Obywatel Chin mieszkający w USA przez kilka lat handlował zagrożonymi wyginięciem żółwiami. Zwerbował do pracy dużą grupę studentów, którzy pomagali mu w przewożeniu zwierząt w fatalnych warunkach.

24-letni dziś Kang Juntao z Hangzhou swoją przestępczą działalność zaczął kilka lat temu. W 2017 roku założył międzynarodową grupę zajmującą się przemycaniem zagrożonych żółwi, które w Hongkongu warte są tysiące dolarów.

Przemytem zajmowali się najczęściej młodzi studenci przyjeżdżający do USA na wymianę. Zwierzęta przewożone były w okropnych warunkach, najczęściej w walizkach zawinięte w ubrania.

Żółwie zostały nieludzko związane taśmą klejącą i umieszczone w skarpetkach, aby nie wzbudzać podejrzeń organów celnych – poinformował Amerykański Departament Sprawiedliwości.

Według aktu oskarżenia, Kang ma odpowiadać za przemyt 1,5 tys. żółwi. Łączna wartość zwierząt wynosi ok 2,25 mln dolarów. Żółwie kupował za pomocą pośredników od handlarzy, którzy ogłaszali się zazwyczaj w internecie. Później zwierzęta przewożono do Hongkongu.

Mężczyzna nie uzyskał wymaganych zezwoleń z Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES). Swoich współpracowników instruował na temat tego, jak mają zapakować żółwie i jak zaadresować paczkę lub walizkę.

Kang został aresztowany w styczniu ubiegłego roku w Kuala Lumpur. Od tamtego czasu przebywał w Malezji. W czwartek podjęto się akcji jego ekstradycji do USA, gdzie będzie sądzony.

Handel dzikimi zwierzętami jest poważnym przestępstwem, które dotyka zagrożonych gatunków w kraju i za granicą – powiedziała Aurelia Skipwith, dyrektor US Fish and Wildlife Service w oświadczeniu Departamentu Sprawiedliwości.

To może Cię zainteresować:  Zaproszono ją po latach na klasowy zjazd. Zamiast pojechać odesłała znaczącą wiadomość