Informacje o koronawirusie w Polsce

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wpis na twitterze, w którym ogłaszają nową liczbę zakażonych koronawirusem (SARS-CoV-2) w Polsce! Liczby są przerażające i ciągle rosną. Dziś padł kolejny potężny rekord zakażeń

Mamy 6526 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (1188), małopolskiego (1137), śląskiego (520), wielkopolskiego (508), łódzkiego (405), kujawsko-pomorskiego (356), pomorskiego (344), podkarpackiego (319), dolnośląskiego (315),lubelskiego (256), świętokrzyskiego (255), opolskiego (233), warmińsko-mazurskiego (196), zachodniopomorskiego (175), podlaskiego (174), lubuskiego (145). Z powodu COVID-19 zmarło 11 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 105 osób.Liczba zakażonych koronawirusem: 141 804/3 217 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

Ekspert ujawnia co będzie działo się za dwa tygodnie

Doktor Paweł Grzesiowski gościł na antenie RMF FM, gdzie wypowiedział się na temat koronawirusa, sytuacji epidemiologicznej w Polsce oraz jego prognoz na najbliższy czas. Niestety nie miał on do przekazania pozytywnych wiadomości. Jego zdaniem, już za dwa tygodnie rozpocznie się prawdziwy koszmar. 

– Nie zrobiono niczego w trakcie wakacji, żeby przygotować system do sezonu jesienno-zimowego – mówił doktor Paweł Grzesiowski podczas rozmowy w RMF FM. Zdaniem eksperta, sytuacja w polskich szpitalach stoi u progu katastrofy. Każdego dnia trafia do nich mnóstwo pacjentów, co lada moment sprawi, że nie będzie miejsc, w których możliwe będzie leczenie nowych pacjentów. – mówi

– Nie 5 tysięcy ludzi zachorowało wczoraj, tylko 50 tysięcy – wypowiedział się ekspert na temat danych przekazywanych przez Ministerstwo Zdrowia. Raporty, które otrzymujemy każdego dnia od resortu nie są liczbami faktycznymi. W rzeczywistości choruje o wiele więcej osób, istnieje jednak mnóstwo przypadków bezobjawowych oraz nie wszystkie zostają wykryte. Znacznie pogorszyć sytuację może nadchodzące święto Wszystkich Świętych. Wówczas ma się rozpocząć prawdziwa katastrofa. – kontynuuje ekspert.

– Weekend 31 października – 1 listopada to jest kolejny krok w kierunku rozsiewu koronawirusa – powiedział doktor Paweł Grzesiowski w RMF FM.

Fatalne doniesienia, kolejne przedszkola i szkoły podstawowe zamknięte

Portal kobieta.onet.pl przekazał niepokojące informacje z Wielkopolski. W tamtejszej miejscowości Czempiń przedszkole i szkoła podstawowa musiały zostać zamknięte w trybie natychmiastowym ze względu na wykrycie koronawirusa u aż 16 nauczycieli. Władze miasta mają być zaniepokojone dramatycznym wzrostem zachorowań.

Gmina Czempiń w powiecie kościańskim w Wielkopolsce liczy ponad 11 tys. mieszkańców, z czego ponad 5 tys. mieszka w mieście Czempiniu.

Tomasz Stube z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformował we wtorek, że z powodu potwierdzenia ogniska koronawirusa m.in. w szkole i przedszkolu w Czempiniu, kwarantanną objęto łącznie 1500 mieszkańców gminy.

– Po pierwszym potwierdzonym przypadku zakażenia u nauczyciela, podjęto decyzję o przebadaniu pozostałej kadry. Wyniki testów potwierdziły zakażenie u 16 osób z grona pedagogicznego; zarówno ze szkoły, jak i przedszkola – powiedział Stube.

Burmistrz gminy i miasta Czempiń Konrad Malicki w rozmowie z TVN24 poinformował, że jednak szybkie rozprzestrzenianie wirusa zaskoczyło tamtejszych mieszkańców:

 Jeszcze nie tak dawno, bo na początku sierpnia nie mieliśmy żadnego zakażenia, a dziś ponad 10 procent mieszkańców jest w kwarantannie.

