Informacje o koronawirusie w Polsce


Jak codziennie około godziny 10:30 ministerstwo zdrowia publikuje na twitterze komunikat o tym ile odnotowano nowych zakażeń oraz zgonów spowodowanych koronawirusem w Polsce.

Oto wpis ministerstwa:

Mamy 21 049 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw:

mazowieckiego (3891), śląskiego (2682), wielkopolskiego (1828), dolnośląskiego (1687), małopolskiego (1686), pomorskiego (1494), kujawsko-pomorskiego (1225), łódzkiego (1185), warmińsko-mazurskiego (1115), podkarpackiego (889), lubelskiego (667), lubuskiego (653), zachodniopomorskiego (527), świętokrzyskiego (476), podlaskiego (428), opolskiego (347).

269 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu COVID-19 zmarło 70 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 273 osoby. Liczba zakażonych koronawirusem: 1 889 360 / 47 068 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

POGODA: ZIMA NIE POWIEDZIAŁA JESZCZE OSTATNIEGO SŁOWA!

Od kilku dni pogodą w Polsce rządzą atlantyckie niże. Jest ciepło, deszczowo, a w wielu regionach pojawiły się pierwsze wiosenne burze.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Jak informuje serwis fanipogody.pl pod koniec przyszłego tygodnia wróci do Polski mroźna aura.

 Nie chowajmy jeszcze zimowych kurtek do szaf i nie zapisujmy naszego samochodu na wymianę opon na letnie. W związku ze spływem chłodnych mas powietrza do Polski prawdopodobnie wróci jeszcze mróz. Prognozowany powrót ujemnych temperatur do kraju to okolice 18-20 marca. W pierwszych dniach ostatniej dekady marca mróz nie będzie jeszcze silny. Jednak nocami w okolicach 24-27 marca nie wykluczone są w Polsce dwucyfrowe wartości mrozu.

Najbliższy weekend zapowiada się bardzo wietrznie. IMGW już wydało alerty pogodowe (obowiązujące przez całą sobotę) dla województwa dolnośląskiego i opolskiego. Przewiduje też wydanie kolejnych alertów dla woj. zachodniopomorskiego, pomorskiego, śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego. W niedzielę zagrożenie silnym wiatrem może wystąpić w woj. pomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim i podlaskim.

Pogoda nie będzie sprzyjać spacerom nie tylko z powodu silnego wiatru, ale także opadów deszczu i deszczu ze śniegiem, a nawet samego śniegu.

W poniedziałek wiatr osłabnie. Będzie ciepło, ale pochmurnie i mokro. Oprócz przelotnych opadów deszczu, możemy wciąż spodziewać się opadów deszczu ze śniegiem i śniegu.

IRAŃSKI STATEK ZAATAKOWANY NA MORZU! MÓWI SIĘ O ZAMACHU TERRORYSTYCZNYM!

Irański kontenerowiec stał się zdaniem Teheranu celem „terrorystów”. Armator poinformował w piątek, że znajdujący się na wodach Morza Śródziemnego statek został lekko uszkodzony przez ładunek wybuchowy. Według agencji, powołujących się na raport „Wall Street Journal”, o atak podejrzewany jest Izrael.

„Wall Street Journal” napisał w czwartek, że od końca 2019 roku Izrael obrał za cele ataków co najmniej 12 irańskich statków transportujących najczęściej ropę. Nowojorski dziennik podał również, że siły izraelskie wykorzystują do takich ataków miny podwodne.

Agencja AFP poprosiła o wypowiedź na temat tych doniesień ministra obrony Izraela Benny’ego Ganca, który oznajmił, że nie komentuje „informacji z zagranicznych mediów”. Dodał jednak: „Ale będziemy nadal walczyć z terroryzmem, w tym ze źródłami dochodów (terrorystów)”.

Minister osadnictwa, odpowiedzialny również za kwestie bezpieczeństwa Cachi Hanegbi w wywiadzie dla radia Tel Awiw 102FM powiedział, odnosząc się do raportu „WSJ”, że Izrael nie komentuje kwestii operacyjnych dotyczących prowadzonych przez jego siły zbrojne kampanii.

– Ale zawsze podkreślamy, że musimy być gotowi walczyć z napastliwością Iranu na wszystkich frontach i zakładam, że dotyczy to również (…) morza – dodał.

Jednak choć Teheran grozi Izraelowi odwetem za wszelkie ataki, to unika jednak sytuacji, w których musiałby wskazać na państwo żydowskie jako sprawcę operacji wymierzonych w jego cele, w tym naloty na wspierane przez Iran siły w Syrii, co – jak komentuje Reuters – wygląda na świadome zabiegi, mające nie dopuścić do wybuchu otwartej wojny z państwem żydowskim.

