Fot. Piotr Molecki/East News, 12.10.2020. KPRM. Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorza Pudy. ?? N/z: Mateusz Morawiecki

Informacje o koronawirusie w Polsce

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wpis na twitterze, w którym ogłaszają nową liczbę zakażonych koronawirusem (SARS-CoV-2) w Polsce! Liczby są przerażające i ciągle rosną.

Mamy 5 068 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: małopolskiego (898), mazowieckiego (552), śląskiego (441), podkarpackiego (391), łódzkiego (349), dolnośląskiego (342), kujawsko-pomorskiego (341), wielkopolskiego (334), pomorskiego (318),opolskiego (241), podlaskiego (183), lubuskiego (164), lubelskiego (163), zachodniopomorskiego (151), świętokrzyskiego (121), warmińsko-mazurskiego (79). Z powodu COVID-19 zmarły 3 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 60 osób.Jednocześnie informujemy, że ze względu na błędnie zaraportowany przez WSSE we Wrocławiu zgon 76-K z dnia 11 października, odejmujemy go ze statystyk. Liczba zakażonych koronawirusem: 135 278/3 101 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

Od sobota duża zmiana. Chodzi o zakładanie maseczki

Epidemia koronawirusa już od dłuższego czasu krzyżuje plany parom młodym i ich gościom. Wiele przyjęć weselnych musiało zostać przełożonych lub odwołanych. W ostateczności niektórzy decydowali się na nadzwyczajne warunki. Teraz znowu pojawią się kolejne przeszkody.

Z nowego rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia wynika, że osoby, które bawią się na weselu muszą mieć zasłonięte usta i nos. Nakaz ma wejść w życie w sobotę (17 października) i dotyczyć ma także imprez rodzinnych, takich jak komunie czy pogrzeby.

Uczestnicy przyjęć ślubnych, konsolacji lub przyjęć komunijnych, a także innych przyjęć okolicznościowych mają obowiązek zakrywania ust i nosa, o którym mowa w § 27 ust. 1, do czasu zajęcia przez nich miejsc, w których będą spożywali posiłki lub napoje.

Zaskakujące oświadczenie sieci sklepów Biedronka

Biedronka wydała zaskakujące oświadczenie dotyczące godzin otwarcia sklepów. Jak się okazuje, już wkrótce placówki będą otwarte 24 godziny na dobę. Oznacza to, że sieć wychodzi naprzeciw klientom, a także swoim pracownikom i ma zamiar jak najściślej dbać o ich bezpieczeństwo. Wszystko rozpocznie się już w najbliższym czasie.

Klienci mają mieć zapewnione bezpieczeństwo przy robieniu zakupów, a także zachowany odpowiedni dystans między ludźmi. Jak informuje portal biznes.interia.pl to właśnie dla nich Biedronka wyszła z inicjatywą wydłużenia godzin funkcjonowania placówek w całym kraju. Przedłużenie pracy sklepów ma wpłynąć na mniejsze skupiska klientów w jednym momencie, co zmniejszy ryzyko zarażenia i wpłynie na bezpieczeństwo kupujących oraz pracowników.

Biedronka poinformowała, że ponad 40 sklepów na terenie całej Polski będzie działać całodobowo, 650 placówek będzie działać do godziny 23:30, a ponad 2600 sklepów będzie otwartych do co najmniej godziny 23:00. Zmiana godzin otwarcia placówek, należących do koncernu Jeronimo Martins, oznacza powrót Akcji 24, którą wprowadzono po raz pierwszy 1 kwietnia bieżącego roku.

Wicepremier zdradził plany rządu

Nie chcielibyśmy wprowadzać lockdownu w związku z pandemią koronawirusa. Koszty takiego rozwiązania są znaczenie większe, niż korzyści z niego wynikające – powiedział we wtorek w RMF FM wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński. Poinformował jednocześnie o kolejnych obostrzeniach, które mają zostać ogłoszone w tym tygodniu.

Obostrzenia wejdą w życie już w tym tygodniu, Polacy nie spodziewali się tak szybkich zmian. Wicepremier Piotr Gliński udzielił rano wywiadu, polityk wygadał się w audycji na żywo.

– W tej chwili troszeczkę lepiej to zagrożenie rozpoznajemy. Po drugie koszty takiego lockdownu, jak się okazuje, są znacznie większe niż korzyści z niego wynikające, w tym sensie, że skutki lockdownu uniemożliwią nam, krótko mówiąc, inwestowanie w ochronę zdrowia – powiedział wicepremier.

– My jednak przewidujemy, że te obostrzenia, które zostały wprowadzone w sobotę, (kolejne) będą jeszcze wprowadzane w czwartek, spowodują, że za tydzień, 10 dni, dwa tygodnie, powinniśmy mieć jakąś stabilizację trwałą – dodał Gliński.

