Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotę w parku wodnym Six Flags Hurricane Harbour Splashtown w Teksasie. Doszło tam do skażenia wody kwasem siarkowym. 31 osób trafiło do szpitala, a kolejne 55 musiało skorzystać z pomocy medycznej.

Sytuacja miała miejsce w miejscowości Spring w hrabstwie Harris. W pewnym momencie ratownik wodny nadzorujący basen dla dzieci źle się poczuł. Chwilę później objawy takie jak podrażnienie skóry i dróg oddechowych zaczęli zgłaszać klienci parku wodnego.

Łącznie na działanie toksycznych chemikaliów narażonych zostało 86 osób. 31 z nich zostało przetransportowanych do pobliskiego szpitala. O sprawie w mediach społecznościowych poinformowali strażacy.

Do placówki medycznej w stanie ciężkim trafiło m.in. 3-letnie dziecko. Hospitalizowana została także kobieta w zaawansowanej ciąży. W wyniku stresu miała zacząć rodzić.

Na miejscu pomocy poszkodowanym udzielili ratownicy medyczni. Park został zamknięty dla odwiedzających. Lokalne służby podały, że za skażenie odpowiedzialna jest najprawdopodobniej mieszanka wybielacza i 35-procentowego roztworu kwasu siarkowego.

Niebezpieczeństwa miały nie wykryć systemy monitorowania wody w parku. Sędzia hrabstwa Harris Lina Hidalgo poinformowała na konferencji prasowej, że próbki pobrane z basenów również nie wykazały podwyższonego stanu toksycznych substancji.

Chemikalia znalezione w wodzie mieściły się w dopuszczalnych granicach. Ale oczywiście nie bagatelizujemy sprawy – mamy naoczne dowody, że coś poszło nie tak. (…) Spokojny wypoczynek zamienił się dla wielu rodzin w koszmar – podkreśliła.

To może Cię zainteresować:  „Czułam się jak k**wa, robiąca dobrze mężowi, ale dzięki temu zostawiał mi pieniądze”

W sprawie wszczęto śledztwo. Badane są przyczyny incydentu. Jak na razie nie wiadomo, co mogło doprowadzić do skażenia wody.