Szumowski w szpitalu zakażony koronawriusem

Dziennikarze „Faktów” TVN potwierdzili, że Łukasz Szumowski zachorował na Covid-19 i trafił do szpitala. Według ustaleń reporterki TVN24, były minister zdrowia ma problemy z oddychaniem i duszności. Z tego powodu wymaga on specjalistycznej opieki lekarskiej.

Pod koniec września Onet jako pierwszy informował, że były minister zdrowia ma koronawirusa.Później tę informację potwierdził sam były minister w rozmowie z RMF FM. Następnego dnia Super Express przekazał, że Szumowski zakończył kwarantannę i jest już zdrowy.

Teraz okazuje się, że mogło być zupełnie inaczej. Potwierdził to sam były minister zdrowia w rozmowie z mediami:

Nie kontaktuję się z mediami, potrzebuję trochę odpoczynku (…). Jestem chory i przebywam w szpitalu. Poprzedni wynik, sprzed kilkunastu dni prawdopodobnie był w moim przypadku fałszywie dodatni, co czasem, przy tak czułej metodzie, się zdarza.

Na pytanie dziennikarza WP Mateusza Ratajczaka, jak się czuje, Szumowski odpowiedział jedynie: „bywało lepiej”.

Wirtualna Polska podała, że Szumowski zaraził się koronawirusem od córki. W rozmowie z RMF FM jego żona powiedziała jednak, że nikt z rodziny poza byłym już ministrem zdrowia nie jest zakażony.

Informacje o zakażeniu byłego szefa resortu zdrowia potwierdził w rozmowie z Polsat News wiceminister Waldemar Kraska. Jak dodaje serwis, Szumowski leży pod tlenem, ale oddycha samodzielnie.

Były minister prawdopodobnie przebywa w Centralnym Szpitalu Klinicznym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych I Administracji w Warszawie. Ma mieć widoczne objawy.

Pilne informacje z polski, zamknięto cmentarze oraz parki

Ze względów bezpieczeństwa od godzin rannych w środę zamknięte są do odwołania cmentarze komunalne w Gdańsku oraz parki Oliwski i Oruński – poinformowała rzecznik prasowy Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni Magdalena Kiljan.

“Ze względu na warunki atmosferyczne – bardzo silny wiatr i intensywne opady deszczu – zwracamy się do mieszkańców Gdańska o niewchodzenie na cmentarze komunalne oraz na inne tereny zadrzewione. Na wejściach na 9 cmentarzy komunalnych oraz wejściach do Parków Oliwskiego i Oruńskiego wywieszone zostały stosowne informacje”

– podała rzeczniczka GZDiZ.

Do odwołania na Cmentarzu Łostowickim oraz Cmentarzu Centralnym Srebrzysko obowiązywał będzie także zakaz wjazdu samochodów.

Według prognoz meteorologów, intensywne opady deszczu i silny wiatr w Gdańsku i powiecie gdańskim mają się utrzymywać do godzin wieczornych w środę. Przewiduje się wiatr o prędkości 45-60 km/h, a w porywach 95 km/h oraz opady deszczu 25-50 mm. – źródło niezalezna.pl

Rząd rozważa dodatkowe dni wolne na Wszystkich Świętych?

Rząd rozważa wprowadzenie dodatkowych dni wolnych od pracy w okolicach 1 listopada. Wspomniał o tym Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) w rozmowie z Polsatem News:

Być może są jeszcze możliwe rozwiązania, których nie mogę zdradzać. Rządowy zespół zarządzania kryzysowego pracuje, zastanawia się jeszcze nad pewnymi ruchami, np. związanymi z dniami wolnymi w okolicach 1 listopada, ale to jest na zasadzie dyskusji.

W tej chwili nie ma inicjatyw, aby odwoływać Wszystkich Świętych. Apelujemy natomiast, żeby w miarę możliwości Wszystkich Świętych urządzić sobie troszkę wcześniej albo troszkę później. Żeby odwiedzić groby bliskich w trochę innym terminie, żeby się nie tłoczyć.

