Informacje o koronawirusie w Polsce


Jak codziennie około godziny 10:30 ministerstwo zdrowia publikuje na twitterze komunikat o tym ile odnotowano nowych zakażeń oraz zgonów spowodowanych koronawirusem w Polsce.

Oto wpis ministerstwa:

Mamy 17 260 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw:

mazowieckiego (2596), śląskiego (2452), małopolskiego (1497), wielkopolskiego (1358), warmińsko-mazurskiego (1272), pomorskiego (1207), dolnośląskiego (1047), łódzkiego (1022), podkarpackiego (976), kujawsko-pomorskiego (946), lubelskiego (616), podlaskiego (518), zachodniopomorskiego (478), lubuskiego (413), świętokrzyskiego (338), opolskiego (250).

274 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. Z powodu COVID-19 zmarło 89 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 309 osób. Liczba zakażonych koronawirusem: 1 828 313 / 45 997 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

SKUTKI UBOCZNE SZCZEPIENIA NA COVID-19!

Badania nad objawami COVID-19, a także skutkami ubocznymi po szczepionkach na koronawirusa prowadzone są w ramach Zoe Covid Symptom Study, gdzie użytkownicy mogą przekazywać informacje za pośrednictwem aplikacji. Do tej pory, jak twierdzi BBC, udało się zebrać dane od ponad 280 tys. osób.

Objawy, takie jak uczucie zmęczenia, bóle głowy i dreszcze po przyjęciu szczepionki na COVID-19, według raportu, częściej dotyczą osób młodych, kobiet, a także ludzi, którzy przeszli już zakażenie koronawirusem.

79 procent zgłoszonych skutków ubocznych pochodziło od kobiet, mimo że stanowiły tylko 61 procent zaszczepionych. Także niemal wszystkie rzadkie reakcje anafilaktyczne na szczepionkę COVID-19 zdarzyły się kobietom. Dla ekspertów nie jest to zaskoczeniem. Od pewnego czasu wiadomo już, że kobiety i mężczyźni inaczej reagują na szczepienia.

Pochodzące z 2013 roku badania oceniające reakcję na szczepionkę przeciw grypie typu A (H1N1) pokazały, że kobiety częściej niż mężczyźni doświadczyły skutków ubocznych. Na działania niepożądane preparatu skarżyło się cztery razy więcej kobiet niż mężczyzn w wieku od 20 do 59 lat.

Zdaniem prof. Tima Spectora z King’s College w Londynie wiązać się to może ze sprawniej działającym układem odpornościowym u przedstawicieli tych grup. Z kolei silna reakcja na szczepionkę na COVID-19 może oznaczać lepszą ochronę przed koronawirusem już po pierwszej dawce preparatu. Nie oznacza to jednak, zdaniem naukowców, że rezygnacja z drugiej dawki szczepionki jest dobrym pomysłem.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z osobami starszymi. Niemieckie badania wskazują, że u seniorów szczepionki mogą być mniej skuteczne niż w przypadku młodych ludzi. Jak pisze PAP, szczepionki zwykle słabiej działają u osób starszych w porównaniu do ludzi młodych lub w średnim wieku. Tak jest np. w przypadku szczepień przeciwko grypie.

DZIADEK NIE POZNAŁ SWOJEGO WNUKA I “UPROWADZIŁ” INNE DZIECKO Z PRZEDSZKOLA!

W piątek (6 marca) cała lubartowska policja została postawiona na nogi. Przybyły posiłki z Lublina. W akcji użyto też psa tropiącego. Ponad 50 funkcjonariuszy szukało czteroletniego syna pani Natalii. Wiadomo było tylko tyle, że wyszedł z przedszkola ze starszym mężczyzną.

Dziesiątki policjantów zostało skierowanych do poszukiwania chłopca, którego miał uprowadzić starszy mężczyzna podający się za jego dziadka. Zamiast porwania była jednak pomyłka – starszy, 80-letni mężczyzna nie poznał swojego wnuka i odebrał z przedszkola jego kolegę.

Do fatalnej pomyłki doszło w jednym z przedszkoli w Lubartowie (Lubelskie). 80-letni mężczyzna odebrał czterolatka, sądząc, że to jego wnuk. Zabrał go do domu, nakarmił i włączył bajkę. Gdy zorientował się, że się pomylił, do drzwi zapukała policja.

– Muszę chyba zacząć lepiej gotować. Syn powiedział mi później, że zjadł dwie miski zupy ogórkowej i smakowała mu ona nawet lepiej niż w domu. Teraz się uśmiecham, ale to, co się działo, i to, co wszyscy przeżyliśmy, jest wprost nie do opisania – mówi Natalia Nowicka, matka chłopca.

– Mój ojciec odebrał z tego samego przedszkola swojego starszego, prawie 7-letniego wnuka, po czym poszedł do sali obok po młodszego. Dziecka jednak nie było. Przedszkolanka powiedziała, że dziadek już go odebrał. Ile miałam sił w nogach, pobiegłam do przedszkola – opowiada matka chłopca.

Dyrekcja placówki zaraz zadzwoniła na policję. Zaczęto też przeglądać monitoring.

– Mężczyzna, którego zobaczyłam na nagraniu, wyglądał bardzo podobnie do mojego ojca. Miał kurtkę i spodnie takiego samego koloru. Jedyna różnica była taka, że mój tata nie nosi czapki, a ten, który odebrał moje dziecko, nosił. Zresztą starsi ludzie, do tego w maseczkach, są do siebie bardzo podobni – mówi Natalia Nowicka.

– Chłopcy mają podobnie brzmiące imiona, chodzą w takich samych kurtkach i mają czapki takiego samego koloru. Z tym, że jedna jest wełniana, a druga bawełniana. Przedszkolanka dobrze znała osobę, której powierzyła dziecko. Nie skojarzyła tylko w pierwszym momencie, że dziadek odbiera nie to dziecko. Codziennie odbieranych jest u nas 150 dzieci. To bardzo duża liczba. W naszej placówce nigdy wcześniej nie doszło do takiej sytuacji, a odbierający byli niejednokrotnie legitymowani – mówi Iwona Kożuchowska, dyrektorka Przedszkola Miejskiego nr 4 w Lubartowie.

Dyrekcja powiadomiła mundurowych o zaginięciu około godz. 14.40. Dziecko znalazło się około 15.50.

