Gwiazda kultowego serialu „M jak miłość” ujawnia szczegóły dotyczące swojej emerytury. Kwota świadczenia, jakie otrzymuje weteranka polskiej sceny aktorskiej jest zadziwiająca. Taka kwota po 60 latach pracy szokuje.

Teresa Lipowska w rozmowie z „Super Expressem” zdradziła wysokość świadczenia emerytalnego, jakie otrzymuje po wielu latach pracy. Aktorka znana z roli Barbary Mostowiak z produkcji TVP2 „M jak miłość” tłumaczy, że z samej emerytury ciężko byłoby jej wyżyć.

Jak się okazuje, znana aktorka dostaje z tytułu emerytury 2000 złotych. Aktorka ma za sobą prawie 60 letni staż pracy w produkcjach telewizyjnych i na deskach wielu czołowych teatrów. „Oczywiście, można dyskutować nad tym, czy jest to emerytura wysoka, czy niska, po 60 latach pracy te 2200, a 2000 złotych na rękę. Uważam, że to jest średnia emerytura, bo bywają gorsze. To jest tylko i wyłącznie z gaży, czyli części w teatrze, a nie od żadnych dodatków, filmów i koncertów” – tłumaczyła w rozmowie z „Super Expressem” Lipowska. Jak sama przyznaje, gdyby nie dodatkowe zaangażowanie w inne produkcje, ciężko byłoby jej wiązać koniec z końcem. „Gdybym nie miała takiego wielkiego szczęścia, a w moim wieku to jest wyjątkowe szczęście, że trafiłam na serial, który mi, że tak powiem, uzupełnia tę emeryturę co miesiąc, i mogę sobie pozwolić na parę rzeczy, to byłoby bardzo cieniutko” – dodała.

Informacje o koronawirusie w Polsce

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wpis na twitterze, w którym ogłaszają nową liczbę zakażonych koronawirusem (SARS-CoV-2) w Polsce! Liczby są przerażające…

Oto wpis ministerstwa:

Mamy 1136 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: małopolskiego (183), mazowieckiego (149), pomorskiego (143), śląskiego (110), łódzkiego (84), wielkopolskiego (84), podkarpackiego (62), dolnośląskiego (58), lubelskiego (58),kujawsko-pomorskiego (41), podlaskiego (38), świętokrzyskiego (36), zachodniopomorskiego (28), warmińsko-mazurskiego (23), lubuskiego (20), opolskiego (19). Z przykrością informujemy o śmierci 25 osób zakażonych koronawirusem (wiek-płeć, miejsce zgonu): 72-M Kędzierzyn-Koźle,72-M Lublin, 89-K Warszawa, 68-M, 92-M Bydgoszcz, 74-M Bełchatów, 64-M, 91-K Zgierz, 80-M Kraków, 89-M Mielec, 75-K Przemyśl, 83-K Sanok, 76-M Dębica, 65-M Łańcut, 71-M Augustów, 43-M Poznań (mieszkaniec woj. lubuskiego), 92-K, 80-K, 81-K, 69-M Poznań, 87-K Wejherowo,50-K Częstochowa, 72-K, 75-M Tychy, 85-M Racibórz. Wszystkie osoby miały choroby współistniejące. Liczba zakażonych koronawirusem: 82 809/2 369 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

Do kiedy będziemy nosić maseczki?

Przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia Soumya Swaminatham powiedziała na łamach chińskiej prasy, że sytuacja pandemiczna uspokoi się dopiero, gdy pojawi się szczepionka na COVID-19 lub lekarstwo na koronawirusa. Zwraca jednak uwagę, że samo pojawienie się tych produktów na rynku nie spowoduje natychmiastowego pokonania wirusa, a jedynie spowolnienie pandemii.

To może Cię zainteresować:  Podły facet trąbił jak szalony gdy staruszka przechodziła przez pasy – Jej zemsta jest genialna

Jak się jednak okazuje, wszystko może potrwać o wiele dłużej, niż wszystkim się wydaje. A to dlatego, że WHO przewiduje, że minie jeszcze sporo czasu, zanim będziemy mogli zrezygnować z zasłaniania ust oraz twarzy.

Na temat noszenia maseczek lub ochronnych przyłbic, wypowiedziała się dr Soumya Swaminatham. O wszystkim pisze portal eska.pl, powołując się na doniesienia „South China Morning Post”. Według nich, maseczek nie ściągniemy przynajmniej do roku 2022.

Epidemia koronawirusa spowoduje globalne ubóstwo

Już niebawem cały świat będzie musiał zmierzyć się z kolejną przeszkodą. Koronawirus może okazać się mniej dotkliwy niż to. Najnowsze wyniki badań King’s College London i Australian National University pokazuje, że sytuacja w wielu krajach na świecie dramatycznie się pogarsza.To może Cię zainteresować:  “Żal mi tych dzieci, że mają taką matkę”. Najgorszym efektem ubocznym 500 plus jest chamstwoTo może Cię zainteresować:  Los mocno doświadczył policjantkę. Odebrała życie sobie i synkowi

Epidemia koronawirusa spowoduje globalne ubóstwo, które znacznie wzrośnie, dotykając powyżej miliarda ludzi. Pandemia powoduje zmniejszenie dochodów najuboższych. Z analiz wynika, że najszybciej ubóstwo wzrasta w krajach rozwijających się o średnich dochodach. W tych państwach ludzie żyją niewiele powyżej granicy ubóstwa.

Najbardziej narażone na skutki epidemii są: Bangladesz, Indie, Indonezja, Pakistan i Filipiny.

Jeden ze współautorów owego raportu Andy Sumner snuje bardzo czarne wizje. Jego zdaniem już niebawem nastąpi ogromny kryzys.

-Pandemia w krajach rozwijających się szybko przeradza się w kryzys gospodarczy. Ponieważ miliony ludzi żyją tuż powyżej granicy ubóstwa, nieustannie znajdują się w niepewnej sytuacji.

Liczba osób, które żyją na granicy egzystencji w najbardziej pesymistycznym przypadku wzrośnie z 700 do 1,1 miliarda. Mowa tu o osobach, których dzienne zarobki to około 1,90 dolara, czyli 7,50 zł dziennie.

-Jeśli nie podejmiemy natychmiastowych działań, kryzys ten może zahamować postęp w zmniejszaniu globalnego ubóstwa o 20, a nawet o 30 lat!- mówi Sumner.

Gdy wirus szalał w państwach rozwiniętych, bank Światowy szacował, że skrajne ubóstwo może dotknąć 40-60 mln ludzi. W miarę rozprzestrzeniania się epidemii dla biednych krajów prognozy są mało obiecujące.