To nie ludzie – to potwory w ludzkiej skórze! Tomasz K. (36 l.) wraz z Sebastianem T. (39 l.) i Grzegorzem K. (39 l.) urządził Monice (†26 l.) ze Zgierza istne piekło na ziemi. Przez osiem dni w bloku na łódzkim Widzewie katowali i wielokrotnie gwałcili kobietę. Traktowali ją jak przedmiot z którym mogą zrobić cokolwiek zechcą. Sąd Okręgowy w Łodzi nie miał dla nich litości i wymierzył wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Oprawcy zgniją w więzieniu.

Sprawą koszmarnego znęcania się nad kobietą żyła cała Polska. Monika poznała mężczyzn w autobusie. Nie spodziewała się, że przyjęcie zaproszenia na imprezę do mieszkania jednego z nich może skończyć się koszmarem. Bestie nie miały żadnych zahamowań. Przez osiem dni Tomasz K., Sebastian T. i Grzegorz K. więzili kobietę. Wielokrotnie ją katowali i gwałcili. Bili, ciągnęli za włosy, opluwali, poniżali, upajali alkoholem, a kiedy próbowała zasnąć, budzili. – Nic nie słyszeliśmy, żadnych krzyków czy jakiegoś wołania o pomoc, no zupełnie nic – mówili w rozmowie z Faktem po zdarzeniu sąsiedzi.

Po ośmiu dniach gehenny młodej kobiecie udało się uciec z mieszkania oprawców. Trafiła do szpitala w stanie agonalnym. Opis obrażeń Moniki jest przerażający. 26- latka zmarła 19 sierpnia, dokładnie miesiąc od poznania ich w autobusie. – Z opinii wydanej przez biegłych, przeprowadzających sekcję zwłok wynika jednoznacznie, że zgon był następstwem doznanych obrażeń i powikłań, które były ich konsekwencją – informował Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi

To może Cię zainteresować:  Weronika poszła do łóżka z facetem poznanym na imprezie. Rano obudził ją chamskimi słowami

Proces za zamkniętymi drzwiami

W poniedziałek, 8 czerwca, w Sądzie Okręgowym w Łodzi zapadł wyrok. Cały proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. – Pozbawienie wolności pokrzywdzonej łączyło się ze szczególnym udręczeniem, polegającym na wielokrotnym gwałceniu kobiety, uniemożliwianiu snu, poniżaniu, naruszaniu nietykalności cielesnej i znieważaniu jej słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe oraz opluwaniu – mówiła wydając wyrok sędzia Monika Gradowska. Sebastian T. ( 39 l.) w trakcie odczytywania wyroku zachowywał się jak w amoku. Pokładał się na ławie oskarżonych, zasłaniał twarz, ale nie uronił łzy. Tomasz K., drugi z obecnych na sali sądowej, wsłuchiwał się w wyrok ze spokojem. Grzegorza K. nie było.

Wszystkich oprawców sąd skazał na 25 lat więzienia. Dodatkowo mają zapłacić matce Moniki 250 tysięcy złotych. 

Wyrok nie jest prawomocny. Obrońcy Sebastiana T. i Tomasza K. zapowiedzieli apelację. Wioletta Skorupska z Prokuratury Okręgowej w Łodzi zapowiedziała, że prokuratura również rozważa taką możliwość, bo domagała się dla oprawców dożywocia.