RZĄD CHCIAŁ UKRYĆ INFORMACJĘ O OGROMNYM WZROŚCIE CENY PRĄDU?

Analizy rządowego ośrodka mówią jasno: w ciągu kilku lat zapłacimy więcej nawet o blisko 700 zł na jedno gospodarstwo domowe. Rząd starał się to ukryć!


Zdaniem ekspertów z Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) zatrudnionych przez rząd, rachunki za prąd będą rosły bardzo dynamicznie.

W ciągu najbliższych kilku lat Polacy rocznie zapłacą nawet o kilkaset złotych więcej za prąd.

W 2020 roku statystyczne gospodarstwo domowe za emisję dwutlenku węgla płaciło 226 zł rocznie.

Z danych, do których dotarł dziennik wynika, że za cztery lata prąd podrożeje o 256 zł, a już w 2030 roku zapłacimy nawet o 667 zł więcej. Jest to związane z koniecznością wykupywania praw do emisji dwutlenku węgla przez elektrownie.


Jak czytamy w „Fakcie”, tej tajemnicy w rządzie strzeżono jak żadnej innej. Członkowie rządu poznali te ustalenia już kilka tygodni temu, ale publicznie się nimi nie pochwalili.

– Za transformację energetyczną zapłacą najubożsi – powiedział „Faktowi” Janusz Kowalski, były wiceminister aktywów państwowych.
W odpowiedzi na doniesienia Ministerstwo Klimatu i Środowiska oznajmiło, że pracuje nad rekompensatami dla najuboższych Polaków. Propozycja rekompensat ma ujrzeć światło dzienne w połowie roku.

WHO I EMA O SZCZEPIONCE ASTRAZENECA!

W piątek rzeczniczka WHO Margaret Harris poinformowała, że komisja ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia nie ustaliła związków przyczynowo-skutkowych między stosowaniem szczepionki koncernu AstraZeneca a powstawaniem zakrzepów krwi.

– Tak, powinniśmy nadal stosować szczepionkę AstraZeneki, to bardzo ważne, by to zrozumieć – powiedziała rzeczniczka. – To świetna szczepionka, nie ma powodów, by jej nie stosować – dodała.

Harris zaznaczyła, że dotychczas na całym świecie podano ponad 268 mln dawek różnych szczepionek przeciwko COVID-19, nie stwierdzono żadnego spowodowanego nimi zgonu.

Ryzyko zakrzepów krwi nie jest większe pod wpływem szczepionki przeciwko koronawirusowi – ocenia Europejska Agencja Leków (EMA). Według dotychczasowych ustaleń liczba przypadków choroby zakrzepowo-zatorowej u osób zaszczepionych nie jest wyższa niż w ogólnej populacji – poinformowała EMA w odpowiedzi na zapytanie agencji prasowej AFP. Eksperci sprawdzą jednak wszystkie doniesienia.

Odpowiedzialny za szczepionki Instytut Paula Ehrlicha poinformował, że jest w kontakcie z duńską agencją leków oraz europejską agencją EMA i bada sytuację w Niemczech.

Niemiecki epidemiolog i polityk Karl Lauterbach skrytykował decyzję duńskich władz. „Moim zdaniem na podstawie jednego przypadku w Danii stosowanie szczepionki nie powinno było zostać zawieszone” – napisał na Twitterze. Uszczerbek zaufania jest ogromny. Zakrzepy są częstym powikłaniem COVID-19, a przed tym chroni szczepionka AstraZeneca. Według Lauterbacha preparat ten jest pewny. „Przyjąłbym go w każdej chwili” – dodał.

KONFERENCJA MINISTRA ZDROWIA! NOWE OBOSTRZENIA!

Materializuje się czarny scenariusz tempa rozwoju pandemii. W perspektywie tygodnia zanotowano przyrost zachorowań rzędu 30 proc.- mówi minister zdrowia.

Ta sytuacja jest trudna i bardzo zróżnicowana w poszczególnych regionach. W skali całego kraju parametr wynosi 37 zachorowań na 100 tys. mieszkańców. Nadal najtrudniejsza sytuacja jest w woj. warmińsko-mazurskim i pomorskim, w którym od soboty będą obowiązywać nowe obostrzenia.

Podjęliśmy decyzję o obostrzeniach w woj. mazowieckim i lubuskim; zamknięte zostaną hotele, ograniczona działalność galerii handlowych; zamknięte instytucje kultury; zamknięte baseny i obiekty sportowe. Obostrzenia od poniedziałku do 28 marca – przekazał minister zdrowia Adam Niedzielski.

Wzrost nie daje sygnałów spowolnienia. Powoduje to zagrożenie dla infrastruktury szpitalnej, dlatego przygotowaliśmy szpitale tymczasowe, które będą systematycznie otwierane – dodaje.