W ocenie rzecznika GIS, Polacy powinny zachować większą powściągliwość podczas Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego:

CZĘSTO JEST TAK, ŻE ODWIEDZAMY SWOICH RODZICÓW, DZIADKÓW – NIE MÓWIMY, ŻEBY TEGO NIE ROBIĆ, NATOMIAST NALEŻY ZACHOWAĆ ZASADĘ OSTROŻNOŚCI – NIE MUSIMY KAŻDEGO DZIADKA OBŚCISKIWAĆ BARDZO BLISKO; PEWIEN DYSTANS JEST TERAZ WYRAZEM MIŁOŚCI. ZALECAMY, BY WYJAZDY ROZŁOŻYĆ W CZASIE.

W przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, dniem wolnym od pracy jest także dzień określony przez Prezesa Rady Ministrów, w drodze rozporządzenia.

Stan epidemii w Polsce nadal obowiązuje od marca br. Do tej pory jednak premier Mateusz Morawiecki nie skorzystał z takiej możliwości. Teraz jest ku temu szczególna okazja.

Nauczanie jednak zdalne?

Szkoły zostaną zamknięte z powodu dramatycznej sytuacji epidemiologicznej, która w ostatnich tygodniach notowana jest na terenie kraju? Minister Dariusz Piontkowski podczas wtorkowego wywiadu dla platformy Wirtualna Polska postanowił zdradzić, jakie są plany resortu w kwestii dalszych losów placówek edukacyjnych.

– Całe kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej, a także ja osobiście, jestem przeciwny zamykaniu odgórnemu wszystkich szkół w Polsce. Uważamy, że w tej chwili system, który stworzyliśmy, zaproponowaliśmy na początku sierpnia, w którym decyzja dyrektora szkoły musi być zaakcentowana przez inspekcje sanitarną, sprawdził się w praktyce. Trzeba pamiętać, że inspekcja sanitarna jest tą służbą, która powinna reagować, zwalczać epidemie i nie ma lepiej przygotowanej służby. Jej decyzje powinny odnosić się także i do edukacji – powiedział minister edukacji.

– Posłużę się przykładem z powiatu białostockiego, który jest od pewnego czasu w strefie czerwonej. Tam są dwa ogniska zakażeń: szpital psychiatryczny oraz DPS. I tylko z tego powodu powiat ten znalazł się w strefie czerwonej. Składa się on z kilkunastu gmin, w pozostałych gminach nie widać jakiegoś większego wzrostu zakażeń. I gdybyśmy kierowali się tylko i wyłącznie tymi kolorami powiatów, to wszystkie szkoły powinny być tam zamknięte według tej propozycji, według nas nie. I inspekcja sanitarna też uważa, że nie powinno tam być takiego odgórnego zamykania szkół. Dlatego zostawiliśmy decyzję powiatowemu inspektorowi sanitarnemu, bo on jest w stanie ocenić realne zagrożenie epidemiczne i (…) wyjść z inicjatywą ewentualnego przechodzenia na system mieszany w szkołach, bądź nawet na system całkowitego kształcenia zdalnego. Ten system funkcjonuje, zapobiega panicznemu zamykaniu szkół bez potrzeby  – skomentował Dariusz Piontkowski.

Uciążliwy zakaz zostaje podtrzymany

– Od 14 października 2020 roku wprowadzony zostanie zakaz lądowania samolotów cywilnych wykonujących loty międzynarodowe z lotnisk położonych na terytorium niektórych państw. Chodzi o kraje, w których współczynnik – w zakresie 14-dniowej skumulowanej liczby zachorowań na COVID-19 na 100 tys. mieszkańców – przekracza 90 (według stanu na 5 października 2020 roku). Zakaz nie będzie dotyczył Unii Europejskiej oraz Ukrainy – napisano w komunikacie.

Zakaz obejmie lotniska położone na terytorium: Belize, Czarnogóry, Brazylii, Gruzji, Jordańskiego Królestwa Haszymidzkiego, Królestwa Bahrajnu, Kooperacyjnej Republiki Gujany, Izraela, Kataru, Kuwejtu, Libii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Argentyny, Armenii, Chile, Iraku, Kolumbii, Kostaryki, Libanu, Malediwów, Mołdawii, Panamy, Paragwaju, Peru, Tunezji, Republiki Zielonego Przylądka, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Sułtanatu Omanu oraz Wspólnoty Bahamów.

