Informacje o koronawirusie w Polsce


Jak codziennie około godziny 10:30 ministerstwo zdrowia publikuje na twitterze komunikat o tym ile odnotowano nowych zakażeń oraz zgonów spowodowanych koronawirusem w Polsce. Dzisiaj dane są zaskakująco pozytywne. Olbrzymi spadek liczby zakażonych.

Oto wpis ministerstwa:

Mamy 5 178 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw:

mazowieckiego (824), warmińsko-mazurskiego (616), pomorskiego (404), kujawsko-pomorskiego (384), wielkopolskiego (379), łódzkiego (355), śląskiego (342), podkarpackiego (279), dolnośląskiego (258), lubelskiego (254), zachodniopomorskiego (245), małopolskiego (224), podlaskiego (198), lubuskiego (158), świętokrzyskiego (73), opolskiego (49).

136 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu COVID-19 zmarły 44 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 152 osoby. Liczba zakażonych koronawirusem: 1 596 673/41 028 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MARZENA ROGALSKA ODCHODZI Z TVP!

– Po 12-stu latach współpracy z TVP podjęłam decyzję o odejściu. Środa, 10 lutego 2021 roku był najtrudniejszym dniem w mojej karierze zawodowej – poinformowała Marzena Rogalska we wtorek po południu na Facebooku.

– Programy i zwiastuny z moim udziałem, które jeszcze zobaczycie na antenie, zostały nagrane wcześniej – podkreśliła.

Dziennikarka, która przez lata przyciągała widzów przed telewizory postanowiła rzucić pracę w TVP. Za powód takiej decyzji uznała pamiętny dzień 10 lutego 2021 roku, który nazwała jednym z najcięższych dni w pracy. Wówczas wszystkie media poza Telewizją Polską strajkowały. Tego dnia pod koniec prowadzonego programu Pytanie na śniadanie wypowiedziała słowa, których nikt się nie spodziewał. Jak można się domyślić, sytuacja w pracy dziennikarki mogła zmienić się diametralnie.

W opublikowanym wpisie adresowanym do fanów Marzena Rogalska przypomina, gdzie poza TVP można ją jeszcze zobaczyć i usłyszeć.

“Chcę być z wami w kontakcie, zaglądajcie tutaj, w każdy piątek od 14-stej do 18-stej będziemy się słyszeć w Radiu Złote Przeboje. Możemy się też zobaczyć w Teatrze Capitol, w spektaklu ‘Czy ty to ty’. Zapraszam was również do podróży w czasie podczas lektury mojej najnowszej powieści ‘Czas tajemnic’.

P.S. Jak widać, tytuł mojego ostatniego programu ‘Zacznij od nowa’ okazał się proroczy. Bo pamiętajcie, że zawsze można zacząć od nowa” – zakończyła swój wpis, pod którym ruszyła lawina gratulacji ze strony internautów.

To może Cię zainteresować:  „Potrzeba jak każda inna”. Umierający ksiądz wyznał z uśmiechem, że wykorzystywał dzieci

NIE ŻYJE KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER! ZARZUCANO MU PEDOFIIE.

Nie żyje ks. Andrzej Dymer, do niedawna dyrektor Instytutu Medycznego w Szczecinie, a wcześniej m.in. założyciel tamtejszego Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego. Przeciwko niemu toczyły się postępowania cywilne i kanoniczne ws. wykorzystywania seksualnego nieletnich. Informację o śmierci ks. Dymera potwierdziła kuria szczecińsko-kamieńska.

„Po długiej chorobie zmarł ks. Andrzej Dymer, do niedawna dyrektor Instytutu Medycznego w Szczecinie, a wcześniej m.in. założyciel Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w tym mieście” – informuje katolicka agencja.

O molestowaniu nieletnich przez księdza Dymera szczecińscy biskupi mieli wiedzieć od 1995 roku. Śledztwo w tej sprawie wszczęto jednak dopiero po publikacji “Gazety Wyborczej”. W kwietniu 2008 roku duchowny został skazany przez sąd kościelny, jednak się odwołał, a ostateczny wyrok w jego sprawie nie zapadł do dnia dzisiejszego.

W 2008 roku kościelny trybunał skazał księdza Dymera za molestowanie seksualne wychowanków, ale ten złożył apelację. Treść wyroku kościelnego trybunału była poufna – nie znali jej nawet pokrzywdzeniu (ujawnił ją dopiero w listopadzie 2020 kwartalnik “Więź”). Wciąż nie ma ostatecznego wyroku instytucji kościelnych w tej sprawie. Żaden wyrok nie zapadł też przed sądami świeckimi, bo przestępstwa zdążyły się przedawnić. 

W poniedziałek w programie “Czarno na białym” w TVN24 o swoich kontaktach z ks. Dymerem opowiedział m.in. o. Tarsycjusz Krasucki, który w wieku 16 lat trafił do ogniska św. Brata Alberta. Z reportażu “Czarno na białym” wynika, że duchowny cieszył się szacunkiem hierarchów m.in. z powodu swoich talentów biznesowych – specjalizował się m.in. w przejmowaniu nieruchomości i gruntów.

“Uważam, że niesłychana przewlekłość kościelnych procedur w sprawie ks. Andrzeja Dymera oraz brak odpowiedniego traktowania osób skrzywdzonych na wielu etapach tego postępowania, nie mają żadnego usprawiedliwienia” – napisał w poniedziałkowym oświadczeniu w reakcji na medialne doniesienia abp Wojciech Polak, Prymas Polski oraz delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Metropolita potwierdził, że w czerwcu 2019 r. spotkał się dwiema osobami skrzywdzonymi przez ks. Dymera, którym towarzyszył o. Marcin Mogielski OP i dwóch prawników. Polak zaznaczył, że wcześniej wiedział o sprawie “niewiele” i opierał się jedynie na przekazach medialnych.