Adam Niedzielski: Perspektywy są takie, że wzrost nie daje żadnych sygnałów spowolnienia, one pojawiają się przejściowo z dnia na dzień. To powoduje ogromne zagrożenie dla infrastruktury szpitalnej, obłożenia szpitali.

Przyrost dziennych zachorowań spowodował, że średnia dzienna z ostatnich 7 dni przekroczyła już poziom 14 tysięcy. To o ponad 27 proc. więcej niż było tydzień temu.


– Ta sytuacja epidemiczna jest w skali całego kraju trudna, jest bardzo zróżnicowana, jeśli chodzi o poszczególne województwa – mówił.

W trakcie konferencji podkreślono, że istnieje perspektywa, w której „kolejne obostrzenia będą miały charakter ogólnopolski”.

TO JUŻ KONIEC SAMOCHODÓW SPALINOWYCH?

Dziewięć krajów Unii Europejskiej wezwało w środę Komisję Europejską do ustalenia konkretnej daty, po której sprzedaż samochodów z silnikami spalinowymi.

Ma to przyspieszyć proces przestawiania się przemysłu motoryzacyjnego na samochody z napędem elektrycznym. Pod listę podpisały się m.in. Holandia, Irlandia i Litwa.

„Producenci samochodów coraz częściej inwestują w rozwój i produkcję pojazdów bezemisyjnych i niskoemisyjnych, ale proces przejścia wymaga przyspieszenia. Abyśmy mogli zrealizować nasze krótko- i długoterminowe ambicje klimatyczne oraz zapewnić transformację w kierunku zrównoważonego sektora transportu, musimy dawać (…) wyraźne sygnały producentom, właścicielom flot i konsumentom. Dlatego ważnym zadaniem dla nas jako prawodawców jest zachęcanie producentów do udostępniania na rynku pojazdów o zerowej emisji” – czytamy w liście do Komisji, który na swojej stronie internetowej opublikowało stałe przedstawicielstwo Holandii przy UE.

Pod inicjatywą podpisały się też Austria, Belgia, Dania, Grecja, Malta, Irlandia, Litwa i Luksemburg.

Wielka Brytania zapowiada zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2030 roku

Oznacza to, że za 9 lat (bo w końcu mamy już połowę listopada) żaden Brytyjczyk nie będzie mógł wyjechać z salonu klasycznym samochodem. Trochę więcej czasu dostaną chętni na zakup samochodów hybrydowych. Te będą mogły być sprzedawane 5 lat dłużej, tj. do 2035 roku. Po tej dacie w salonach samochodowych w ofercie będą tylko samochody elektryczne, zarówno z napędem na prąd, jak również te na wodór. 

ROSJA WZMANIA SIŁY MILITARNE NA GRANICY Z POLSKĄ!

Siły lądowe Rosji w obwodzie kaliningradzkim, regionie przy granicy z Polską, są wzmacniane zwiadowcami dalekiego zasięgu – podał w środę dziennik „Izwiestija”. Kompania rozpoznawcza wejdzie w skład formowanej obecnie w regionie 18. dywizji zmechanizowanej.

Żołnierze tej formacji „mogą zbierać informacje daleko na tyłach przeciwnika, przenikając tam śmigłowcami i z wykorzystaniem spadochronów. W razie potrzeby łatwo wykryją szczególnie ważne obiekty i naprowadzą na nie lotnictwo, artylerię bądź pociski manewrujące” – oceniają „Izwiestija”.

Według źródeł gazety kompania, w której znajdą się zwiadowcy dalekiego zasięgu, będzie podporządkowana 20. batalionowi rozpoznawczemu tworzonemu w ramach 18. dywizji zmechanizowanej. Obecnie trwa nabór do kompanii – przekazały źródła. Żołnierze takich formacji powinni być szczególnie dobrze przygotowani fizycznie, a potem przechodzą szkolenia z desantu i wielu dyscyplin specjalnych.

Zadaniem takich oddziałów rozpoznawczych jest wskazywanie celów środkom rażenia precyzyjnego i dalekiego zasięgu. Jako główne narzędzie zwiadowców „Izwiestija” wymieniają aparaturę pozwalającą na wykrywanie nawet zamaskowanych obiektów. To m.in. zestaw rozpoznawania, dowodzenia i łączności Strielec, który wspiera ostrzały artyleryjskie, lotnicze, a przede wszystkim – z użyciem pocisków manewrujących, systemów: Kalibr, Bastion i Iskander.

W roku 2021 będą miały miejsce kolejne ruchy zmierzające do dozbrojenia wojsk rosyjskich nad Bałtykiem. Z informacji rosyjskiej gazety „”Izwiestija” wynika, że na umacnianym terenie mają pojawić się systemy ponaddźwiękowe Bastion uzbrojone w rakiety Onyks, mogące zagrozić celom oddalonym o 600 km. Bastion i Smiercz zapewniają wojskom rosyjskim możliwość zneutralizowania rakiet rozmieszczonych na terytorium Polski i Litwy.

