W czwartek informowaliśmy o fatalnej w skutkach blokadzie Kanału Sueskiego. Ogromny kontenerowiec utknął na mieliźnie, powodując zator, w którym utknęły dziesiątki statków towarowych. Okazuje się, że tę katastrofę dla gospodarki przewidział jasnowidz Krzysztof Jackowski – i już przed trzema miesiącami. Jego wizja kończy się tragicznie.

Korek w kanale Sueski spowodował ogromne problemy nie tylko dla armatorów, ale dla całego handlu globalnego. Przyczyną zatoru był statek, który utknął na mieliźnie, w poprzek kanału. Wytworzył się gigantyczny korek, uniemożliwiający ruch w obu kierunkach przez jeden z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie.

Okazuje się, że przed katastrofą przestrzegał już w grudniu zeszłego roku… Krzysztof Jackowski. W swojej wizji jasnowidz mówił m.in. o “okrętach blokowanych na cieśninie”:

Mam takie wrażenie, że pewna cieśnina na morzu będzie zablokowana kilkoma statkami. (…) Mam odczucie, że pierwszy etap konfliktu, to będzie uderzenie z powietrza na statki na morzu. Kojarzy mi się, że cieśnina zostanie przez kilka statków zablokowana, a pretensje o to będzie miało kilka państw. A jedno państwo to zrobi i w którymś momencie z powierza zostaną te statki zbombardowane i to będzie początek konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie – mówił trzy miesiące temu Jackowski.

Teraz Jackowski odniósł się do grudniowej wizji na swoim kanale na YouTube. Jasnowidz sugeruje, że katastrofa w Kanale Sueskiem mogła zostać w jakiś sposób odgórnie zaplanowana:

Jeżeli chodzi o ten Kanał Sueski, być może to nie jest przypadek. Być może dlatego dało się to wyczytać trzy miesiące naprzód. To jest jakiś element pewnej układanki. Ja tu chcę zwrócić uwagę, że rzeczy, które dają się na przyszłość wyczuć, być może niektóre są zaplanowane, i dlatego emanują tym, że się wydarzą – tłumaczy jasnowidz z Człuchowa.

To może Cię zainteresować:  Dziwne zachowanie premiera Morawieckiego podczas głosowania. Rząd próbuje się tłumaczyć. Co zauważyli internauci?

Przestój w Kanale Sueskim to poważny problem, dotyczący de facto nas wszystkich. Co trzeci kontener na świecie musi przepłynąć przez tę drogę. W sumie to 50 statków dziennie przewożących łącznie 2,5 mln ton ładunku. Analitycy PKO BP prognozują, że z powodu zatoru wolumen globalnego handlu zmniejszy się o nieco ponad 1 proc. w 2021.