Fot. Jakub Kaminski/East News, Warszawa, 30.04.2020. Pobieranie i badanie wymazow pod katem SARS-CoV-2 w Pracowni Immunologii w szpitalu MON przy ul. Szaserow.

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wpis na twitterze, w którym ogłaszają nową liczbę zakażonych koronawirusem (SARS-CoV-2) w Polsce! Liczby są przerażające…

Oto wpis minsterstwa:

Mamy 974 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (164), małopolskiego (135), pomorskiego (114), łódzkiego (84), śląskiego (82), wielkopolskiego (76), kujawsko-pomorskiego (54), dolnośląskiego (46), lubelskiego (46), świętokrzyskiego (36),warmińsko-mazurskiego (34), podkarpackiego (24), opolskiego (24), podlaskiego (22), lubuskiego (17) i zachodniopomorskiego (16). Z przykrością informujemy o śmierci 28 osób zakażonych koronawirusem (wiek-płeć, miejsce zgonu): 89-K, 87-K Bytów, 84-K Parchowo,96-K Kędzierzyn-Koźle, 82-K Końskie, 66-M, 84-K Dębica, 65-M, 78-K Tychy, 75-M Częstochowa, 84-M, 77-K, 78-M Zgierz, 72-K, 75-M Łódź, 80-M Radomsko, 61-K, 83-M Warszawa, 73-K, 74-K Przasnysz, 88-K Poznań, 74-M, 34-M, 75-K Kraków, 74-M Limanowa, 64-K Augustów,86-M Bydgoszcz, 68-K Grudziądz. Większość osób miała choroby współistniejące. Liczba zakażonych koronawirusem: 81 673/2 344 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

Polski lek na koronawirusa jest już gotowy

Polski lek na COVID-19 jest już wyprodukowany – poinformował Biomed Lublin. Teraz trafi do badań klinicznych. Wstępne badania potwierdzają jego skuteczność – zapewnia producent. Czy Polska jako pierwsza ma lek na koronawirusa?

Pierwszy lek na COVID-19

– 23 września 2020 r., etap produkcji został zakończony, a w jego wyniku powstało ponad trzy tysiące ampułek Immunoglobuliny anty-SARS-CoV-2, które po zakończeniu wymaganych badań jakościowych, w tym badań stabilności produktu, zostaną przekazane do badań klinicznych. Zwolnienie leku do niekomercyjnych badań klinicznych planowane jest w IV kwartale 2020 r. – mówi Marcin Piróg, prezes zarządu Biomed Lublin S.A.

Produkcja leku wystartowała 18 sierpnia około godz. 8 rano, kiedy włączono maszyny. Preparat pochodzi z osocza ozdrowieńców. Ze 150 litrów krwi, jakie dziś ruszyły do producji leku, ponad 100 pochodzi od górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

– Mamy lek, polski lek na COVID-19, który działa. Ponieważ lek powstał dzięki ofiarności polskich ozdrowieńców, to Polacy będą go otrzymywali jako pierwsi. Również dlatego to Polacy powinni wymyślić dla niego nazwę. Czekamy na propozycje. Czas też, aby polski lek na COVID-19 stał się priorytetem dla wszystkich. Leczenie COVID-19 osoczem ozdrowieńców zaakceptowały już WHO, FDA i polskie Ministerstwo Zdrowia – powiedział dr Grzegorz Czelej, senator RP.

Produkcja leku wystartowała 18 sierpnia około godz. 8 rano, kiedy włączono maszyny. Preparat pochodzi z osocza ozdrowieńców. Ze 150 litrów krwi, jakie dziś ruszyły do producji leku, ponad 100 pochodzi od górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

To może Cię zainteresować:  Masz w domu taka szufladę wypełnioną reklamówkami? Pokochasz tę sztuczkę!

Do kiedy będziemy nosić maseczki?

Przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia Soumya Swaminatham powiedziała na łamach chińskiej prasy, że sytuacja pandemiczna uspokoi się dopiero, gdy pojawi się szczepionka na COVID-19 lub lekarstwo na koronawirusa. Zwraca jednak uwagę, że samo pojawienie się tych produktów na rynku nie spowoduje natychmiastowego pokonania wirusa, a jedynie spowolnienie pandemii.

Jak się jednak okazuje, wszystko może potrwać o wiele dłużej, niż wszystkim się wydaje. A to dlatego, że WHO przewiduje, że minie jeszcze sporo czasu, zanim będziemy mogli zrezygnować z zasłaniania ust oraz twarzy.

Na temat noszenia maseczek lub ochronnych przyłbic, wypowiedziała się dr Soumya Swaminatham. O wszystkim pisze portal eska.pl, powołując się na doniesienia „South China Morning Post”. Według nich, maseczek nie ściągniemy przynajmniej do roku 2022.

Epidemia koronawirusa spowoduje globalne ubóstwo

Już niebawem cały świat będzie musiał zmierzyć się z kolejną przeszkodą. Koronawirus może okazać się mniej dotkliwy niż to. Najnowsze wyniki badań King’s College London i Australian National University pokazuje, że sytuacja w wielu krajach na świecie dramatycznie się pogarsza.To może Cię zainteresować:  Bohaterski czyn 16-letniego Tomka z Krakowa. Oddał życie, żeby ratować kolegę

Epidemia koronawirusa spowoduje globalne ubóstwo, które znacznie wzrośnie, dotykając powyżej miliarda ludzi. Pandemia powoduje zmniejszenie dochodów najuboższych. Z analiz wynika, że najszybciej ubóstwo wzrasta w krajach rozwijających się o średnich dochodach. W tych państwach ludzie żyją niewiele powyżej granicy ubóstwa.

Najbardziej narażone na skutki epidemii są: Bangladesz, Indie, Indonezja, Pakistan i Filipiny.

Jeden ze współautorów owego raportu Andy Sumner snuje bardzo czarne wizje. Jego zdaniem już niebawem nastąpi ogromny kryzys.

-Pandemia w krajach rozwijających się szybko przeradza się w kryzys gospodarczy. Ponieważ miliony ludzi żyją tuż powyżej granicy ubóstwa, nieustannie znajdują się w niepewnej sytuacji.

Liczba osób, które żyją na granicy egzystencji w najbardziej pesymistycznym przypadku wzrośnie z 700 do 1,1 miliarda. Mowa tu o osobach, których dzienne zarobki to około 1,90 dolara, czyli 7,50 zł dziennie.

-Jeśli nie podejmiemy natychmiastowych działań, kryzys ten może zahamować postęp w zmniejszaniu globalnego ubóstwa o 20, a nawet o 30 lat!- mówi Sumner.

Gdy wirus szalał w państwach rozwiniętych, bank Światowy szacował, że skrajne ubóstwo może dotknąć 40-60 mln ludzi. W miarę rozprzestrzeniania się epidemii dla biednych krajów prognozy są mało obiecujące.