Zamknięcie szkół, barów, klubów u naszego sąsiada

Premier Czech Andrej Babis zapowiedział w poniedziałek wieczorem, że wszystkie bary, restauracje i kluby zostanę zamknięte od środy. W miejscach publicznych zabronione będzie picie alkoholu – informuje BBC News.

Babis przekazał też, że wszystkie szkoły zostaną zamknięte – przynajmniej do 2 listopada. Wyznaczone placówki mają przyjmować tylko dzieci lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych.

Czeski rząd ograniczył również do sześciu liczbę osób, które mogą uczestniczyć w spotkaniach. Nałożono też obowiązek noszenia maseczek na przystankach transportu publicznego.

Od poniedziałku obowiązuje zakaz działania teatrów, kin, muzeów, galerii sztuki, centrów fitness i publicznych basenów

Zakazane są również wszelkie zajęcia sportowe w pomieszczeniach. Na zewnątrz może w nich uczestniczyć maksymalnie 20 osób.

Czy u nas powinno być podobnie?

Przełom w walce z koronawirusem?

Rządy na całym świecie podejmują rozmaite środki mające na celu powstrzymanie pandemii koronawirusa. W Polsce od soboty 10 października cały kraj został objęty strefą żółtą. Obecnie we wszystkich miejscach w przestrzeni publicznej oprócz parków oraz zieleńców, mamy obowiązek zakrywania nosa oraz ust. 

W Wielkiej Brytanii natomiast prowadzony jest eksperymentalny projekt. Właśnie ruszyło tam wielkie szczepieni pracowników służby zdrowia przeciw gruźlicy. Szczepionka BCG, która używana jest w tym procesie, to swoisty wzmacniacz układu odpornościowego. Lekarze mają nadzieję, że szczepionka ta okaże się skuteczna w walce z koronawirusem i powstrzyma potencjalne zakażenie.Serwis BBC News poinformował, że w Wielkiej Brytanii badaniami zostanie objętych tysiąc ochotników, głównie pracowników służby zdrowia, którzy otrzymają szczepionkę BCG przeciwko gruźlicy. Badaniami tymi zajmą się specjaliści University of Exeter.

Podobnie testy zostaną przeprowadzone w Holandii, Hiszpanii, Brazylii oraz Australii i obejmą w sumie 10 tysięcy osób. Mają one wykazać, czy szczepionka BCG przeciwko gruźlicy może zmniejszać ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Chodzi też o sprawdzenie, czy gdy już dojdzie do zakażenia, osoby zaszczepione tym preparatem łagodniej przejdą chorobę COVID-19.

– BCG to oczywiście szczepionka na gruźlicę. Ale wiemy, że działa ona także na inne wirusy, co pokazano w poprzednich eksperymentach. Te skutki nazywane są skutkami niecelowymi. Szczepionka jest używana jako wzmacniacz układu odpornościowego w walce z koronawirusem – mówił John Campbell z Uniwersytetu w Exeter, którego słowa mieliśmy okazję przeczytać w materiale Wirtualnej Polski. 

Przerażająca wizja jasnowidza Jackowskiego

Ostatnio podczas audycji na YouTube mężczyzna doznał wizji na żywo. Opowiedział, co jego zdaniem wydarzy się w Polsce w ciągu najbliższych tygodni. Niestety, nie ma dobrych informacji – jego zdaniem pandemia COVID-19 będzie przybierać na sile. Jasnowidz przewiduje, że może dojść do przeciążenia szpitali oraz wprowadzenia ostrych restrykcji.

