Keanu Reeves w swoim życiu doświadczył wiele. Wychował się w patologicznej rodzinie z ojcem narkomanem i alkoholikiem, przeżył śmierć największej miłości swojego życia i córeczki. Doświadczył bólu i cierpienia, jaki ciężko byłoby znieść największym twardzielom. W samotności i depresji spędził długie lata życia.

Na swoim profilu na facebooku napisał te słowa:

“Widzicie tych ludzi za mną? Coś wam o nich powiem. Pędzą do pracy, na nikogo nie zwracają uwagi. Jesteśmy tak zagonieni, że zapominamy o pięknie życia. Warto czasem podnieść oczy i wyjąć słuchawki z uszu! Dostrzeżmy ludzi obok, może ktoś obok będzie chciał nas pozdrowić, może będzie potrzebował przytulić się… Może przypadkiem zauważymy, że ktoś potrzebuje pomocy.

Wiecie, kilka lat temu cierpiałem na depresję. Nie mówiłem o tym nikomu. Sam musiałem zawalczyć o swoje szczęście. Podjąć wyzwanie, znaleźć w sobie siłę. Dziś wiem, że każdy dzień jest bezcenny! Jutra może nie być, trzeba więc zacząć żyć już dziś!

Mam nadzieję, że podzielenie się z Wami tym postem pomoże szerzyć miłość.”

Piękne słowa, prawda?
I choć czasem takie słowa brzmią jak frazesy, to mają moc. Potrafią wytrącić z rutyny, obudzić czujność i uważność, zorientować na życie, to prawdziwe życie.

“Bo przeżyć życie z poczuciem, że się żyło naprawdę, to największa wartość”

To może Cię zainteresować:  Odprowadziła synów do szkoły. Przy innych matkach westchnęła z ulgą, że pozbyła się dzieci