– Prowadzimy postępowanie w sprawie tego, czy mogło dojść do narażenie życia lub zdrowia chłopca. Wtedy okaże się, czy komuś zostaną postawione zarzuty – mówi starszy sierżant Jagoda Stanicka z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie.

ODPOWIEDŹ PAŁACU BUCKINGHAM NA WYWIAD HARREGO I MEGHAN!

Pałac Buckingham wydał oświadczenie w imieniu Elżbiety II dotyczące głośnego wywiadu, jakiego udzielili Meghan Markle oraz książę Harry. 

W poniedziałek wyemitowano pierwszy wspólny wywiad księżnej Meghan i księcia Harry’ego po wycofaniu się pary z pełnienia obowiązków w ramach brytyjskiej rodziny królewskiej. W nagranej w Kalifornii rozmowie z Oprah Winfrey książęca para wyjaśniła powody swych decyzji i przedstawiła własną wersję wydarzeń z życia na dworze królewskim.

Meghan, której matka jest Afroamerykanką, ujawniła między innymi, że w Pałacu Buckingham odbywała się dyskusja na temat tego, jak ciemny może być kolor skóry syna pary, Archiego. Po wyemitowaniu wywiadu Winfrey zaznaczyła, że po nagraniu Harry podkreślił, że na pewno nie pytali o to królowa Elżbieta II i książę Filip.

Żona księcia Harry’ego wyznała także, że “instytucja” nie udzieliła jej pomocy psychologicznej, o którą prosiła, gdy zaczęła mieć myśli samobójcze.

Cała rodzina ze smutkiem dowiedziała się, jak trudne były ostatnie lata dla Harry’ego i Meghan” – podkreślono. ” Poruszone przez nich kwestie, szczególnie te związane z rasą, są bardzo niepokojące. Chociaż niektóre wspomnienia mogą się różnić, są traktowane bardzo poważnie i zostaną omówione prywatnie przez rodzinę” – przekazano w oświadczeniu.

Jak dodano: “Harry, Meghan i Archie zawsze będą kochanymi członkami rodziny”.

W dwugodzinnym wywiadzie Susseksowie zdradzili także płeć dziecka, którego spodziewa się Meghan. Na pytanie, czy wiedzą już, czy urodzi się chłopiec, czy dziewczynka, Harry odpowiedział z radością, że dziewczynka. Rodzice dodali, że pociecha przyjdzie na świat latem.

Samą rozmowę z Oprą Winfrey porównuje się do wywiadu, jakiego w 1995 r. udzieliła księżna Diana Martinowi Bashirowi.

Według “Vanity Fair” dzień przed publikacją wywiadu Harry miał poinformować ojca o powodach, dla których zdecydował się wystąpić przed kamerą. Reakcja księcia Karola? Podobno był “zrozpaczony”.

– Dla księcia Harry’ego stwierdzenie, że poczuł się zawiedziony przez swojego ojca, musiało być trudne do napisania, dla Karola ciężkie do przyswojenia – powiedziała na łamach Vanity Fair Sarah Gristwood, dziennikarka specjalizująca się w tematyce dworskiej.

LECH WAŁĘSA CZEKA NA OPERACJE SERCA!

Dramatyczna sytuacja w życiu Lecha Wałęsy. Byłemu prezydentowi, który czeka na operację wymiany baterii w rozruszniku, w międzyczasie pękł drut w sercu. Jego stan zdrowia wyraźnie się skomplikował.

Lech Wałęsa raz na kilka lat musi przechodzić operację wymiany baterii w rozruszniku serca. Stymulator został mu wszczepiony w 2008 roku w Klinice Kardiochirurgii Methodist Debakey Heart Center w Houston w Teksasie.

„Lekarze ustalają jeszcze termin operacji, bo ona nie będzie taka prosta. Tym bardziej, że pojawił się nieoczekiwany problem, bo z trzech drutów wbitych w serce, jeden drut mi się złamał. I jest to problem. Ja jestem ruchliwy i się złamał w sercu ten drut, nie ma go w sercu” – mówi Lech Wałęsa.

Na pytanie, czy w związku z tym boi się śmierci, były lider “Solidarności” odpowiedział, że nie, bo “już wszystko wykonał”.

– Zostało mi tylko papiestwo, ale to chyba jest poza moim zasięgiem. Tak, mogę już umierać… – skwitował Lech Wałęsa.

ZMIANY W WHATSAPP!

WhatsApp cały czas jest rozwijany. Aplikacja na desktopach dostała wsparcie dla rozmów audio i wideo. Kilka miesięcy temu Facebook wprowadził także znikające wiadomości. Funkcja działa, ale stawia duże ograniczenia w zakresie ram czasowych, które narzucone są odgórnie.

WhatsApp obsługuje znikające wiadomości w taki sposób, że są one usuwane w czatach indywidualnych lub grupowych po upływie siedmiu dni. Tego zmienić się nie da, ale dowiadujemy się, że w trakcie testów znajduje się dodatkowa opcja w postaci 24 godzin

Informacje na ten temat podali sprawdzeni specjaliści z WABetaInfo, którzy w przeszłości odkryli dużo nowości szykowanych dla WhatsApp. Zanim te zostały jeszcze wprowadzone. Wygląda więc na to, że komunikator za jakiś czas rzeczywiście pozwoli wybrać czas, po którego upływie wiadomości będą usuwane.

Zbliża się termin wprowadzenia nowej polityki prywatności w WhatsApp. Przypomnijmy – od 15 maja gromadzone dane użytkowników będą przesyłane do centrali Facebooka. Wielu to się nie spodobało, a teraz firma w popłochu próbuje ratować tonący okręt.

Użytkownicy, którzy nie wyrażą zgody na nowy regulamin, w pewnym sensie stracą możliwość korzystania z komunikatora. Konto nie zostanie w rzeczywistości zablokowane, ale WhatsApp umożliwia im dostęp do wiadomości, co właściwie jest równoważne. W końcu co to za komunikator bez możliwości kontaktowania się z innymi.

“Jesteśmy jedną z firm należących do Facebooka. Jako jedna z firm należących do Facebooka, WhatsApp otrzymuje informacje od innych firm do niego należących oraz udostępnia im informacje. Możemy wykorzystywać otrzymywane od nich informacje, a one mogą wykorzystywać informacje, które im udostępniamy, do obsługi, świadczenia, ulepszania, dopasowywania, wspierania i sprzedaży naszych usług i ich ofert” – czytamy w nowym regulaminie.