18. dywizja zmechanizowana powstaje w obwodzie kaliningradzkim – regionie, gdzie Rosja systematycznie wzmacnia siły zbrojne – od przełomu 2019 i 2020 roku. Pod koniec 2020 r. zapowiadano, że nowa formacja pojawi się w roku 2021 i wejdzie w skład 11. korpusu armijnego wojsk lądowych i ochrony wybrzeża Floty Bałtyckiej.

RUSZYŁY ZAPISY NA SZCZEPIENIA DLA PACJENTÓW ONKOLOGICZNYCH!

Od środy od godziny 6 rano na szczepienie przeciw COVID-19 mogą zapisać się osoby przewlekle chore, które są dializowane, leczą się onkologicznie lub są po przeszczepach albo są poddane przewlekłej wentylacji mechanicznej. Osoby te powinny mieć automatycznie wystawione e-skierowanie.

Do grupy 1B zakwalifikowano osoby, których stan zdrowia zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, bo cierpią na poważne schorzenia. Grupa ta liczy około 150 tys. osób.

W przypadku chorych onkologicznie, dotyczy to osób, u których leczenie chemioterapii lub radioterapii prowadzono po 31 grudnia 2019 roku. Z kolei w przypadku pacjentów po przeszczepach komórek, tkanek i narządów dotyczy to osób, u których prowadzone jest leczenie immunosupresyjne.

Wiceminister zdrowia Anna Goławska przypomniała, że na szczepienie, które ruszy 15 marca, mogą rejestrować się osoby poniżej 69 lat, które są dializowane z powodu przewlekłej niewydolności nerek, poddawane wentylacji mechanicznej, pacjenci po przeszczepach komórek, tkanek i narządów, u których prowadzono leczenie immunosupresyjne, jak również osoby, które rozpoczęły chemioterapię lub radioterapię po 31 grudnia 2019 roku.

To osoby wskazane w najnowszym rozporządzeniu Rady Ministrów z 5 marca, ale ta grupa poszerzona będzie jeszcze o pacjentów, u których zdiagnozowano chorobę nowotworową oraz osoby zakwalifikowane do przeszczepów. Liczę na to, że nowe rozporządzenie ukaże się w środę. Ci pacjenci powinni otrzymać – podobnie jak pozostali – automatyczne skierowanie. Jeśli jednak system ich nie wyłapie, bo nie wszystkie mogą być od razu widoczne dla sprawozdawczości NFZ, to o skierowanie mogą poprosić lekarza prowadzącego lub POZ – zaznaczyła wiceminister.

Goławska poinformowała, że chorzy, którzy nie są w stanie dotrzeć do punktu szczepień mogą zapisać się na szczepienie u siebie w domu, które będzie wykonane przez wyjazdowy zespół szczepienny.

DZIADEK NIE POZNAŁ SWOJEGO WNUKA I „UPROWADZIŁ” INNE DZIECKO Z PRZEDSZKOLA!

W piątek (6 marca) cała lubartowska policja została postawiona na nogi. Przybyły posiłki z Lublina. W akcji użyto też psa tropiącego. Ponad 50 funkcjonariuszy szukało czteroletniego syna pani Natalii. Wiadomo było tylko tyle, że wyszedł z przedszkola ze starszym mężczyzną.

Dziesiątki policjantów zostało skierowanych do poszukiwania chłopca, którego miał uprowadzić starszy mężczyzna podający się za jego dziadka. Zamiast porwania była jednak pomyłka – starszy, 80-letni mężczyzna nie poznał swojego wnuka i odebrał z przedszkola jego kolegę.

Do fatalnej pomyłki doszło w jednym z przedszkoli w Lubartowie (Lubelskie). 80-letni mężczyzna odebrał czterolatka, sądząc, że to jego wnuk. Zabrał go do domu, nakarmił i włączył bajkę. Gdy zorientował się, że się pomylił, do drzwi zapukała policja.

– Muszę chyba zacząć lepiej gotować. Syn powiedział mi później, że zjadł dwie miski zupy ogórkowej i smakowała mu ona nawet lepiej niż w domu. Teraz się uśmiecham, ale to, co się działo, i to, co wszyscy przeżyliśmy, jest wprost nie do opisania – mówi Natalia Nowicka, matka chłopca.

– Mój ojciec odebrał z tego samego przedszkola swojego starszego, prawie 7-letniego wnuka, po czym poszedł do sali obok po młodszego. Dziecka jednak nie było. Przedszkolanka powiedziała, że dziadek już go odebrał. Ile miałam sił w nogach, pobiegłam do przedszkola – opowiada matka chłopca.

