Rodzina Masciantonio nie mogła doczekać się narodzin dziecka. Gdy maleństwo przyszło na świat, życie stało się piękniejsze… do momentu, w którym u dziecka wykryto raka. Nie ma nic gorszego niż dowiedzieć się o tym, że Twoje dziecko może niedługo umrzeć.
Pewne chwile w życiu są niezapomniane i nie da się ich powtórzyć. Na niektóre wyczekujemy tygodniami, a nawet dłużej, inne dzieją się przypadkiem i nie sposób się na nie przygotować.

Niespodziewany telefon
Jedną z takich chwil miała okazję przeżyć rodzina Masciantonio, gdy ich córeczka Gianna spotkała się z papieżem. Para niespodziewanie otrzymała telefon od znajomego agenta FBI, Donny’ego Aspera, który zajmował się bezpieczeństwem papieża Franciszka.

Wizyta
Znajomy powiedział rodzinie, by natychmiast udali się do centrum miasta i postępowali zgodnie z instrukcjami. Nie zastanawiali się nawet chwili i wykonali wszystkie polecenia, by mieć okazję zobaczyć głowę kościoła na własne oczy.

Wyjątkowe spotkanie
Zarówno dla agenta FBI, jak i rodziców Gianny, było to szczególnie ważne spotkanie. Rodzina była nie tylko pobożnymi katolikami, ale u małej dziewczynki zdiagnozowano rzadki nowotwór i chorobę krwi. Wszyscy mieli nadzieję, że Gianna zostanie pobłogosławiona przez samego papieża.

Nadzieja
Stan dziewczynki był poważny, a na placu roiło się od ludzi. Rodzice obawiali się o zdrowie córki i zastanawiali, czy rozsądnie postąpili opuszczając dom z dzieckiem w tak ciężkim stanie. Mimo wszystko postanowili zaryzykować.

Niezapomniane chwile
Rodzina udała się w miejsce, gdzie miał pojawić się papież. Kiedy tylko Joey, tata Gianny, zobaczył jak papież Franciszek zbliża się do nich, wysoko uniósł córeczkę, by zwrócić na nią uwagę. Jeden ze strażników zauważył jego wysiłki.

To może Cię zainteresować:  Wycofano popularny lek na problemy żołądkowe. Jeśli masz go w domu to go wyrzuć! "zawiera substancję rakotwórczą"

Niesamowite przeżycie
Ochroniarze przekazali papieżowi Franciszkowi małą dziewczynkę. Wtedy, na oczach tysięcy gapiów, ucałował jej główkę i pobłogosławił rodzinę. Choć wszystko trwało zaledwie chwilę, emocje były nie do opisania.

Powrót do normalności
Gdy dzień się skończył, a emocje opadły, rodzina wróciła do codziennych wizyt w szpitalu. Starali się zachować optymizm w obliczu przeciwności losu. Jednak zaledwie sześć tygodniu po pocałunku papieża, okazało się, że guz w główce Gianny zmniejsza się, a choroba ustępuje!
Choć nigdy się nie dowiemy, rodzice są przekonani, że to dzieło Boga i błogosławieństwo papieża Franciszka