Dyskusję w Internecie wywołało dziwne zachowanie premiera podczas ważnych głosowań, które odbyły się w środę. Jeden z internautów zauważył jak premier Morawiecki podchodzi, aż do dwóch terminali, gdzie do każdego wsunął kartę i zagłosował. Wychodzi na to, że mógł dodatkowo oddać głos za kolegę. Rządowe służby prasowe odpowiadają.

Czy premier oddał dwa głosy? W Internecie, aż wrze od pytań!

Głosowanie nad zmianami ustawy medialnej był sporym wydarzeniem. Na sali znajdowały się kamery stacji telewizyjnych. Na nagraniu, jeden z internautów zauważył dziwne zachowanie premiera Morawieckiego. Spacerujący po sali sejmowej premier, podszedł do ław rządowych i zagłosował, po czym przeszedł do innego miejsca, korzystając z innego terminala i ponownie oddał głos wsuwając kartę. Podejrzliwi internauci zaczęli zastanawiać się, czy premier czasem nie zagłosował podwójnie? W Internecie mnóstwo pytań, a do nagrania odniosło się Centrum Informacyjne Rządu.

„Każdy poseł ma własną kartę do głosowania, która może być używana w każdym terminalu na sali. Na nagraniu widać, że premier Morawiecki używa swojej karty do głosowania, a po oddaniu głosu zmienia terminal oraz, że minister Dworczyk wraca do miejsca, w którym głosował swoją kartą” – pisze CIR w odpowiedzi na wątpliwości internautów.

Sejm przegłosował ustawę medialną.

Głosowanie w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii telewizji w sejmie odbyło się 11 sierpnia po godz. 21.00. Ustawa ma zakazywać firmom z krajów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego posiadanie mediów w Polsce. Ustawa jest skierowana w stację TVN, której właścicielem jest amerykański koncern Discovery.

To może Cię zainteresować:  Przez miesiąc szydziła z prania nowej sąsiadki. Prawda, która wyszła na jaw, zamknęła jej usta.

Po godz. 11.30 odbyło się drugie czytanie nowelizacji o radiofonii i telewizji. W tym czasie posłowie złożyli kilka poprawek. Wśród nich był inicjator projektu Marek Suski, który złożył poprawkę wydłużającą okresy przejściowe na dostosowanie się do obecnych przepisów do siedmiu miesięcy, a także Władysław Kosiniak-Kamysz, który zaproponował wyłączenie z przepisów państw należących do NATO. Po zgłoszeniu poprawek projekt ustawy medialnej został przekazany do komisji kultury i środków przekazu.

PiS przegrało głosowanie ws. odroczenia obrad Sejmu i miały być one przeniesione na 2 września. Zarządzono powtórzenie głosowania. Zdenerwowana opozycja twierdzi, że PiS złamało prawo powtarzając głosowanie.

Marszałek Witek wytłumaczyła, że powtórzenie głosowania było konieczne, ponieważ wprowadziła posłów w błąd.

“Wina jest ewidentnie moja, bo ja wprowadziłam w błąd, mówiąc do pana Kosiniaka-Kamysza, że to ja zdecyduje do kiedy odroczę posiedzenie. Powiedziałam, że będzie to 15 września” – powiedziała Witek

Zmianę w ustawie medialnej posłowie przegłosowali większością 228 głosów, przy 216 przeciwnych.