Zakaz jedzenia i picia na ulicy

Główny Inspektorat Sanitarny przypomina, że nie ma przepisów, które z osób spożywających posiłek na ulicy, zdejmowałyby nakaz noszenia maseczki. A to oznacza po prostu zakaz jedzenie i picia na ulicach. Chyba, że ktoś jest w stanie to robić bez ściągania maseczki lub przyłbicy.

TAKI SAM NAKAZ OBOWIĄZYWAŁ WIOSNĄ. WEDŁUG OBOWIĄZUJĄCEJ WTEDY INTERPRETACJI PRZEPISY NIE ZAWIERAŁY WYJĄTKÓW, KTÓRE POZWALAŁYBY ZDJĄĆ MASECZKĘ DO JEDZENIA. TERAZ TEŻ TAKICH WYJĄTKÓW NIE MA, WIĘC ZASADA JEST TAKA SAMA

– tłumaczył w rozmowie z money.pl rzecznik prasowy GIS Jan Bondar.

To prowadzi do kolejnego absurdu. Napoje i posiłki kupione na wynos, w tym także lody czy gofry, możemy spożyć dopiero… w domu, w samochodzie, ewentualnie miejscu pracy. Czyli tam, gdzie można swobodnie zdjąć maseczkę. Warto przypomnieć, że ta sama kwestia dotyczy również palaczy!

Należy się liczyć z tym, że za zdjęcie maseczki na ulicy po to, by coś zjeść lub się napić, możemy zostać ukarani mandatem.

Od sobota duża zmiana. Chodzi o zakładanie maseczki

Epidemia koronawirusa już od dłuższego czasu krzyżuje plany parom młodym i ich gościom. Wiele przyjęć weselnych musiało zostać przełożonych lub odwołanych. W ostateczności niektórzy decydowali się na nadzwyczajne warunki. Teraz znowu pojawią się kolejne przeszkody.

Z nowego rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia wynika, że osoby, które bawią się na weselu muszą mieć zasłonięte usta i nos. Nakaz ma wejść w życie w sobotę (17 października) i dotyczyć ma także imprez rodzinnych, takich jak komunie czy pogrzeby.

Uczestnicy przyjęć ślubnych, konsolacji lub przyjęć komunijnych, a także innych przyjęć okolicznościowych mają obowiązek zakrywania ust i nosa, o którym mowa w § 27 ust. 1, do czasu zajęcia przez nich miejsc, w których będą spożywali posiłki lub napoje.

Zaskakujące oświadczenie sieci sklepów Biedronka

Biedronka wydała zaskakujące oświadczenie dotyczące godzin otwarcia sklepów. Jak się okazuje, już wkrótce placówki będą otwarte 24 godziny na dobę. Oznacza to, że sieć wychodzi naprzeciw klientom, a także swoim pracownikom i ma zamiar jak najściślej dbać o ich bezpieczeństwo. Wszystko rozpocznie się już w najbliższym czasie.

Klienci mają mieć zapewnione bezpieczeństwo przy robieniu zakupów, a także zachowany odpowiedni dystans między ludźmi. Jak informuje portal biznes.interia.pl to właśnie dla nich Biedronka wyszła z inicjatywą wydłużenia godzin funkcjonowania placówek w całym kraju. Przedłużenie pracy sklepów ma wpłynąć na mniejsze skupiska klientów w jednym momencie, co zmniejszy ryzyko zarażenia i wpłynie na bezpieczeństwo kupujących oraz pracowników.

Biedronka poinformowała, że ponad 40 sklepów na terenie całej Polski będzie działać całodobowo, 650 placówek będzie działać do godziny 23:30, a ponad 2600 sklepów będzie otwartych do co najmniej godziny 23:00. Zmiana godzin otwarcia placówek, należących do koncernu Jeronimo Martins, oznacza powrót Akcji 24, którą wprowadzono po raz pierwszy 1 kwietnia bieżącego roku.