  • Ja mówiłem w którejś audycji wstecz, że widzę dużo karetek w jednym miejscu. Widziałem taki obrazek, gdzie jest mnóstwo kolejek i karetek przed szpitalami zakaźnymi. Wzrost pandemii będzie duży w najbliższym czasie, bardzo duży. To idzie wszystko w kierunku zrobienia trzech bardzo ważnych restrykcji. Nie wykluczam, że w naszym kraju też bardzo szybko zostanie wprowadzony stan wyjątkowy […] Mówiono, że szkoły prosperują dobrze – ja mam wrażenie, że mimo wszystko, to wszystko runie. Rząd chce pokazywać, że w niektórych gałęziach nie jest jeszcze tak źle, nie chce robić nadmiernych obostrzeń. Natomiast one się i tak pojawią, ponieważ to będzie wyglądało tak, jakby ta zaraza wzrastała i trzeba będzie użyć nadzwyczajnych środków – wyjaśnia Krzysztof Jackowski. – mówi Jackowski podczas transmisji na żywo.
  • Premier uruchomi resort wojskowy i wojska będzie dużo. Teraz ta sytuacja jest jeszcze kontrolowana, także ja uważam, że w kwestii dwóch tygodni nastąpi takie załamanie, że będzie bardzo dużo wojska. Dojdzie do takiej sytuacji, że w niektórych rejonach Polski przemieszczanie się będzie musiało być uzasadnione […] Rzeczywiście, jeżeli rząd wprowadziłby stan wyjątkowy, to wojsko będzie jak najbardziej potrzebne i na miejscu […] Dojdzie do sytuacji, w której pan premier da resortowi obrony, czyli wojska, nadzwyczajną władzę decyzyjną. To będzie cwane, ponieważ restrykcje będą naprawdę niekonstytucyjne chwilami, ale nie będzie decydowała o tym władza, tylko resort wojska. […] Nie rząd będzie za to odpowiedzialny, tylko resort wojska – przewiduje Jackowski.
To może Cię zainteresować:  Pasażerowie w pociągu skarżyli się na dziwnego mężczyznę. Gdy poznali prawdę, nie mogli w to uwierzyć.

Co sądzicie o przepowiedniach jasnowidza?

Bardzo ważny apel PAN

Sytuacja epidemiczna zaczyna wymykać się spod kontroli, żeby więc uniknąć najgorszego, wszyscy wspólnie musimy stosować się rygorystycznie do sanitarnych zaleceń – apeluje interdyscyplinarny zespół doradczy ds. COVID-19 przy prezesie PAN.

“Musimy zdać sobie sprawę, że jeśli w tej chwili powszechnie i solidarnie nie zmienimy naszego lekceważącego postępowania, to za miesiąc spotka nas tragedia całkowicie zablokowanego systemu opieki zdrowotnej. Już teraz wolne miejsca w szpitalach kończą się bardzo szybko” – podkreślili.

Jak uzasadnili, grozi nam to, że w najbliższym czasie wielu ludzi pozbawionych pomocy umrze w domach lub nawet na ulicach. Prognozy wskazują na to, że w kolejnych dniach sytuacja będzie się pogarszać.

“Nawet natychmiastowe całkowite zamknięcie gospodarki (lockdown) przyniosłoby pierwsze pozytywne efekty dopiero za około dwa tygodnie. Jednak medycyna i gospodarka to naczynia połączone. Koszty ponownego zamknięcia gospodarki będą ogromne, dlatego powinniśmy uniknąć tego kroku za wszelką cenę” – czytamy.

Stosujmy się do zaleceń rządu i wygrajmy z pandemią!

Ostrzeżenia dla milionów Polaków

Nowy tydzień powita nas bardzo nieprzyjemną pogodą związaną ze zbliżającym się układem niżowym. To oznacza duży spadek ciśnienia i kiepski biomet. Będzie pochmurno, deszczowo, wietrznie i chłodno. Lokalnie możliwe podtopienia.W większości regionów kraju musimy się liczyć z opadami. Te najmocniejsze będą przechodzić nieustannie na południu i w centrum. Spadnie od 15 do 30 litrów wody na metr kwadratowy ziemi, a lokalnie nawet do 50 litrów. W górach mocno sypnie śnieg.

Ostrzeżenia IMGW   IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed intensywnymi opadami deszczu, które obowiązują do środowego poranka. Pierwszy stopień (od 35 do 75 litrów deszczu na metr kwadratowy) obowiązuje w woj. mazowieckim, łódzkim i częściowo w świętokrzyskim i opolskim. Drugi stopień (od 70 do 100 litrów deszczu na metr kwadratowy)​ dotyczy woj. śląskiego, małopolskiego i częściowo świętokrzyskiego.https

Nauczanie jednak zdalne?

Waldemar Kraska przyznał, że dzieci chodzące do szkoły, mogą stanowic zagrożenie zakażenia, szczególnie swoich dziadków. To osoby starsze są bowiem najbardziej narażone. Wiceminister przyznał więc, że jest rozważane, czy nie wprowadzić nauki zdalnej. Co ciekawe, to rozwiązanie nie miałoby dotyczyć wszystkich klas.

Wiceminister stwierdził, że największe zagrożenie dla starszych bliskich stanowią starsze dzieci. Jeśli zostanie podjęta decyzja, to one w pierwszej kolejności rozpoczną naukę zdalną:

– Ta decyzja jest rozważana, będziemy o tym rozmawiać na spotkaniach sztabu kryzysowego – powiedział wiceminister dziś rano w programie Graffiti w Polsacie.

