Informacje o koronawirusie w Polsce

Jak codziennie około godziny 10:30 ministerstwo zdrowia publikuje na twitterze komunikat o tym ile odnotowano nowych zakażeń oraz zgonów spowodowanych koronawirusem w Polsce. Od kilku dni mamy ogromne wzrosty zachorowań!

Oto wpis ministerstwa: (04.04.2021r):

Mamy 22 947 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: śląskiego (3839), mazowieckiego (3564), wielkopolskiego (2636), dolnośląskiego (2320), małopolskiego (1693), łódzkiego (1378), pomorskiego (1273), kujawsko-pomorskiego (1102), podkarpackiego (880)zachodniopomorskiego (700), lubuskiego (661), opolskiego (647), lubelskiego (635), świętokrzyskiego (502), warmińsko-mazurskiego (502), podlaskiego (356). 259 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.Z powodu COVID-19 zmarło 50 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 154 osoby. Liczba zakażonych koronawirusem: 2 438 542/54 941 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).W związku z korektami wprowadzanymi na bieżąco przez laboratoria w systemie EWP, globalna liczba zakażeń i zgonów od początku pandemii może nie być sumą kolejnych dziennych zakażeń lub zgonów.

Minister zdrowia przekazał przerażające informacje

Minister zdrowia w rozmowie w TVN 24 odniósł się do sytuacji w kraju i ewentualnych obostrzeń. Adam Niedzielski zauważył, że tegoroczne święta zdecydowanie różnią się od poprzednich. 

Jak sam przyznał, obywatele Polski nie przestrzegają tak gorliwie zasad reżimu sanitarnego jak w ubiegłym roku. Stosowanie się do obowiązujących regulacji z każdym miesiącem jest coraz trudniejsze.

Przyznał między innymi, że – jego zdaniem – nigdy już nie wróci świat znany sprzed pandemii, nawet mimo szczepień i większej odporności, jaką nabywają ludzie. Odniósł się też do zasłaniania ust i nosa w przyszłości. Czy to oznacza, że maseczki będziemy nosić już zawsze?! Minister zdrowia nie ma wątpliwości. „Jeśli mnie pytacie, czy wrócimy do czasów sprzed pandemii, to nie. Nie wrócimy. Nigdy. Część z nas już zawsze będzie używała maseczek i będzie trzymała dystans w obawie przed zakażeniem”, stwierdził Niedzielski. Minister dodał także, że nie jest to ostatnia pandemia i trzeba oswoić się z tą myślą.

„Uważam, że większy powód (do zrezygnowania z odwiedzin – red.) to jest ponad 600 zgonów dziennie. To te liczby wpływają bardziej na decyzje ludzi niż zakazy i nakazy. Polityka rządu jest dziś taka, że gdy pojawia się przestrzeń do wprowadzenie obostrzeń, to my je wprowadzamy, a gdy pojawia się jakakolwiek przestrzeń na luzowanie, na to, żeby dać chociaż odrobinę „normalności”, to my będziemy to ryzyko podejmowali.

Premier nie wytrzymał, przeprosił Polaków

– Niestety po raz drugi spędzimy święta wielkanocne w cieniu pandemii. Jesteśmy dziś w najtrudniejszym momencie walki z koronawirusem. Dlatego chciałbym się zwrócić do państwa z apelem. Pozostańmy w te święta w domu – oświadczył premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu przeprosił także za momenty, w których wykazał się brakiem odpowiedzialności za swoje słowa. Zapowiedział również zniesienie „najbardziej uciążliwych obostrzeń” do końca lata.

To może Cię zainteresować:  10-letnia dziewczynka została żoną 22-latka. Zaślubiny, do których nigdy nie powinno dojść!

Mateusz Morawiecki w swojej przedświątecznej przemowie nawiązał do słów z początku lipca, kiedy to namawiał Polaków na tłumny udział w wyborach, zapewniając, że pandemii już nie ma.

Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać. Trzeba pójść na wybory, tłumnie – zapewniał szef rządu.

Deklaracje premiera okazały się skuteczne i przyniosły rekordową frekwencję wyborczą. Szkoda, że kosztem zdrowia obywateli.

– Niestety po raz drugi spędzimy święta wielkanocne w cieniu pandemii. Jesteśmy dziś w najtrudniejszym momencie walki z koronawirusem. Dlatego chciałbym się zwrócić do państwa z apelem. Pozostańmy w te święta w domu, w gronie najbliższej rodziny, wśród tych, z którymi mieszkamy na co dzień – zaapelował premier.

– Wiem, jakie to trudne. Wiem, że wszyscy jesteśmy tą sytuacją już bardzo zmęczeni. Ale zróbmy to dla naszych bliskich, dla naszych rodzin i dla siebie – dodał Morawiecki.

– Rzeczywistość epidemiczna nieraz okazała się bardziej skomplikowana niż moje nadzieje. Jeszcze latem wszyscy wierzyliśmy, że ani pandemia, ani obostrzenia nie wrócą do nas na taką skalę. Ja również z nadzieją patrzyłem na spadające wówczas liczby zakażeń – powiedział premier Mateusz Morawiecki. To oczywiście dotyczy, jego wypowiedzi z lata, z kampanii wyborczej, kiedy mówił, że wirus jest w odwrocie.

Jak zadeklarował, preparat przeciw COVID-19 jest w pełni bezpieczny i on sam zaszczepi się w pierwszym możliwym terminie. Wierzycie w słowa premiera?

Czy po świętach czeka nas całkowity lockdown?

Nie będzie dodatkowych obostrzeń na Wielkanoc, gdyż w danych o zachorowaniach, jak poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski, widać lekką poprawę. Na koniec lockdownu nie ma co jednak liczyć, a po świętach może się okazać, że restrykcje zostaną jeszcze bardziej zaostrzone.

Pof. Andrzej Horban pytany w Radio ZET o restrykcje, jakie mogą obowiązywać po 9 kwietnia 2021 roku szczerze odpowiedział, że jeszcze nie wiadomo. Decyzja o przedłużeniu lub zaostrzeniu lockdownu ma zapaść w ostatniej możliwej chwili, tak by móc ją podjąć na postawie jak najbardziej aktualnych danych.

Już teraz wiadomo jednak, że nie ma co nastawiać się na luzowanie obostrzeń: przedłużenie obecnego lockdownu, jak dowiedział się Onet, jest „niemal pewne”. Więcej: doradzający rządowi eksperci wskazują na konieczność powrotu do Narodowej Kwarantanny, jako że wskaźniki zachorowań dają ku temu wyraźny powód, na taką decyzję – przynajmniej na razie – nie chce zgodzić się premier Mateusz Morawiecki.