Wicepremier zdradził plany rządu

Nie chcielibyśmy wprowadzać lockdownu w związku z pandemią koronawirusa. Koszty takiego rozwiązania są znaczenie większe, niż korzyści z niego wynikające – powiedział we wtorek w RMF FM wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński. Poinformował jednocześnie o kolejnych obostrzeniach, które mają zostać ogłoszone w tym tygodniu.

To może Cię zainteresować:  Na tym zdjęciu ukryty jest pewien szczegół. Tylko 2% osób potrafi go dostrzec w mniej niż minutę.

Obostrzenia wejdą w życie już w tym tygodniu, Polacy nie spodziewali się tak szybkich zmian. Wicepremier Piotr Gliński udzielił rano wywiadu, polityk wygadał się w audycji na żywo.

– W tej chwili troszeczkę lepiej to zagrożenie rozpoznajemy. Po drugie koszty takiego lockdownu, jak się okazuje, są znacznie większe niż korzyści z niego wynikające, w tym sensie, że skutki lockdownu uniemożliwią nam, krótko mówiąc, inwestowanie w ochronę zdrowia – powiedział wicepremier.To może Cię zainteresować:  NAUCZANIE JEDNAK ZDALNE?? ALE… NIE DLA WSZYSTKICH! [PILNE]

– My jednak przewidujemy, że te obostrzenia, które zostały wprowadzone w sobotę, (kolejne) będą jeszcze wprowadzane w czwartek, spowodują, że za tydzień, 10 dni, dwa tygodnie, powinniśmy mieć jakąś stabilizację trwałą – dodał Gliński.

Zamknięcie szkół, barów, klubów u naszego sąsiada

Premier Czech Andrej Babis zapowiedział w poniedziałek wieczorem, że wszystkie bary, restauracje i kluby zostanę zamknięte od środy. W miejscach publicznych zabronione będzie picie alkoholu – informuje BBC News.To może Cię zainteresować:  Monitoring uchwycił ostatnie chwile życia tego 12-latka. Nie wiedział, że czeka go taka okrutna śmierć.

Babis przekazał też, że wszystkie szkoły zostaną zamknięte – przynajmniej do 2 listopada. Wyznaczone placówki mają przyjmować tylko dzieci lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych.

Czeski rząd ograniczył również do sześciu liczbę osób, które mogą uczestniczyć w spotkaniach. Nałożono też obowiązek noszenia maseczek na przystankach transportu publicznego.

Od poniedziałku obowiązuje zakaz działania teatrów, kin, muzeów, galerii sztuki, centrów fitness i publicznych basenów

Zakazane są również wszelkie zajęcia sportowe w pomieszczeniach. Na zewnątrz może w nich uczestniczyć maksymalnie 20 osób.

Czy u nas powinno być podobnie?

Przełom w walce z koronawirusem?

Rządy na całym świecie podejmują rozmaite środki mające na celu powstrzymanie pandemii koronawirusa. W Polsce od soboty 10 października cały kraj został objęty strefą żółtą. Obecnie we wszystkich miejscach w przestrzeni publicznej oprócz parków oraz zieleńców, mamy obowiązek zakrywania nosa oraz ust. To może Cię zainteresować:  Badania wykazały, że spanie w zimnym pokoju może przynieść wiele korzyści dla naszego zdrowia.

W Wielkiej Brytanii natomiast prowadzony jest eksperymentalny projekt. Właśnie ruszyło tam wielkie szczepieni pracowników służby zdrowia przeciw gruźlicy. Szczepionka BCG, która używana jest w tym procesie, to swoisty wzmacniacz układu odpornościowego. Lekarze mają nadzieję, że szczepionka ta okaże się skuteczna w walce z koronawirusem i powstrzyma potencjalne zakażenie.Serwis BBC News poinformował, że w Wielkiej Brytanii badaniami zostanie objętych tysiąc ochotników, głównie pracowników służby zdrowia, którzy otrzymają szczepionkę BCG przeciwko gruźlicy. Badaniami tymi zajmą się specjaliści University of Exeter.To może Cię zainteresować:  Mała dziewczynka wrzuciła grosik do kapelusza muzyka. To co stało się potem, osłupiło całe miasto!