Dlaczego nauka zdalna miałaby być ewentualnie zastosowana tylko wśród starszych? Wiceminister odpowiedział:

-Myślę, że dzieci w szkole podstawowej nie są aż tak wielkim zagrożeniem dla seniorów. Te najmłodsze dzieci, które zakażone są bezobjawowo, mają zbyt mało wirusa, by zakażać. Więcej mają te po 12. roku życia – stwierdził w programie Graffiti.

Wiadomo co z cmentarzami? Wiceminister zabrał głos!

Podczas rozmowy z prowadzącym w programie Graffiti, Waldemar Kraska przyznał, że najlepszym sposobem na odwiedzanie grobów i uniknięcie zakażenia jest rozłożenie wizyt w nekropoliach w czasie. Wiceminister zaapelował, by koniecznie dostosować się do takiego rozwiązania:

-Rozłóżmy to w czasie – tydzień wcześniej, tydzień później. […] Myślę, że Polacy są mądrym narodem i posłuchają tych wskazań.

Najbardziej jednak niepokojącą informację Kraska powiedział później, okazuje się bowiem, że będzie rozważane zamknięcie nekropolii:

-Na pewno będziemy analizować czy nie zamknąć cmentarzy, ale myślę, że do tego nie dojdzie – wyjaśnił gość Graffiti.

-o DPS-y, służba zdrowia oraz ogniska rozproszone wynikające z kontaktów międzyludzkich. Prym wiodą tutaj różne imprezy rodzinne, integracyjne – wyjaśnił wiceminister. 

Stan nadzwyczajny w Polsce, to możliwe?

Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha wyraził w niedzielę nadzieję, że wzrost zachorowań na Covid-19 nie będzie tak wysoki, aby rząd był zmuszony do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Mam nadzieję, że dynamika pandemii, jeżeli chodzi o wzrost zachorowań, nie będzie tego rodzaju, że będzie potrzeba sięgania po narzędzie stanów nadzwyczajnych – powiedział Paweł Mucha, odpowiadając w TVN24 na pytanie, czy jego zdaniem należy wprowadzić stan klęski żywiołowej.To może Cię zainteresować:  Mała dziewczynka podkrada księciu Harry’emu popcorn – Sposób w jaki reaguje, jest przeuroczy!

W ocenie Muchy, wprowadzenie stanu wyjątkowego jest “decyzją bardzo poważną”. Wyjaśnił, że gdyby nie wystarczyły “zwykłe środki konstytucyjne”, czyli “ustawy antycovidowe” i ustawa o stanie epidemii, “to na zasadzie pewnej wyjątkowości można rozważać wprowadzenie stanu klęski żywiołowej”.To może Cię zainteresować:  CMENTARZE ZAMKNIĘTE NA WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH?? RZECZNIK ZABRAŁ GŁOS! [PILNE]

Tego rodzaju rozważania trzeba prowadzić mając świadomość, że to się wiąże także z ograniczaniem wolności i praw. To jest stan nadzwyczajny i trzeba się kierować zasadą proporcjonalności i celowości – powiedział.

Czy czeka nas drugi LOCKDOWN?

Cała Polska została objęta tzw. “strefą żółtą”, poza 38 powiatami, które znalazły się w czerwonej strefie. Mieszka w nich ok. 3,5 mln osób. Wśród nowych restrykcji jest nie tylko obowiązek noszenia maseczek w całym kraju, m.in. także na ulicach, ale również np. zamknięte teatry czy filharmonie w niektórych dużych miastach. To na razie tzw. “mały lockdown”, ale czy grozi nam ten, który pamiętamy z wiosny. Premier Morawiecki w czwartek, podczas trwania konferencji przekonywał Polaków, że rząd nie planuje takich kroków. Jednak analityk twierdzi, że może do takiej sytuacji dojść.To może Cię zainteresować:  Dwulatek potrzebuje prawdziwej rodziny, która się nim zaopiekuje.

– We wszystkich krajach wszystkie rządy zapewniają, że nie będzie drugiego lockdownu, bo wiadomo jak to wyglądałoby w sytuacji, gdyby był ten lockdown. Byłoby to tak, że gospodarka byłaby po prostu martwa, jak mówił jeden z noblistów z 2018 roku – mówił w Studiu Biznes Piotr Kuczyński. Analityk dodawał, że jeżeli zimowa fala, która dopiero nadejdzie doprowadzi do tak potężnej liczby zakażeń, że nie starczy respiratorów i trzeba będzie wybierać, kogo ratować, to wtedy rządy na pewno wprowadzą lockdowny, bo będą się bały też te właśnie rządy gniewu tłumów – dodawał analityk.To może Cię zainteresować:  Mężczyzna połamał swoim dzieciom ręce i nogi, ponieważ “wszystko go denerwowało”.

A co Wy o tym myślicie?