To może Cię zainteresować:  Czosnek w mleku leczy żółtaczkę, astmę, zapalenie stawów, rwę kulszową i wiele innych chorób!

Dyrekcja placówki zaraz zadzwoniła na policję. Zaczęto też przeglądać monitoring.

– Mężczyzna, którego zobaczyłam na nagraniu, wyglądał bardzo podobnie do mojego ojca. Miał kurtkę i spodnie takiego samego koloru. Jedyna różnica była taka, że mój tata nie nosi czapki, a ten, który odebrał moje dziecko, nosił. Zresztą starsi ludzie, do tego w maseczkach, są do siebie bardzo podobni – mówi Natalia Nowicka.

– Chłopcy mają podobnie brzmiące imiona, chodzą w takich samych kurtkach i mają czapki takiego samego koloru. Z tym, że jedna jest wełniana, a druga bawełniana. Przedszkolanka dobrze znała osobę, której powierzyła dziecko. Nie skojarzyła tylko w pierwszym momencie, że dziadek odbiera nie to dziecko. Codziennie odbieranych jest u nas 150 dzieci. To bardzo duża liczba. W naszej placówce nigdy wcześniej nie doszło do takiej sytuacji, a odbierający byli niejednokrotnie legitymowani – mówi Iwona Kożuchowska, dyrektorka Przedszkola Miejskiego nr 4 w Lubartowie.

Dyrekcja powiadomiła mundurowych o zaginięciu około godz. 14.40. Dziecko znalazło się około 15.50.

– Prowadzimy postępowanie w sprawie tego, czy mogło dojść do narażenie życia lub zdrowia chłopca. Wtedy okaże się, czy komuś zostaną postawione zarzuty – mówi starszy sierżant Jagoda Stanicka z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie.

ODPOWIEDŹ PAŁACU BUCKINGHAM NA WYWIAD HARREGO I MEGHAN!

Pałac Buckingham wydał oświadczenie w imieniu Elżbiety II dotyczące głośnego wywiadu, jakiego udzielili Meghan Markle oraz książę Harry. 

W poniedziałek wyemitowano pierwszy wspólny wywiad księżnej Meghan i księcia Harry’ego po wycofaniu się pary z pełnienia obowiązków w ramach brytyjskiej rodziny królewskiej. W nagranej w Kalifornii rozmowie z Oprah Winfrey książęca para wyjaśniła powody swych decyzji i przedstawiła własną wersję wydarzeń z życia na dworze królewskim.

Meghan, której matka jest Afroamerykanką, ujawniła między innymi, że w Pałacu Buckingham odbywała się dyskusja na temat tego, jak ciemny może być kolor skóry syna pary, Archiego. Po wyemitowaniu wywiadu Winfrey zaznaczyła, że po nagraniu Harry podkreślił, że na pewno nie pytali o to królowa Elżbieta II i książę Filip.

Żona księcia Harry’ego wyznała także, że „instytucja” nie udzieliła jej pomocy psychologicznej, o którą prosiła, gdy zaczęła mieć myśli samobójcze.

Cała rodzina ze smutkiem dowiedziała się, jak trudne były ostatnie lata dla Harry’ego i Meghan” – podkreślono. ” Poruszone przez nich kwestie, szczególnie te związane z rasą, są bardzo niepokojące. Chociaż niektóre wspomnienia mogą się różnić, są traktowane bardzo poważnie i zostaną omówione prywatnie przez rodzinę” – przekazano w oświadczeniu.

Jak dodano: „Harry, Meghan i Archie zawsze będą kochanymi członkami rodziny”.

W dwugodzinnym wywiadzie Susseksowie zdradzili także płeć dziecka, którego spodziewa się Meghan. Na pytanie, czy wiedzą już, czy urodzi się chłopiec, czy dziewczynka, Harry odpowiedział z radością, że dziewczynka. Rodzice dodali, że pociecha przyjdzie na świat latem.

Samą rozmowę z Oprą Winfrey porównuje się do wywiadu, jakiego w 1995 r. udzieliła księżna Diana Martinowi Bashirowi.

Według „Vanity Fair” dzień przed publikacją wywiadu Harry miał poinformować ojca o powodach, dla których zdecydował się wystąpić przed kamerą. Reakcja księcia Karola? Podobno był „zrozpaczony”.

– Dla księcia Harry’ego stwierdzenie, że poczuł się zawiedziony przez swojego ojca, musiało być trudne do napisania, dla Karola ciężkie do przyswojenia – powiedziała na łamach Vanity Fair Sarah Gristwood, dziennikarka specjalizująca się w tematyce dworskiej.

LECH WAŁĘSA CZEKA NA OPERACJE SERCA!

Dramatyczna sytuacja w życiu Lecha Wałęsy. Byłemu prezydentowi, który czeka na operację wymiany baterii w rozruszniku, w międzyczasie pękł drut w sercu. Jego stan zdrowia wyraźnie się skomplikował.