Podobnie testy zostaną przeprowadzone w Holandii, Hiszpanii, Brazylii oraz Australii i obejmą w sumie 10 tysięcy osób. Mają one wykazać, czy szczepionka BCG przeciwko gruźlicy może zmniejszać ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Chodzi też o sprawdzenie, czy gdy już dojdzie do zakażenia, osoby zaszczepione tym preparatem łagodniej przejdą chorobę COVID-19.To może Cię zainteresować:  OSTRZEŻENIE DLA MILIONÓW POLAKÓW!! [PILNE]To może Cię zainteresować:  83-latka podeszła do pianina na ulicy. Przechodnie nie spodziewali się, co za chwilę usłyszą

– BCG to oczywiście szczepionka na gruźlicę. Ale wiemy, że działa ona także na inne wirusy, co pokazano w poprzednich eksperymentach. Te skutki nazywane są skutkami niecelowymi. Szczepionka jest używana jako wzmacniacz układu odpornościowego w walce z koronawirusem – mówił John Campbell z Uniwersytetu w Exeter, którego słowa mieliśmy okazję przeczytać w materiale Wirtualnej Polski. 

Przerażająca wizja jasnowidza Jackowskiego

Ostatnio podczas audycji na YouTube mężczyzna doznał wizji na żywo. Opowiedział, co jego zdaniem wydarzy się w Polsce w ciągu najbliższych tygodni. Niestety, nie ma dobrych informacji – jego zdaniem pandemia COVID-19 będzie przybierać na sile. Jasnowidz przewiduje, że może dojść do przeciążenia szpitali oraz wprowadzenia ostrych restrykcji.

  • Ja mówiłem w którejś audycji wstecz, że widzę dużo karetek w jednym miejscu. Widziałem taki obrazek, gdzie jest mnóstwo kolejek i karetek przed szpitalami zakaźnymi. Wzrost pandemii będzie duży w najbliższym czasie, bardzo duży. To idzie wszystko w kierunku zrobienia trzech bardzo ważnych restrykcji. Nie wykluczam, że w naszym kraju też bardzo szybko zostanie wprowadzony stan wyjątkowy […] Mówiono, że szkoły prosperują dobrze – ja mam wrażenie, że mimo wszystko, to wszystko runie. Rząd chce pokazywać, że w niektórych gałęziach nie jest jeszcze tak źle, nie chce robić nadmiernych obostrzeń. Natomiast one się i tak pojawią, ponieważ to będzie wyglądało tak, jakby ta zaraza wzrastała i trzeba będzie użyć nadzwyczajnych środków – wyjaśnia Krzysztof Jackowski. – mówi Jackowski podczas transmisji na żywo.
  • Premier uruchomi resort wojskowy i wojska będzie dużo. Teraz ta sytuacja jest jeszcze kontrolowana, także ja uważam, że w kwestii dwóch tygodni nastąpi takie załamanie, że będzie bardzo dużo wojska. Dojdzie do takiej sytuacji, że w niektórych rejonach Polski przemieszczanie się będzie musiało być uzasadnione […] Rzeczywiście, jeżeli rząd wprowadziłby stan wyjątkowy, to wojsko będzie jak najbardziej potrzebne i na miejscu […] Dojdzie do sytuacji, w której pan premier da resortowi obrony, czyli wojska, nadzwyczajną władzę decyzyjną. To będzie cwane, ponieważ restrykcje będą naprawdę niekonstytucyjne chwilami, ale nie będzie decydowała o tym władza, tylko resort wojska. […] Nie rząd będzie za to odpowiedzialny, tylko resort wojska – przewiduje Jackowski.

To może Cię zainteresować:  Nigdy nie przechowuj jajek na drzwiach lodówki. Ryzykujesz zdrowiem!

To może Cię zainteresować:  FATALNE INFORMACJE OD MINISTERSTWA ZDROWIA!!! [PILNE]

To może Cię zainteresować:  PRZEŁOM W LECZENIU NOWOTWORÓW?? TEN OWOC ZABIJA KOMÓRKI RAKA!!