Warto przypomnieć, że wkrótce WhatsApp porzuci wsparcie dla iOS 9 (i starszych). Tym samym wszystkie sprzęty które nie wspierają iOS 10 (i nowszych) nie obsłużą komunikatora WhatsApp — i nic nie wskazuje na to, by było jakieś obejście tej sytuacji. Obecnie na rynku mamy iOS 14 — a modelami które tracą wsparcie dla WhatsApp są iPhone 4 oraz iPhone 4S. Smartfony które debiutowały, kolejno, 11 i 10 lat temu

ROBERT BIEDROŃ O SWOJEJ PRZESZŁOŚCI “CHCIAŁEM POPEŁNIĆ SAMOBÓJSTWO”

Robert Biedroń zapowiadał, że zbiera fundusze na wsparcie fundacji SEXED.PL, która promuje edukację seksualną. Polityk obiecał, że jeśli zbierze 10 tysięcy złotych, to przefarbuje włosy na czerwono.

Biedroń dotrzymał słowa. W poniedziałek opublikował zdjęcie z salonu fryzjerskiego. Ma na nim czerwone włosy.

– Pamiętam, że jak byłem nastolatkiem, to też nie było edukacji seksualnej w szkole. Nie chcę, żeby jakiekolwiek dziecko przechodziło przez to piekło, przez które ja przechodziłem. Dlatego zaangażowałem się w tę akcję, bo to bardzo poważna sprawa – mówił Robert Biedroń, który przefarbował włosy w ramach akcji “Na co Cię stać?” mającej na celu wsparcie edukacji seksualnej w Polsce.

– Rozmowa o farbowaniu włosów to jedno, ale mówimy o tragedii wielu nastolatków, którzy spotykają się z przemocą i molestowaniem w szkole – powiedział europoseł.

To jest mój manifest przeciwko braku bezpieczeństwa dzieciaków i młodzieży, przemocy i wystawiania ich na zagrożenia. Niektórzy powiedzą, że to niepoważne. Że europoseł, lider partii farbuje włosy na czerwono. A ja myślę, że niepoważne jest to, że europejskie państwo XXI w. nie zapewnia dostępu do rzetelnej edukacji przeciwko przemocy, radzenia sobie z molestowaniem przez dziewczynki i chłopców! Państwo, które nie przekazuje wiedzy nie dba o bezpieczną przyszłość pokoleń – napisał Robert Biedroń.

Nieprzypadkowo finał akcji wypad 8 marca, w Dzień Kobiet! Wszystkim Wam Drogie siostry życzę równi praw – w tym prawa do rzetelnej edukacji! – dodał.

– Jeżeli to, że przefarbowałem włosy na czerwono, sprowokuje do dyskusji na temat braku rzetelnej edukacji seksualnej i pomoże chociaż jednemu dzieciakowi, to warto poświęcić na jakiś czas swój kolor włosów – mówił Robert Biedroń. 

IMGW OSTRZEGA!

Instytut Meteorologii i Gospodarki wodnej wydał w niedzielę ostrzeżenia przed oblodzeniem dróg i chodników. Alerty obowiązywać będą do poniedziałku do rana w sześciu polskich województwach.

IMGW wydał alerty pierwszego stopnia dla województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego i mazowieckiego.

Ostrzeżenie obowiązuje od niedzielnego poranka do godziny 7:30 w poniedziałek.

IMGW informuje też, że Europa północno-wschodnia oraz południowo-zachodnia jest pod wpływem niżów, na pozostałym obszarze kontynentu pogodę kształtują wyże z rejonu Wysp Brytyjskich i Bałkanów. Polska jest pod wpływem zatoki niskiego ciśnienia, związanej z niżem znad Finlandii. Z północy na południe kraju przemieszcza się chłodny front atmosferyczny. Przejściowo nad Polską zalega polarna morska masa powietrza, po przejściu frontu napłynie świeże, arktyczne powietrze.

W niedzielę na południu kraju zachmurzenie małe i umiarkowane, na pozostałym obszarze duże z większymi przejaśnieniami i opady śniegu, a także deszczu ze śniegiem. Przyrost pokrywy śnieżnej na Warmii, Mazurach i Podlasiu około 10 cm. Temperatura maksymalna od 1 st. C na Suwalszczyźnie, około 3 st. C w centrum do 6 st. C na południu. 

Wiatr umiarkowany, na północy kraju dość silny, od 35 km/h do 40 km/h, porywisty, zachodni i północno-zachodni. Porywy wiatru na północy kraju do 75 km/h, w centrum do 55 km/h, a w górach do 65 km/h. W rejonach opadów śniegu powodujący zawieje śnieżne.

NIEPEŁNOSPRAWNY POLITYK WYPROSZONY Z POCIĄGU!

Bawer Aondo-Akaa – poruszający się na wózku inwalidzkim polityk oraz działacz społeczny i antyaborcyjny, poinformował w mediach społecznościowych, że został “siłowo wyniesiony z pociągu, ponieważ obsługa nie życzyła sobie pasażera z niepełnosprawnością”.

“Jeżeli ktoś z Państwa właśnie teraz jedzie autem z Krakowa do Wrocławia, to bardzo proszę o pilny kontakt. Zostałem przed chwilą siłowo wyniesiony z pociągu, ponieważ obsługa nie życzyła sobie pasażera z niepełnosprawnością” – napisał w sobotę na swoim profilu na Facebooku Bawer Aondo-Akaa.

Polityk i działacz na rzecz osób niepełnosprawnych poprosił internautów o pomoc w podróży do Wrocławia. “Służbowo, nie na sobotnią wycieczkę… jeśli ktoś z Państwa może mi pomóc rozwiązać ten problem, to proszę o telefon” – dodał.

Następnie zaktualizował swój wpis informując, że jest już w samochodzie. “Dziękuję wszystkim za pomoc. Na służbowe spotkanie zdążę. Sprawy tak nie zostawię” – zapowiedział Aondo-Akaa.

