Firma Pfizer wraz ze swoim niemieckim partnerem BioNTech przetestowała swoją szczepionkę na 40 tysiącach wolontariuszy z całego świata. Połowa z nich otrzymała dwie dawki leku, a połowa placebo.

W listopadzie ogłoszono, że skuteczność szczepionki wyniosła 95%. Częściową odporność ochotnicy nabrali już po 10 dniach od pierwszego szczepienia. Eksperci jednak twierdzą, że należy przyjąc obie dawki leku.



„Szczepienie w formie dwóch dawek jest absolutnie kluczowe do osiągnięcia właściwego poziomu odporności zbiorowej”– podkreślił Deborah Fuller, mikrobiolog i ekspert ds. szczepień Uniwersytetu w Waszyngtonie.\

W raporcie FDA nie zauważono jakichś szczególnie niebezpiecznych powikłań po szczepieniu. Najczęściej efekty uboczne odnotowywano i osób poniżej 55 roku życia. Pojawiły się one po kilku dniach od przyjęcia dawki. Efekty te ustępowały po około dwóch dniach. 

Na co skarżyli się szczepieni wolontariusze?

-ból w miejscu wkłucia (84 proc.);

-zmęczenie (63 proc.);

-ból głowy (38 proc.);

-dreszcze (32 proc.);

-bóle stawów (24 proc.);

-gorączka (14 proc.).

W grupie wiekowej między 18, a 55 r.ż. zgłoszono, że w przypadku 4,6% zaszczepionych wystąpiło poważne zmęczenie po przyjęciu drugiej dawki. 3,2% odczuwało bardzo silne bóle głowy. 15% dostało gorączki powyżej 38 stopni.

Spośród  20 tysięcy uczestników tylko u 4 osób odnotowano paraliż Bella, który powoduje czasowe osłabienie mięśni twarzy. Samo zjawisko nie jest groźne i nie należy się go bać.

Według naukowców to młodzi ludzie najbardziej narażeni są na efekty niepożądane.

To może Cię zainteresować:  Pogoda znów zaskoczy. Eksperci już wszystko wiedzą