Lech Wałęsa raz na kilka lat musi przechodzić operację wymiany baterii w rozruszniku serca. Stymulator został mu wszczepiony w 2008 roku w Klinice Kardiochirurgii Methodist Debakey Heart Center w Houston w Teksasie.

„Lekarze ustalają jeszcze termin operacji, bo ona nie będzie taka prosta. Tym bardziej, że pojawił się nieoczekiwany problem, bo z trzech drutów wbitych w serce, jeden drut mi się złamał. I jest to problem. Ja jestem ruchliwy i się złamał w sercu ten drut, nie ma go w sercu” – mówi Lech Wałęsa.

Na pytanie, czy w związku z tym boi się śmierci, były lider „Solidarności” odpowiedział, że nie, bo „już wszystko wykonał”.

– Zostało mi tylko papiestwo, ale to chyba jest poza moim zasięgiem. Tak, mogę już umierać… – skwitował Lech Wałęsa.

ZMIANY W WHATSAPP!

WhatsApp cały czas jest rozwijany. Aplikacja na desktopach dostała wsparcie dla rozmów audio i wideo. Kilka miesięcy temu Facebook wprowadził także znikające wiadomości. Funkcja działa, ale stawia duże ograniczenia w zakresie ram czasowych, które narzucone są odgórnie.

WhatsApp obsługuje znikające wiadomości w taki sposób, że są one usuwane w czatach indywidualnych lub grupowych po upływie siedmiu dni. Tego zmienić się nie da, ale dowiadujemy się, że w trakcie testów znajduje się dodatkowa opcja w postaci 24 godzin

Informacje na ten temat podali sprawdzeni specjaliści z WABetaInfo, którzy w przeszłości odkryli dużo nowości szykowanych dla WhatsApp. Zanim te zostały jeszcze wprowadzone. Wygląda więc na to, że komunikator za jakiś czas rzeczywiście pozwoli wybrać czas, po którego upływie wiadomości będą usuwane.

Zbliża się termin wprowadzenia nowej polityki prywatności w WhatsApp. Przypomnijmy – od 15 maja gromadzone dane użytkowników będą przesyłane do centrali Facebooka. Wielu to się nie spodobało, a teraz firma w popłochu próbuje ratować tonący okręt.

Użytkownicy, którzy nie wyrażą zgody na nowy regulamin, w pewnym sensie stracą możliwość korzystania z komunikatora. Konto nie zostanie w rzeczywistości zablokowane, ale WhatsApp umożliwia im dostęp do wiadomości, co właściwie jest równoważne. W końcu co to za komunikator bez możliwości kontaktowania się z innymi.

„Jesteśmy jedną z firm należących do Facebooka. Jako jedna z firm należących do Facebooka, WhatsApp otrzymuje informacje od innych firm do niego należących oraz udostępnia im informacje. Możemy wykorzystywać otrzymywane od nich informacje, a one mogą wykorzystywać informacje, które im udostępniamy, do obsługi, świadczenia, ulepszania, dopasowywania, wspierania i sprzedaży naszych usług i ich ofert” – czytamy w nowym regulaminie.

Warto przypomnieć, że wkrótce WhatsApp porzuci wsparcie dla iOS 9 (i starszych). Tym samym wszystkie sprzęty które nie wspierają iOS 10 (i nowszych) nie obsłużą komunikatora WhatsApp — i nic nie wskazuje na to, by było jakieś obejście tej sytuacji. Obecnie na rynku mamy iOS 14 — a modelami które tracą wsparcie dla WhatsApp są iPhone 4 oraz iPhone 4S. Smartfony które debiutowały, kolejno, 11 i 10 lat temu

ROBERT BIEDROŃ O SWOJEJ PRZESZŁOŚCI „CHCIAŁEM POPEŁNIĆ SAMOBÓJSTWO”

Robert Biedroń zapowiadał, że zbiera fundusze na wsparcie fundacji SEXED.PL, która promuje edukację seksualną. Polityk obiecał, że jeśli zbierze 10 tysięcy złotych, to przefarbuje włosy na czerwono.

Biedroń dotrzymał słowa. W poniedziałek opublikował zdjęcie z salonu fryzjerskiego. Ma na nim czerwone włosy.

– Pamiętam, że jak byłem nastolatkiem, to też nie było edukacji seksualnej w szkole. Nie chcę, żeby jakiekolwiek dziecko przechodziło przez to piekło, przez które ja przechodziłem. Dlatego zaangażowałem się w tę akcję, bo to bardzo poważna sprawa – mówił Robert Biedroń, który przefarbował włosy w ramach akcji „Na co Cię stać?” mającej na celu wsparcie edukacji seksualnej w Polsce.