“W pociągu IC 3512, którym chciał odbyć przejazd podróżny z Krakowa do Wrocławia, był już osiągnięty limit 50 proc. miejsc do siedzenia, tym samym drużyna konduktorska nie mogła sprzedać biletu. Limit ten obowiązuje zgodnie z przepisami prawa. Ponadto pociąg ten w swoim zestawieniu nie prowadzi wagonu dostosowanego do przewozu i potrzeb osób poruszających się na wózku. Naszym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa podróżnym” – Odpowiada PKP Intercity

Przypomnijmy, że w czerwcu ubiegłego roku PKP Intercity wprowadziło we wszystkich składach obowiązkową rezerwację miejsc. Zmiany są związane z rozporządzeniem rządu mówiącym o tym, że w czasie epidemii koronawirusa w pociągu może podróżować tylko tyle osób, ile wynosi liczba miejsc siedzących w danym składzie, a ci, którzy bilet kupują dopiero w pociągu, mogą naruszyć limit. Dlatego, jeśli jest taka możliwość (na stacji otwarta jest kasa lub znajduje się na niej działający biletomat), to pasażer ma obowiązek nabyć bilet wcześniej.

PKP Intercity w dokumencie dotyczących przejściowych warunków podróży określa także, co powinny zrobić osoby niepełnosprawne poruszające się na wózkach inwalidzkich.

“Osoby z niepełnosprawnością na wózku inwalidzkim, podróżujące samodzielnie lub wraz z opiekunem/przewodnikiem, rozpoczynające przejazd od stacji, na której jest czynna kasa biletowa, muszą przed wejściem do pociągu zgłosić konduktorowi zamiar przejazdu tym pociągiem. Jeżeli miejsca wyznaczone dla osób z niepełnosprawnością na wózku inwalidzkim są wolne, wówczas konduktor dokonuje odprawy tych osób, pobierając wyłącznie opłaty taryfowe za przejazd lub rezerwację miejsca (nie nalicza się żadnych opłat dodatkowych)” – czytamy.

Bawer Aondo-Akaa urodził się w 1985 roku w Krakowie. W okresie niemowlęcym doznał porażenia mózgowego spowodowanego źle zdiagnozowaną żółtaczką, w wyniku czego jest osobą niepełnosprawną. Od 2017 roku pełni funkcję ambasadora konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. W 2019 roku startował w wyborach do europarlamentu z listy Kukiz’15, lecz mandatu nie zdobył. Jest członkiem Prawicy RP Marka Jurka. Ma doktorat z teologii i deklaruje się jako przeciwnik aborcji. Jego ojciec pochodzi z Nigerii.

NAUCZYCIELKA SKAZANA ZA PEDOFILIE! WYSYŁAŁA NAGIE ZDJĘCIA 15 LATKOWI I UPRAWIAŁA Z NIM SEKS!

35-letnia nauczycielka z Wielkiej Brytanii skazana za uwiedzenie małoletniego. Kandice Barber usłyszała wyrok 6 lat i dwóch miesięcy więzienia.

Mieszkanka Wendover w hrabstwie Buckinghamshire w Wielkiej Brytanii uznana winną nakłaniania małoletniego do aktywności seksualnej oraz zmuszanie go do oglądania czynności seksualnych. Nauczycielka rozpoczęła znajomość z 15-latkiem we wrześniu 2018 roku, kiedy dodała jego kontakt na Snapchacie. Wysyłane przez nią wiadomości już po tygodniu nabrały podtekstu seksualnego. Brytyjkę przed niezdrową relacją nie powstrzymał fakt, że jest mężatką i ma trójkę dzieci.

Barber wysyłała do swojego ucznia nagie zdjęcia oraz filmiki wideo, na których się masturbowała.

Wykorzystując zaufanie chłopca, nauczycielka zabrała go na przejażdżkę swoim samochodem poza miasto. „Tam doszło do aktu seksualnego” – opisują brytyjskie media.

Nauczycielka po spotkaniu z chłopcem, jak informuje “The Sun”, powiedziała mu, że jest w ciąży i to on może być ojcem jej dziecka. Tabloid sugeruje, że nauczycielka mogła zrobić to po to, aby przestraszyć 15-latka. Kobieta mogła wierzyć, że wtedy sprawa nie wyjdzie na jaw.

“Próbowała zatrzeć ślady, kazała uczniowi usunąć wszystkie wiadomości od niej i groziła, że “zdejmie go” jeśli ujawni ich romans” -pisze “The Sun”. Ostatecznie jednak o wszystkim dowiedział się dyrektor szkoły, do którego dotarło zdjęcie kobiety topless. 

Jak pisze BBC, podczas procesu wyszło na jaw, że nauczycielka była w ciąży, ale poroniła. Dodatkowo w oświadczeniu Barber zapewniła, że ojcem dziecka był jej mąż, a nie 15-latek. 

Sąd podczas rozprawy przyznał, że nauczycielka nadużyła zaufania chłopca i wykorzystała go “dla własnej satysfakcji seksualnej”.

Oprócz spędzenia ponad 6 lat w więzieniu, kobieta otrzymała dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Będzie musiała również regularnie informować policję o swoim miejscu zamieszkania. 

KAMIL STOCH Z PRZYKRĄ WIADOMOŚCIĄ DLA KIBICÓW! NIE JEST DOBRZE!

W ostatnim czasie Kamil Stoch poczuł na własnej skórze, jak to jest, gdy nie spełnia się oczekiwań kibiców. Choć czasem nieudane występy powodują, że sportowcy wpadają w złość i reagują agresją na pytania dziennikarzy, trzykrotny mistrz olimpijski czuje jedynie bezradność.

Kamil przyznał, że nie ma pomysłu na to, jak mógłby poprawić swoje skoki. Mistrzostwa w Oberstdorfie zdecydowanie nie są jego turniejem. Sportowiec nie krył się z tym, że każdy skok stanowi dla niego wyczerpujące wyzwanie. Na horyzoncie nie widzi szans na poprawę, co oświadczył po piątkowym występie.

– Drugi skok był dłuższy, ale czy dobry? – rozważał na łamach stacji Eurosport.

– Tak naprawdę nie potrafię podsumować tego, co się dzieje od początku tych mistrzostw. I nawet chyba nie chcę. Po prostu nic nie działa. Coś się ewidentnie zacięło i nie potrafię znaleźć recepty. Walczę z każdym skokiem. Nic nie rusza do przodu. Z tego co mi trener mówił, nawet pierwszy skok był dobry, w drugim starałem się zrobić to samo. Może był trochę bardziej spóźniony. Ze swojej strony zrobiłem, co się dało, ale to jest nic, bo dalej jestem tu, gdzie jestem – przyznał sportowiec.

