Zgodnie z przepisami uczniowie mogą uczęszczać na religię, etykę, bądź ani na jedno ani na drugie. MEiN Przemysław Czarnek zapowiada zmiany i na pewno nie będzie już można skorzystać z trzeciej możliwości, czyli zrezygnować z obu tych przedmiotów.

„Zrobimy porządek z biurokracją i jest już gotowe rozporządzenie w tej sprawie. Przedstawimy w nim enumeratywnie listę dokumentów, których kurator może żądać od dyrektora, a dyrektor od nauczyciela. Takie maksimum” – poinformował Czarnek.

Szef MEiN poinformował, że rozporządzenie w tej sprawie będzie konsultowane w kwietniu, zaś w maju powinno już wejść w życie.

Co zatem ze zmianami w podstawie programowej kształcenia ogólnego?

„Już teraz przewidywane jest m.in. wkomponowanie w podstawę obowiązkowych wizyt w muzeach, których stworzyliśmy w ostatnich latach bardzo wiele, a także w instytucjach kultury. Zmiany dotyczyć mogłyby też nowych elementów w podstawach programowych, jak wiedza o architekturze. Chodzi o to, aby dzieci wyrabiały w sobie estetykę przestrzeni, rozpoznawania piękna i brzydoty” – mówił.

Dowiadujemy się także, że historia Polski kończyła się na wejściu do UE, co należy teraz uzupełnić o kolejne 15 lat w związku z czym przygotowywane są już podręczniki historii do klas III i IV liceum. Autorami podręcznika są m.in. prof. Andrzej Nowak czy prof. Wojciech Roszkowski…

Przepisy pozwalają aby dziecko chodziło zarówno na lekcję religii jak i etyki.

„Będziemy chcieli zlikwidować to, co wiele lat temu zostało wprowadzone, czyli możliwość wyboru jednego z trzech wariantów: albo religia, albo etyka, albo nic. To „nic” stało się dość powszechne na przykład w dużych miastach. I właśnie to „nic” służy temu, by odbywały się podobne zbiegowiska, które kompletnie bezrefleksyjnie podchodzą do życia. Nauka albo religii, albo etyki będzie obligatoryjna, by do młodzieży docierał jakikolwiek przekaz o systemie wartości” – wskazał.

To może Cię zainteresować:  Samotna matka: Śmieją się ze mnie te niepracujące, że za siedzenie w domu mają więcej niż ja pracując na etacie

Czarnek zaznaczył, że jest to kwestia wykształcenia nauczycieli etyki, a także napisania porządnego podręcznika.

„Wbrew medialnej propagandzie nie jest prawdą, że dzisiejsza młodzież wychodzi na ulice. Nie cała młodzież i ani nie większość młodzieży. A i wśród tych, którzy wychodzili, byli tacy, którzy traktowali to jak rodzaj zabawy. Nie jest tak źle z polską młodzieżą, jakby się wydawało, patrząc na obrazki z listopada w Warszawie”

Na pytanie, jak docierać do młodzieży z wartościami Czarnek odniósł się tak:

„Porządna, wartościowa edukacja. A poza szkołą jednym z pomysłów jest ożywienie działalności statutowej organizacji pozarządowych, takich jak gminna ochotnicza straż pożarna – tworzenie dziecięcych i młodzieżowych drużyn pożarniczych, które będą regularnie zbierały się na ćwiczeniach, a raz w miesiącu otrzymają godzinę nauki o historii własnego terenu, własnej ziemi, własnej ochotniczej straży pożarnej. Po to, żeby ich z nimi utożsamić, pokazać atrakcyjność własnej miejscowości. Chciałbym, żeby taki projekt wszedł w życie od września jako pilotaż, a w kolejnym roku w całej Polsce.”