– Rozmowa o farbowaniu włosów to jedno, ale mówimy o tragedii wielu nastolatków, którzy spotykają się z przemocą i molestowaniem w szkole – powiedział europoseł.

To jest mój manifest przeciwko braku bezpieczeństwa dzieciaków i młodzieży, przemocy i wystawiania ich na zagrożenia. Niektórzy powiedzą, że to niepoważne. Że europoseł, lider partii farbuje włosy na czerwono. A ja myślę, że niepoważne jest to, że europejskie państwo XXI w. nie zapewnia dostępu do rzetelnej edukacji przeciwko przemocy, radzenia sobie z molestowaniem przez dziewczynki i chłopców! Państwo, które nie przekazuje wiedzy nie dba o bezpieczną przyszłość pokoleń – napisał Robert Biedroń.

Nieprzypadkowo finał akcji wypad 8 marca, w Dzień Kobiet! Wszystkim Wam Drogie siostry życzę równi praw – w tym prawa do rzetelnej edukacji! – dodał.

– Jeżeli to, że przefarbowałem włosy na czerwono, sprowokuje do dyskusji na temat braku rzetelnej edukacji seksualnej i pomoże chociaż jednemu dzieciakowi, to warto poświęcić na jakiś czas swój kolor włosów – mówił Robert Biedroń. 

IMGW OSTRZEGA!

Instytut Meteorologii i Gospodarki wodnej wydał w niedzielę ostrzeżenia przed oblodzeniem dróg i chodników. Alerty obowiązywać będą do poniedziałku do rana w sześciu polskich województwach.

IMGW wydał alerty pierwszego stopnia dla województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego i mazowieckiego.

Ostrzeżenie obowiązuje od niedzielnego poranka do godziny 7:30 w poniedziałek.

IMGW informuje też, że Europa północno-wschodnia oraz południowo-zachodnia jest pod wpływem niżów, na pozostałym obszarze kontynentu pogodę kształtują wyże z rejonu Wysp Brytyjskich i Bałkanów. Polska jest pod wpływem zatoki niskiego ciśnienia, związanej z niżem znad Finlandii. Z północy na południe kraju przemieszcza się chłodny front atmosferyczny. Przejściowo nad Polską zalega polarna morska masa powietrza, po przejściu frontu napłynie świeże, arktyczne powietrze.

W niedzielę na południu kraju zachmurzenie małe i umiarkowane, na pozostałym obszarze duże z większymi przejaśnieniami i opady śniegu, a także deszczu ze śniegiem. Przyrost pokrywy śnieżnej na Warmii, Mazurach i Podlasiu około 10 cm. Temperatura maksymalna od 1 st. C na Suwalszczyźnie, około 3 st. C w centrum do 6 st. C na południu. 

Wiatr umiarkowany, na północy kraju dość silny, od 35 km/h do 40 km/h, porywisty, zachodni i północno-zachodni. Porywy wiatru na północy kraju do 75 km/h, w centrum do 55 km/h, a w górach do 65 km/h. W rejonach opadów śniegu powodujący zawieje śnieżne.

NIEPEŁNOSPRAWNY POLITYK WYPROSZONY Z POCIĄGU!

Bawer Aondo-Akaa – poruszający się na wózku inwalidzkim polityk oraz działacz społeczny i antyaborcyjny, poinformował w mediach społecznościowych, że został „siłowo wyniesiony z pociągu, ponieważ obsługa nie życzyła sobie pasażera z niepełnosprawnością”.

„Jeżeli ktoś z Państwa właśnie teraz jedzie autem z Krakowa do Wrocławia, to bardzo proszę o pilny kontakt. Zostałem przed chwilą siłowo wyniesiony z pociągu, ponieważ obsługa nie życzyła sobie pasażera z niepełnosprawnością” – napisał w sobotę na swoim profilu na Facebooku Bawer Aondo-Akaa.

Polityk i działacz na rzecz osób niepełnosprawnych poprosił internautów o pomoc w podróży do Wrocławia. „Służbowo, nie na sobotnią wycieczkę… jeśli ktoś z Państwa może mi pomóc rozwiązać ten problem, to proszę o telefon” – dodał.

Następnie zaktualizował swój wpis informując, że jest już w samochodzie. „Dziękuję wszystkim za pomoc. Na służbowe spotkanie zdążę. Sprawy tak nie zostawię” – zapowiedział Aondo-Akaa.