To może Cię zainteresować:  Niesamowite! Jeśli włożysz to do pępka, pozbędziesz się kaszlu, przeziębienia, bóli menstruacyjnych i bólu brzucha!

 -Nie tyle czuję obciążenie, co bezradność i bezsilność na to, co się dzieje. Z drugiej strony zrobię co będę umiał, nic więcej niż to, co widzicie, że mogę zrobić – podsumował szczerze Stoch.

To nie jest ten Kamil. Stać go na wiele więcej i chce dużo lepiej skakać – zaznacza Małysz. – Czasem już mi go żal. Chodzi wręcz załamany, że chciał, że próbował, ale nie poleciało – dodaje

– Trenerzy mają trudne zadanie, bo przez cały czas pracują nad jego pozycją najazdową. Ale wciąż to szwankuje. Nie ma płynności, stabilności. W każdym skoku jest szukanie i poprawianie czegoś, a w zawodach ciężko coś poprawić – podkreśla Małysz.

NIE ŻYJE SŁYNNY POLSKI DZIENNIKARZ! ZGINĄŁ W WYPADKU SAMOCHODOWYM!

Piotr Świąc, dziennikarz Telewizji Polskiej, zginął w piątek wieczorem w wypadku samochodowym. W mediach społecznościowych wieloletniego pracownika telewizji publicznej pożegnał obecny prezes TVP Jacek Kurski.

“Z ogromnym smutkiem informujemy, że piątkowe wydanie ‘Panoramy’ było ostatnim, które poprowadził dla Państwa nasz redakcyjny kolega Piotr Świąc. Krótko po godzinie 22:20 na drodze krajowej numer 20 w miejscowości Borcz doszło do tragicznego w skutkach zderzenia dwóch pojazdów. Obaj kierowcy zginęli na miejscu” – poinformowała TVP3 Gdańsk w sobotę rano w mediach społecznościowych

Piotr Świąc w latach 1994-2001 był prezenterem studia oprawy TVP1. Prowadził też “Wiadomości” w TVP1 i poranne pasmo w TVP Info.

Był dziennikarzem i prowadzącym TVP3 Gdańsk (programy “Panorama”, “Forum Panoramy” i “Forum Gospodarcze”).

Dziennikarz otrzymał wiele nagród i wyróżnień, m.in. na Przeglądzie i Konkursie Oddziałów Terenowych TVP, był laureatem “Ostrego Pióra” przyznawanego przez BCC, a także odznaczenia “Zasłużony dla Gospodarki Rzeczypospolitej Polskiej”.

Piotr Świąc miał 54 lata. W piątek prowadził wieczorne wydanie “Panoramy” w TVP3 Gdańsk.

Piotr Świąc od początku swojej kariery dziennikarskiej związany był z Trójmiastem. Ukończył studia na Wydziale Zarządzania oraz Podyplomowe Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Od razu wiedział, że chce być dziennikarzem. Kończył szkolenia i staże zagraniczne, m.in. w Niemczech (Radio Bremen).

LOCKDOWN W KOLEJNYM WOJEWÓDZTWIE!

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o wprowadzeniu lockdownu w województwie pomorskim. Ze średniej liczby zachorowań wynika, że na liście alarmowej znalazły się trzy kolejne województwa.

 Adam Niedzielski przedstawił w piątek najnowsze, krótkoterminowe plany wprowadzania obostrzeń. Zamknięte galerie handlowe, teatry, muzea, hotele oraz obiekty sportowe pozostaną w województwie warmińsko-mazurskim przez dodatkowy tydzień. Z lockdownem mieszkańcy tego regionu będą żyć przynajmniej do 20 marca. O ile oczywiście nie dojdzie do kolejnego przedłużenia obostrzeń.

Jedna nowość? Nauczanie stacjonarne zostaje zastąpione przez nauczanie hybrydowe w klasach I – III. Dzieci będą uczęszczać do szkół w grupach i na zmianę.

Obostrzenia od 13 marca (czyli od przyszłej soboty) pojawiają się również w województwie pomorskim.

Nadal województwem, które jest najbardziej dotknięte zakażeniami, jest woj. warmińsko-mazurskie – oznajmił na konferencji minister zdrowia Adam Niedzielski. Na drugim miejscu jest woj. pomorskie. Następne województwa to: mazowieckie, lubuskie, kujawsko-pomorskie i podkarpackie. 

Minister zdrowia zapowiedział też, że teraz decyzje o obostrzeniach będą komunikowane co tydzień.

KACZYŃSKI O BUDOWIE TUNELU W ŚWINOUJŚCIU!

Wicepremier Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki w piątek wspólnie odwiedzą Świnoujście. Wizyta związana jest z rozpoczęciem budowy tunelu, który ma połączyć wysypy Wolin i Uznam. Przynajmniej oficjalnie.

Jednak wspólna podróż ma również służyć zacieśnieniu relacji między prezesem PiS a szefem rządu.

W piątek wicepremier Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki wzięli udział w uroczystości nadania imienia maszyny i rozpoczęcia drążenia tunelu pod dnem Świny łączącego wyspy Uznam i Wolin.

– Mój brat powiedział: “silne Pomorze to polska racja stanu”. My też tymi słowami się kierowaliśmy i się kierujemy, prowadząc politykę wobec tego regionu. To słowa, które wyrażają dążenie do tego, by Polska była rzeczywiście w pełni scalony, jednolitym i silnym państwem – powiedział Jarosław Kaczyński.

W swoim wystąpieniu wspomniał, że inwestycja stworzenia tunelu w Świnoujściu “z punktu widzenia kalkulacji czysto ekonomicznych była podawana w wątpliwość”.

– Na szczęście byli tacy, którzy dążyli do tego, by tę wątpliwości przełamać. Od początku nasze rządy były w tym zdecydowane. Dziś ta inwestycja wchodzi w czas decydujący. To ważna chwila, która, mam nadzieję, zostanie zapamiętana. Dziś już wiemy na pewno, że ten tunel powstanie. Pomorze zostanie połączone i Rzeczpospolita będzie jedną ziemią, jedną ojczyzną – stwierdził prezes PiS.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że “gazoport, planowany gazociąg Baltic Pipe wraz z tunelem pod Świną pokazują, czym jest racja stanu”. – To potężne wiertło będzie kruszyć nie tylko warstwy ziemi, ale będzie kruszyć bariery słabości i niemożności. Dajemy wyraz i udowadniamy, że realizacja spójnego i silnego scenariusza działań w zakresie gospodarki i infrastruktury jest możliwa i konieczna – dodał premier.

