Przykre jest to, że ludzie bogaci wywyższają się przy tych biednych. Czują się przez to bardziej dowartościowani? Lepsi? Ciężko powiedzieć.
Sytuacja o której za chwilę usłyszysz wydarzyła się w szkole, która nie miała pieniędzy na nowe ławki. Wtedy to bogate mamusie wymyśliły, że każdy ma sobie ją kupić, a jak wiadomo nie każdego stać na zakup nowej szkolnej ławki i krzesełka.

Historię swojego przyjaciela opowiedział nam pewien pan, który był dumny z zachowania swojego kolegi:

„Mój przyjaciel jest właścicielem dobrze prosperującego biznesu, ale nie ma w zwyczaju afiszować się swoim majątkiem. Mieszka w zwyczajnym domu po rodzicach, nosi proste ubrania t-shirty i dżinsy.
W szkole, w której uczy się jego córka, grupa rodziców postanowiła zmienić ławki w klasie. Szkoła była niedofinansowana i uczniowie uczyli się w ławkach pamiętający dobrze czasy ich rodziców, a może nawet dziadków.
Zamożni rodzice mocno naciskali na to, by każdy kupił ławkę i krzesełko dla swojego dziecka. Kłopot w tym, że dla grupy uboższych był to wydatek przekraczający finansowe możliwości.
Bogaci rodzice nie widzieli w tym problemu, Zdecydowali się kupić ławki dla swoich dzieci. Mój przyjaciel zaproponował, by złożyć się i kupić ławki dla wszystkich dzieci. Jednak napotkał pełne oburzenia głosy:

– Dlaczego mielibyśmy kupować z naszych pieniędzy ławki dla tych co nie mają? – Niech siedzą w starych.

W rezultacie mój przyjaciel odmówił wzięcia udziału w zakupie ławek. Według niego doprowadziłoby to do podziału klasy dla „biednych” i „bogatych”, nie chciał się na to zgodzić.
Mimo to grupa zamożnych rodziców dopięła swego i zakupiła ławki dla swoich dzieci.
Po przyjściu do szkoły dzieci zastały widok następujący:
Z przodu klasy ustawione były nowiuteńkie ławki z krzesełkami, podczas gdy dwa ostatnie rzędy zepchnięte pod ścianę stanowiły swego rodzaju getto od „żebraków”.

To może Cię zainteresować:  Naukowcy potwierdzają: dziadkowie, którzy opiekują się swoimi wnukami, żyją dłużej.

Mamusie triumfowały dumne i niezmiernie zadowolone ze swego dzieła.
Kiedy mój przyjaciel zapytał czy nie widzą w tym niczego niewłaściwego otrzymał odpowiedź:
Niczego!? Możemy sobie pozwolić!
Ten stan trwał jeden dzień
Następnego dnia uczniowie, którzy przyszli do szkoły, znaleźli miejscu starych pulpitów super nowoczesne i najdroższe na rynku ławki z krzesełkami.
Teraz te same matki biegają i krzyczą, że to dyskryminacja, która upokarza ich dzieci, i że wszyscy powinni mieć takie.

Przyjaciel patrzy na nich i uśmiecha się.
Wtedy jeden z ojców zapytał go: „Ty to zrobiłeś?”, odpowiedział: Przecież Wam to nie przeszkadzało, że jedni będą mieli lepsze, a drudzy gorsze.”