Lekarze też nie potrafili. Wzywali specjalistów zza granicy. NIKT NIE WIEDZIAŁ JAK JEJ POMÓC, TOTEŻ NIKT JEJ NIE POMÓGŁ. I odeszła.

Powiedziałam, że powinni przebadać jej matkę i siostry. Nikt nie zaproponował im badań – medycy otwarcie przyznawali, że to wyjątkowy przypadek i nie wiedzą co było przyczyną tak intensywnych i agresywnych przerzutów, ale nikt nie pomyślał, żeby zająć się kobietami z jej najbliższej rodziny.

Pamiętam, gdy całkiem niedawno zapytałam czy mogę skorzystać z mammografii. Wiem, że jestem młoda. Ale młode kobiety właśnie dlatego tak często umierają na nowotwory, że nikt nie wierzy, iż mogą być chore. Dziewczyna wyznała, że gdy powiedziała o przejściach swojej przyjaciółki „ginekolożce” ta przyznała, że gdyby wydała skierowanie na onkologię dla tak młodej kobiety z podejrzeniem raka złośliwego endometrium, zostałaby wyśmiana.

Żyjemy w kraju, w którym miliony wydaje się na kampanie reklamowe, a jednocześnie lekarze przyznają, że boją się stawiać diagnozy ratujące życie, bo nie potraktowano by ich poważnie. Pacjentek też nie traktuje się poważnie.

I tak oto dopiero co podawałam chusteczkę obcej, a jednak w tej chwili bliskiej mi małej kobietce, opłakującej z całą pewnością wyjątkową przyjaciółkę.

Nie chcę, żebyśmy odchodziły w ciszy.
Chciałabym, żebyśmy w przychodniach walczyły o traktowanie nas z najwyższą troską o nasze życie.

Za co wszystkie płacimy.

Życzyłam jej już siły do tego by cieszyć się codziennością, bo tego chciałaby jej przyjaciółka. I tego samego życzę też Wam. I sobie.

Agata #torunianka”