Budowa tunelu to jego zdaniem wzmocnienie polskiego wybrzeża, co było marzeniem już II Rzeczpospolitej. – Naszym marzeniem jest, by stało się ono oknem na świat i wzmacniało nasze szanse rozwoju – kontynuował Morawiecki.

NOP po szczepionce na koronawirusa!

Według raportu Ministerstwa Zdrowia opracowanego na podstawie zgłoszeń do Państwowej Inspekcji Sanitarnej, od pierwszego dnia szczepienia do 6 lutego doszło do 1 tys. 393 niepożądanych odczynów poszczepiennych. Większość z nich – 1 tys. 174 miały charakter łagodny, to znaczy, po przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19 pojawiło się zaczerwienienie i krótkotrwała bolesność w miejscu wkłucia.

Jakie jeszcze obserwowano zaburzenia? W niektórych przypadkach po przyjęciu dawki szczepionki przeciw COVID-19 obserwowano m.in.: duszności, osłabienie, senność, zaburzenia pracy serca, w tym tachykardię, uczucie nudności, wymioty, biegunkę, ból i lub zawroty głowy, dreszcze, powiększenie węzłów chłonnych, suchość lub metaliczny smak w ustach, bóle mięśni, kości lub stawów, drętwienie kończyn. Niekiedy pojawiała się gorączka – nawet powyżej 40 stopni, nagłe spadki ciśnienia, omdlenia

NOP po szczepionce przeciw koronawirusowi:
ból w miejscu wkłucia (70,7%)
zmęczenie (33,4%)
ból głowy (29,4%)
ból mięśni (22,8%)
dreszcze (11,5%)
gorączka (11,4%)
obrzęk (11%)
ból stawów (10,4%)
nudności (8,9%)

Zamierzacie się szczepić ?

PŁONIE ARCHIWUM URZĘDU MIASTA KRAKÓW!

Strażacy już od sobotniego wieczoru walczą z pożarem w archiwum Urzędu Miasta Krakowa, który wybuchł w sobotę wieczorem. Mimo podjęcia w nocy kolejnych działań – użycia wentylatora oddymiającego i wprowadzenia do wnętrza hal lekkiej piany – pożaru nie udało się ugasić. Strażacy zdecydowali o rozebraniu części ściany płonącej hali archiwum, by móc dalej gasić pożar. Decyzja w tej sprawie została podjęta po ustaleniach z Inspektoratem Nadzoru Budowlanego i obecnym na miejscu projektantem budynku.

W nocy do wnętrza hali wprowadzono wentylator oddymiający, który jednocześnie podawał mgłę wodną. Spowodowało to częściowe usunięcie gazów pożarowych z hali. Wewnątrz można było zobaczyć rumowisko z regałów, które uległy deformacji – informuje mł. bryg. Sebastian Woźniak, rzecznik małopolskiej straży pożarnej.

– Jesteśmy dalej na miejscu: 19 zastępów, 60 strażaków. Opracowujemy kolejną koncepcję działań. W niedzielę wieczorem podaliśmy prąd piany lekkiej z generatorów, jednak wypełnienie nią hal archiwum nie przyniosło efektu – powiedział w rozmowie z Gazeta.pl mł. bryg. Sebastian Woźniak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP w Krakowie.

Jak dodał, strażakom prawdopodobnie zdecydują się teraz na wyniesienie reszty dokumentów z wnętrza hali archiwum i uprzątnięcie znajdującego w niej rumowiska. 

– Akcja może potrwać jeszcze kilka godzin, a może i dłużej. Utrudnia ją to, że działania prowadzimy w pomieszczeniu o długości 26 m i szerokości około 18 m. Jest też tylko jedno wąskie wejście do budynku. Nie jest to typowa hala magazynowa, ale archiwum. Coś na wzór bunkra – tłumaczył Woźniak. 

Wśród teczek znajdowały się m.in. te dotyczące spraw wydziału skarbu, dokumentacja związana z pozwoleniami na budowę czy kwestiami architektonicznymi. W halach znajdowały się również dokumenty dotyczące finansowych dotacji czy kwestii związanych z nieruchomościami.

– Co się spaliło, a co ocalało? Tego jeszcze nie wiemy – przyznaje rzecznik Nowak. – Natomiast jest elektroniczny wykaz tematów czy zagadnień. Wiemy zatem, jakie teczki znajdowały się w archiwum i czego dotyczyły. Nie znamy jednak ich treści – dodaje.

– System alarmowy się włączył. Straż została powiadomiona. Wygląda na to, że ten system gaszenia żelowo-proszkowy, również zadziała. Natomiast jest pytanie dlaczego on sobie nie poradził z ogniem. Tego nie wiemy. Na to pytanie odpowie ekspert z zakresu pożarnictwa – podkreśla.

DZIK WPAROWAŁ DO DOMU MIESZKALNEGO!

Do tego zdarzenia doszło w piątek około godziny 14 na wrocławskich Maślicach. Jak opisuje portal gazetawroclawska.pl, dzik dostał się na teren jednej z posesji a później rozbijając drzwi tarasowe wbiegł do środka domu.

Zwierzę było w furii, samo poraniło się od rozbitej szyby. W środku mieszkania była kobieta, która chciała wygonić dzika na zewnątrz.

O akcji z dzikiem w rozmowie z “Gazetą Krakowską” opowiedział syn kobiety, która została zaatakowana przez zwierzę.

Dramat rozegrał się w ogrodzie, gdzie prawdopodobnie mama próbowała go przegnać i otworzyć z powrotem zatrzaśniętą furtkę, żeby dzik mógł uciec. Tam ją pokiereszował, było dużo śladów krwi: na trawie, na murku, na furtce – relacjonował.

Poranioną kobietę znaleźli w ogrodzie przechodnie. Na miejscu pojawili się ratownicy medyczni, którzy udzielili pomocy poturbowanej kobiecie i powiadomili jednego z synów ofiary. W czasie ataku dzika sąsiedzi słyszeli hałas, ale nie reagowali, ponieważ myśleli, że dobiega on z miejsca, w którym w pobliżu prowadzony jest remont. Po ataku dzika mieszkanka ma wiele ran ciętych, niektóre głębokie, złamany nos i stłuczenia.

