W połowie lipca 19-letni Mateusz wraz z rodziną, pełni nadzieji, że jest ratunek, ponieważ udało się szybko zebrać potrzebne pieniądze na leczenie. Został zakwalifikowany do immunoterapii. Niestety radość szybko opuściła rodzinę. Mateuszowi lekarze nie zdążyli podać leku, zmarł 12 sierpnia w łódzkim szpitalu im. Kopernika. Chłopak przegrał walkę z rakiem.

“Uczę się w III klasie technikum w Zespole Szkół Elektryczno–Elektronicznych w Radomsku, gram w tenisa stołowego w klubie UMLKS Radomsko, mam dziewczynę, przyjaciół i rodzinę” – pisał na stronie swojej zbiórki. “Żyłem jak wiele osób w moim wieku, ale to wszystko skończyło się kilka miesięcy temu. Wtedy dowiedziałem się, że w moich płucach jest olbrzymi guz” – dodawał.

Choroba zaczęła się od zwykłego, niepozornego kaszlu, który z czasem zaczął być bardziej dokuczliwy i uporczywy. Podczas badań, lekarze zlecili chłopakowi badanie RTG. Wyniki badań RTG pokazały guza. W klatce piersiowej u Mateusza wyrósł kilkunastocentymetrowy guz. Diagnoza lekarzy była jednoznaczna, był to nowotwór złośliwy.

Walka o życie Mateusza!

Mateusz zaczął leczenie, lecz po kilku miesiącach choroba zaczęła mocno postępować i jego stan się znacznie pogarszał. Jedyną nadzieją była nierefundowana przez NFZ immunochemioterapia.

“Jest dla mnie szansa na wyzdrowienie. W Niemczech i w Stanach Zjednoczonych są ludzie, którzy przygotują dla mnie specjalnie dobrany lek. Taki, który trafi bezpośrednio w komórki rakowe i je zniszczy. Podany zostanie w szpitalu w Polsce. A wtedy znów będę zdrowy – jest na to ogromna szansa!” – pisał Mateusz.

To może Cię zainteresować:  Nikt nie sądził, że tak może wyglądać ślub kościelny. Ta para młoda pokazała, że jest to możliwe.

Mateusz z rodziną zgromadzili ogromną sumę w ciągu 2 miesięcy. Byli szczęśliwi, że udało się zebrać potrzebne pieniądze. Byli pełni nadzieji na wyzdrowienie chłopaka. Niestety, okazało się, że lekarze nie zdążyli podać Mateuszowi leku ratującego życie.

Jak podaje radomszczanska.pl:

Mateusz pojechał do kliniki w Gliwicach, gdzie miał umówić się na termin pobrania komórek potrzebnych do opracowania leku. Okazało się, że musi wzmocnić nieco swój organizm. W tym celu pojechał do szpitala w Łodzi, gdzie podawano mu specjalny lek, który miał poprawić jego wyniki laboratoryjne. Niestety, nie poprawił. Mateusz zmarł.