Co sądzicie o przepowiedniach jasnowidza?

Bardzo ważny apel PAN

Sytuacja epidemiczna zaczyna wymykać się spod kontroli, żeby więc uniknąć najgorszego, wszyscy wspólnie musimy stosować się rygorystycznie do sanitarnych zaleceń – apeluje interdyscyplinarny zespół doradczy ds. COVID-19 przy prezesie PAN.

“Musimy zdać sobie sprawę, że jeśli w tej chwili powszechnie i solidarnie nie zmienimy naszego lekceważącego postępowania, to za miesiąc spotka nas tragedia całkowicie zablokowanego systemu opieki zdrowotnej. Już teraz wolne miejsca w szpitalach kończą się bardzo szybko” – podkreślili.

Jak uzasadnili, grozi nam to, że w najbliższym czasie wielu ludzi pozbawionych pomocy umrze w domach lub nawet na ulicach. Prognozy wskazują na to, że w kolejnych dniach sytuacja będzie się pogarszać.

“Nawet natychmiastowe całkowite zamknięcie gospodarki (lockdown) przyniosłoby pierwsze pozytywne efekty dopiero za około dwa tygodnie. Jednak medycyna i gospodarka to naczynia połączone. Koszty ponownego zamknięcia gospodarki będą ogromne, dlatego powinniśmy uniknąć tego kroku za wszelką cenę” – czytamy.

Stosujmy się do zaleceń rządu i wygrajmy z pandemią!

Ostrzeżenia dla milionów Polaków

Nowy tydzień powita nas bardzo nieprzyjemną pogodą związaną ze zbliżającym się układem niżowym. To oznacza duży spadek ciśnienia i kiepski biomet. Będzie pochmurno, deszczowo, wietrznie i chłodno. Lokalnie możliwe podtopienia.W większości regionów kraju musimy się liczyć z opadami. Te najmocniejsze będą przechodzić nieustannie na południu i w centrum. Spadnie od 15 do 30 litrów wody na metr kwadratowy ziemi, a lokalnie nawet do 50 litrów. W górach mocno sypnie śnieg.

Ostrzeżenia IMGW   IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed intensywnymi opadami deszczu, które obowiązują do środowego poranka. Pierwszy stopień (od 35 do 75 litrów deszczu na metr kwadratowy) obowiązuje w woj. mazowieckim, łódzkim i częściowo w świętokrzyskim i opolskim. Drugi stopień (od 70 do 100 litrów deszczu na metr kwadratowy)​ dotyczy woj. śląskiego, małopolskiego i częściowo świętokrzyskiego.https

Nauczanie jednak zdalne?

Waldemar Kraska przyznał, że dzieci chodzące do szkoły, mogą stanowic zagrożenie zakażenia, szczególnie swoich dziadków. To osoby starsze są bowiem najbardziej narażone. Wiceminister przyznał więc, że jest rozważane, czy nie wprowadzić nauki zdalnej. Co ciekawe, to rozwiązanie nie miałoby dotyczyć wszystkich klas.

Wiceminister stwierdził, że największe zagrożenie dla starszych bliskich stanowią starsze dzieci. Jeśli zostanie podjęta decyzja, to one w pierwszej kolejności rozpoczną naukę zdalną:

– Ta decyzja jest rozważana, będziemy o tym rozmawiać na spotkaniach sztabu kryzysowego – powiedział wiceminister dziś rano w programie Graffiti w Polsacie.

Dlaczego nauka zdalna miałaby być ewentualnie zastosowana tylko wśród starszych? Wiceminister odpowiedział:

-Myślę, że dzieci w szkole podstawowej nie są aż tak wielkim zagrożeniem dla seniorów. Te najmłodsze dzieci, które zakażone są bezobjawowo, mają zbyt mało wirusa, by zakażać. Więcej mają te po 12. roku życia – stwierdził w programie Graffiti.

Wiadomo co z cmentarzami? Wiceminister zabrał głos!