Widziałem skutki tego ataku, ale wciąż nie dowierzam – mówi syn poszkodowanej. Jak informuje, mama, jak na to, co przeszła i doznane obrażenia, czuje się dobrze.

NIE ŻYJE KRZYSZTOF KOWALEWSKI!

Informację o śmierci aktora potwierdził PAP dyrektor Teatru Współczesnego w Warszawie Maciej Englert.

Krzysztof Kowalewski urodził się 20 marca 1937 roku. Był synem znanej przedwojennej aktorki Elżbiety Kowalewskiej. Był absolwentem warszawskiej PWST. Zagrał około 100 ról filmowych w polskich filmach i serialach.

Na filmowym ekranie zadebiutował w 1960 w filmie Aleksandra Forda “Krzyżacy”. Wystąpił w około 120 filmach i serialach telewizyjnych. Zagrał ponad tysiąc ról w Teatrze Polskiego Radia. Wieloletni wykładowca PWST w Warszawie.

Kowalewski był jednym z ulubionych aktorów Stanisława Barei. Grał w “Nie ma róży bez ognia”, w “Brunecie wieczorową porą”, w “Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Wystąpił też w “Misiu”.

Widzowi mogli go też podziwiać na deskach teatrów: Klasycznego, Dramatycznego, Polskiego, Studenckiego Teatru Satyrków, Kwadrat oraz Teatru Współczesnego w Warszawie. 

Kowalewski jest również znany słuchaczom radiowym jako Pan Sułek w satyrycznym słuchowisku radiowym autorstwa Jacka Janczarskiego pt. “Kocham Pana, Panie Sułku”.

W jednym z wywiadów Krzysztof Kowalewski pytany o najważniejszą cechę w zawodzie aktora odparł: “talent to jest coś, z czym się człowiek rodzi, albo nie. Załóżmy, że mówimy o aktorze utalentowanym. Wtedy niewątpliwie równolegle z talentem idzie pracowitość. Jeśli nie ma pracowitości, precyzji, to na dłuższą metę niewiele można osiągnąć”.

UDAR PO COVID!

Nowe badanie sugeruje, że jedna na osiem osób, u których wykryto COVID-19, zdiagnozowano również pierwszą chorobę psychiatryczną lub neurologiczną. Następowało to w ciągu sześciu miesięcy od pozytywnego wyniku testu na obecność wirusa.

Odkrywane są kolejne dowody, które podkreślają, że nie można ignorować zdrowia psychicznego i zaburzeń mózgu w przypadku zakażenia się COVID-19.
U jednej na osiem osób, zarażonych koronawirusem, dochodzi do rozpoznania choroby psychiatrycznej lub neurologicznej w ciągu pierwszych sześciu miesięcy.
COVID-19 może współwystępować z psychozą i demencją 

Lekarze nie mają wątpliwości! Zakażenie koronawirusem zwiększa ryzyko udaru mózgu, szczególnie u młodych pacjentów. Co więcej, neurolodzy z różnych państw coraz częściej alarmują o przypadkach pacjentów z udarem, którzy nie mieli typowych objawów zakażenia koronawirusem ze strony układu oddechowego, dopiero wynik testu wykazał, że są “dodatni”.

Okazało się, że w przypadku osób, które w przeszłości zmagały się z chorobami psychicznymi, ryzyko nawrotu występuje pośród 1/3 badanych chorych na COVID-19. Idąc dalej w analizie badań, u jednego na dziewięciu pacjentów zdiagnozowano takie choroby, jak depresja lub udar, mimo że nie poszli do szpitala, gdy zachorowali na COVID-19, co było zaskakujące – podkreślił główny autor, dr Max Taquet z wydziału psychiatrii Uniwersytetu Oxford.

“Zauważyliśmy, że wirus ma tendencję do tworzenia skrzepów, które mogą blokować przepływ krwi do mózgu. Udar wydaje się być również opóźnionym efektem COVID. Silna tendencja do krzepnięcia krwi może utrzymywać się przez kilka tygodni po ustąpieniu COVID” – wyjaśniał w rozmowie z ETHealthworld dr Pramod Krishnan


 Śmiertelność u pacjentów z udarami z COVID jest bardzo wysoka. U mnie na oddziale to było ok. 40 proc., a nie wszyscy pacjenci byli w bardzo ciężkim stanie. Często odwołujemy się do tych chorób współistniejących, ale udar nie zawsze jest śmiertelny. Część z tych pacjentów, gdyby nie była zakażona koronawirusem, nie miałaby prawa umrzeć z powodu udaru – mówi Prof. Kobayashi

500 PLUS OD MOMENTU POCZĘCIA?

W ostatnich dniach media obiegły informacje o realizacji programu 500 plus już od momentu poczęcia dziecka. Ludzie, którzy walczą o takie świadczenia motywują swoją prośbę fragmentem nowego zapisu “TK”, który brzmi:

“życie ludzkie, byt człowieka zaczyna się od chwili poczęcia; nawet jeżeli w pewnej fazie rozwoju życie człowieka zależy od życia matki, od organizmu matki, dziecko poczęte nie może być traktowane jedynie jako »fragment« organizmu matki – jest bytem, podmiotem odrębnym wobec matki”.

Poseł Lewicy Marek Rutka zwrócił się do ZUS o wypłatę dodatkowych 4500 zł w ramach programu 500 plus. To niewypłacone świadczenie od czasu poczęcia do dnia narodzin córki. – Jeśli Trybunał stwierdza, że od momentu poczęcia to jest już człowiek, a nie płód, to przysługują mu określone prawa. Także i świadczenia finansowe – tłumaczy w rozmowie z Onetem.

We wtorek Rutka złożył wniosek do oddziału ZUS w Gdyni. – Paniom opadły szczęki. Usłyszałem tam jednak, że muszę złożyć to pismo do urzędu miasta w Gdyni. Dokument został wysłany – relacjonuje

– Można powiedzieć, że to uzasadnienie Trybunału jest mało żartobliwe. Moim celem jest zwrócenie uwagi, że wszystkie decyzje władzy pociągają określone skutki – mówi poseł.

Nie ma oficjalnej odpowiedzi rządu na ten temat.

RYDZYK ŻALI SIĘ NA OBOSTRZENIA!