„W pociągu IC 3512, którym chciał odbyć przejazd podróżny z Krakowa do Wrocławia, był już osiągnięty limit 50 proc. miejsc do siedzenia, tym samym drużyna konduktorska nie mogła sprzedać biletu. Limit ten obowiązuje zgodnie z przepisami prawa. Ponadto pociąg ten w swoim zestawieniu nie prowadzi wagonu dostosowanego do przewozu i potrzeb osób poruszających się na wózku. Naszym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa podróżnym” – Odpowiada PKP Intercity

Przypomnijmy, że w czerwcu ubiegłego roku PKP Intercity wprowadziło we wszystkich składach obowiązkową rezerwację miejsc. Zmiany są związane z rozporządzeniem rządu mówiącym o tym, że w czasie epidemii koronawirusa w pociągu może podróżować tylko tyle osób, ile wynosi liczba miejsc siedzących w danym składzie, a ci, którzy bilet kupują dopiero w pociągu, mogą naruszyć limit. Dlatego, jeśli jest taka możliwość (na stacji otwarta jest kasa lub znajduje się na niej działający biletomat), to pasażer ma obowiązek nabyć bilet wcześniej.

PKP Intercity w dokumencie dotyczących przejściowych warunków podróży określa także, co powinny zrobić osoby niepełnosprawne poruszające się na wózkach inwalidzkich.

„Osoby z niepełnosprawnością na wózku inwalidzkim, podróżujące samodzielnie lub wraz z opiekunem/przewodnikiem, rozpoczynające przejazd od stacji, na której jest czynna kasa biletowa, muszą przed wejściem do pociągu zgłosić konduktorowi zamiar przejazdu tym pociągiem. Jeżeli miejsca wyznaczone dla osób z niepełnosprawnością na wózku inwalidzkim są wolne, wówczas konduktor dokonuje odprawy tych osób, pobierając wyłącznie opłaty taryfowe za przejazd lub rezerwację miejsca (nie nalicza się żadnych opłat dodatkowych)” – czytamy.

Bawer Aondo-Akaa urodził się w 1985 roku w Krakowie. W okresie niemowlęcym doznał porażenia mózgowego spowodowanego źle zdiagnozowaną żółtaczką, w wyniku czego jest osobą niepełnosprawną. Od 2017 roku pełni funkcję ambasadora konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. W 2019 roku startował w wyborach do europarlamentu z listy Kukiz’15, lecz mandatu nie zdobył. Jest członkiem Prawicy RP Marka Jurka. Ma doktorat z teologii i deklaruje się jako przeciwnik aborcji. Jego ojciec pochodzi z Nigerii.

NAUCZYCIELKA SKAZANA ZA PEDOFILIE! WYSYŁAŁA NAGIE ZDJĘCIA 15 LATKOWI I UPRAWIAŁA Z NIM SEKS!

35-letnia nauczycielka z Wielkiej Brytanii skazana za uwiedzenie małoletniego. Kandice Barber usłyszała wyrok 6 lat i dwóch miesięcy więzienia.

Mieszkanka Wendover w hrabstwie Buckinghamshire w Wielkiej Brytanii uznana winną nakłaniania małoletniego do aktywności seksualnej oraz zmuszanie go do oglądania czynności seksualnych. Nauczycielka rozpoczęła znajomość z 15-latkiem we wrześniu 2018 roku, kiedy dodała jego kontakt na Snapchacie. Wysyłane przez nią wiadomości już po tygodniu nabrały podtekstu seksualnego. Brytyjkę przed niezdrową relacją nie powstrzymał fakt, że jest mężatką i ma trójkę dzieci.

Barber wysyłała do swojego ucznia nagie zdjęcia oraz filmiki wideo, na których się masturbowała.

Wykorzystując zaufanie chłopca, nauczycielka zabrała go na przejażdżkę swoim samochodem poza miasto. „Tam doszło do aktu seksualnego” – opisują brytyjskie media.

Nauczycielka po spotkaniu z chłopcem, jak informuje „The Sun”, powiedziała mu, że jest w ciąży i to on może być ojcem jej dziecka. Tabloid sugeruje, że nauczycielka mogła zrobić to po to, aby przestraszyć 15-latka. Kobieta mogła wierzyć, że wtedy sprawa nie wyjdzie na jaw.

„Próbowała zatrzeć ślady, kazała uczniowi usunąć wszystkie wiadomości od niej i groziła, że „zdejmie go” jeśli ujawni ich romans” -pisze „The Sun”. Ostatecznie jednak o wszystkim dowiedział się dyrektor szkoły, do którego dotarło zdjęcie kobiety topless. 

Jak pisze BBC, podczas procesu wyszło na jaw, że nauczycielka była w ciąży, ale poroniła. Dodatkowo w oświadczeniu Barber zapewniła, że ojcem dziecka był jej mąż, a nie 15-latek. 

Sąd podczas rozprawy przyznał, że nauczycielka nadużyła zaufania chłopca i wykorzystała go „dla własnej satysfakcji seksualnej”.

Oprócz spędzenia ponad 6 lat w więzieniu, kobieta otrzymała dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Będzie musiała również regularnie informować policję o swoim miejscu zamieszkania.