Podczas rozmowy z prowadzącym w programie Graffiti, Waldemar Kraska przyznał, że najlepszym sposobem na odwiedzanie grobów i uniknięcie zakażenia jest rozłożenie wizyt w nekropoliach w czasie. Wiceminister zaapelował, by koniecznie dostosować się do takiego rozwiązania:

-Rozłóżmy to w czasie – tydzień wcześniej, tydzień później. […] Myślę, że Polacy są mądrym narodem i posłuchają tych wskazań.

Najbardziej jednak niepokojącą informację Kraska powiedział później, okazuje się bowiem, że będzie rozważane zamknięcie nekropolii:

-Na pewno będziemy analizować czy nie zamknąć cmentarzy, ale myślę, że do tego nie dojdzie – wyjaśnił gość Graffiti.

-o DPS-y, służba zdrowia oraz ogniska rozproszone wynikające z kontaktów międzyludzkich. Prym wiodą tutaj różne imprezy rodzinne, integracyjne – wyjaśnił wiceminister. 

Stan nadzwyczajny w Polsce, to możliwe?

Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha wyraził w niedzielę nadzieję, że wzrost zachorowań na Covid-19 nie będzie tak wysoki, aby rząd był zmuszony do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Mam nadzieję, że dynamika pandemii, jeżeli chodzi o wzrost zachorowań, nie będzie tego rodzaju, że będzie potrzeba sięgania po narzędzie stanów nadzwyczajnych – powiedział Paweł Mucha, odpowiadając w TVN24 na pytanie, czy jego zdaniem należy wprowadzić stan klęski żywiołowej.To może Cię zainteresować:  Mała dziewczynka podkrada księciu Harry’emu popcorn – Sposób w jaki reaguje, jest przeuroczy!

W ocenie Muchy, wprowadzenie stanu wyjątkowego jest “decyzją bardzo poważną”. Wyjaśnił, że gdyby nie wystarczyły “zwykłe środki konstytucyjne”, czyli “ustawy antycovidowe” i ustawa o stanie epidemii, “to na zasadzie pewnej wyjątkowości można rozważać wprowadzenie stanu klęski żywiołowej”.To może Cię zainteresować:  CMENTARZE ZAMKNIĘTE NA WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH?? RZECZNIK ZABRAŁ GŁOS! [PILNE]

Tego rodzaju rozważania trzeba prowadzić mając świadomość, że to się wiąże także z ograniczaniem wolności i praw. To jest stan nadzwyczajny i trzeba się kierować zasadą proporcjonalności i celowości – powiedział.

Czy czeka nas drugi LOCKDOWN?

Cała Polska została objęta tzw. “strefą żółtą”, poza 38 powiatami, które znalazły się w czerwonej strefie. Mieszka w nich ok. 3,5 mln osób. Wśród nowych restrykcji jest nie tylko obowiązek noszenia maseczek w całym kraju, m.in. także na ulicach, ale również np. zamknięte teatry czy filharmonie w niektórych dużych miastach. To na razie tzw. “mały lockdown”, ale czy grozi nam ten, który pamiętamy z wiosny. Premier Morawiecki w czwartek, podczas trwania konferencji przekonywał Polaków, że rząd nie planuje takich kroków. Jednak analityk twierdzi, że może do takiej sytuacji dojść.To może Cię zainteresować:  Dwulatek potrzebuje prawdziwej rodziny, która się nim zaopiekuje.

– We wszystkich krajach wszystkie rządy zapewniają, że nie będzie drugiego lockdownu, bo wiadomo jak to wyglądałoby w sytuacji, gdyby był ten lockdown. Byłoby to tak, że gospodarka byłaby po prostu martwa, jak mówił jeden z noblistów z 2018 roku – mówił w Studiu Biznes Piotr Kuczyński. Analityk dodawał, że jeżeli zimowa fala, która dopiero nadejdzie doprowadzi do tak potężnej liczby zakażeń, że nie starczy respiratorów i trzeba będzie wybierać, kogo ratować, to wtedy rządy na pewno wprowadzą lockdowny, bo będą się bały też te właśnie rządy gniewu tłumów – dodawał analityk.To może Cię zainteresować:  Mężczyzna połamał swoim dzieciom ręce i nogi, ponieważ “wszystko go denerwowało”.

A co Wy o tym myślicie?