Audycja zaczęła się nietypowo, bo od kilkunastominutowego odczytania artykułu “Kościół bez Eucharystii umiera”, który ukazał się w “Naszym Dzienniku”. Zamieszczono w nim szereg cytatów, w których sugerowano nawet, że pandemiczne ograniczenia w liczbie wiernych w kościołach mogą być dziełem szatana, a młodzi ludzie, którzy stosują się do zaleceń i nie chodzą w tym czasie na msze, są po prostu leniwi.

– Ateiści zrobią wszystko, żeby wyrwać ludzi z kościoła. To jest diabeł, Szatan. Proszę zobaczyć, jak Szatan rozlewa tę swoją działalność. Przecież to, co jest na ulicach, ta wulgarność, to są orgie satanistyczne – mówił w “Rozmowach niedokończonych” na antenie Radia Maryja dyrektor tej stacji o. Tadeusz Rydzyk

Ojciec Rydzyk uważa, że ateiści „zrobią wszystko, by wyrwać ludzi z Kościoła”. – Proszę zobaczyć, jak Szatan rozlewa tę działalność. Przecież to, co jest na ulicach, ta wulgarność, to są orgie satanistyczne. To Szatan. Dlatego tak ważne, żeby ci ludzie się modlili. Modlitwa, eucharystia – to zatrzymuje Szatana, on tego się boi – mówił na antenie rozgłośni.

Rydzyk apelował, by modlitwy przez internet „zostawić tym, którzy chodzić nie mogą”, a wiernym jeśli nie mogą lub nie chcą uczestniczyć w mszach w niedzielę, by modlili się w świątyniach w inne dni tygodnia.

Mimo że z pandemią walczymy już blisko rok i z jej powodu zmarły już tysiące Polaków, głównie starszych, ojciec Tadeusz Rydzyk wciąż ma problem z zaakceptowaniem zakazów, które mają na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Obostrzenia dotyczące kościołów krytykował już w maju ubiegłego roku. 

POD CHMARĄ JELENI ZAŁAMAŁ SIĘ LÓD!

Strażacy uratowali 15 jeleni z chmary, pod którą załamał się lód. Zwierzęta w środę wpadły do jeziora w miejscowości Ścienne w gminie Ińsko. Pierwszy raz widziałem taką liczbę zwierząt pod lodem, a pracuję w zawodzie ponad 24 lata – powiedział strażak kierujący akcją.

Przypomnijmy. Do dramatycznej sytuacji doszło wczoraj przed godziną 16. Strażacy dostali wezwanie do miejscowości Ścienne, gdzie chmara jeleni wbiegła na zamarzniętej jezioro Ińsko. Pod ciężarem zwierząt lód nie wytrzymał, a kilkadziesiąt z nich wpadło do wody. Jak poinformował rzecznik Komendy Powiatowej PSP w Stargardzie mł. kpt. Rafał Matysik, strażakom nie udało się uratować 13 zwierząt, a kolejnych osiem, także martwych, pozostawiono w wodzie.

Akcja trwała kilka godzin. Strażakom udało się uratować 15 jeleni. Te, które przeżyły, pobiegły prosto do lasu.- Przeżyły te najsilniejsze. Trzeba pamiętać, że jelenie mają grubą sierść, która zapewnia im izolację. Dopiero długie przebywanie w wodzie powoduje, że sierść przemaka i wtedy może dojść do hipotermii. Tak było w tym przypadku. Przeżyły te najsilniejsze osobniki

Zdaniem myśliwych i leśniczych to człowiek jest winny śmierci zwierząt. – Jelenie mają silny instynkt samozachowawczy. Same nie weszłyby na zamarznięte jezioro. Musiało je coś sprowokować. Od kilku lat w tej porze roku problemem są poszukiwacze, którzy polują na poroża jeleni. Ganiają zwierzęta licząc, że uciekając przez np. zagajniki strącą to poroże – dodaje leśniczy.

Faktycznie, ten wątek pojawia się także wśród samych zbieraczy. Wczoraj, tuż przed zdarzeniem, na jednej z grup dotyczącej “zrzutów jeleni” w Zachodniopomorskiem pojawiły się zdjęcia chmary jeleni.

– Jesteśmy w posiadaniu takiej informacji – przyznaje w rozmowie z Onetem podkom. Krzysztof Wojsznarowicz. – Prowadzimy czynności, aby wyjaśnić, czy faktycznie możemy mówić tutaj o czynniku ludzkim – dodaje.

MORAWIECKI POMAGA!

W połowie stycznia na świat w szpitalu przy Polnej w Poznaniu na świat przyszły pięcioraczki. Z danych statystycznych wynika, że pięcioraczki rodzą się raz na 40 milionów ciąż. Było to więc bardzo wyjątkowe wydarzenie. Wyjątkowe, ale również bardzo obciążające dla rodziców. Ci nie zostali bez pomocy.

Hanna Sobolewska i Mikołaj Białecki zostali rodzicami pięcioraczków. Rodzice, chcąc jak najlepiej przygotować się na przywitanie maluchów na świecie, uruchomili internetową zbiórkę pieniędzy. Środki miały posłużyć między innymi na kupno dużego, 7-osobowego samochodu. Teraz do pomocy włączył się Mateusz Morawiecki.

Na los młodych rodziców nie pozostał obojętny Mateusz Morawiecki. Obiecał przekazać rodzinie potrzebne auto.  – Dziękujemy panu premierowi za pomoc. Będziemy tym autem dojeżdżać do specjalistów i na rehabilitację – mówią dla „Super Expressu” rodzice pięcioraczków.

Jak podaje dziennik, o tym, że rodzice powitają na świecie pięcioraczki dowiadywali się stopniowo. – Najpierw miały być bliźniaki, potem dowiedzieliśmy się o czwórce dzieci, a dopiero na końcu o pięcioraczkach – mówią rodzice w rozmowie z „SE”.

– Serdecznie gratulujemy dumnym rodzicom! Mamy świadomość, że przed nimi wiele wyzwań. Istotną częścią codziennego życia rodziny jest logistyka i transport. Aby im to ułatwić, przekazujemy komfortowy samochód – mówi Małgorzata Głębicka, prezes Fundacji PKO Banku Polskiego. – To nie pierwsze takie działanie. PKO Bank Polski i jego Fundacja podejmuje wiele inicjatyw i projektów wspierających polskie rodziny, którym można poprawić komfort życia. Wcześniej m.in. przekazała samochody rodzicom krakowskich sześcioraczków oraz podopiecznym Domu Dziecka w Kłobucku – dodaje.