Jeżeli powyższa fotografia sprawia, że również czujecie się odrobinę nieswojo albo kompletnie nie jesteście w stanie na nią patrzeć, cóż, najwidoczniej posiadacie jakiś stopień trypofobii: niezrozumiałego strachu przed skupiskami małych dziur.

Chociaż w większości sytuacji te malutkie dziurki nie zagrażają naszemu życiu, ten niezrozumiały strach dotyka niemal 15% ludzi na całym świecie. A jednak, co ciekawe: trypofobia nie jest nawet prawdziwą, akceptowaną przez medycynę fobią. Ba, jest jeszcze mniej szanowana od takich dziwactw jak cyclofobia, strach przed rowerami.

Chociaż trypofobia nie jest jeszcze oficjalnie akceptowalną fobią, nie jest to takie dziwne, ponieważ wzmianki o niej pojawiły się względnie niedawno. Zaledwie 10 lat temu użytkownicy internetu zaczęli udostępniać w sieci zdjęcia ze skupiskami małych dziur, widząc reakcję użytkowników, którzy skręcali się na ten widok.

Zjawisko przyciągnęło nareszcie uwagę badaczy z Uniwersytetu Essex w Wielkiej Brytanii, którzy postanowili odkryć czy ten przedziwny strach rzeczywiście ma w sobie jakieś podłoża psychologiczne.

Po pokazaniu badanym serii różnych przyjaznych fotografii, a następnie zdjęć z rzeczami, które zwykle obrzydzają ludzi, odkryto że rzeczy, które wywoływały największy odzew posiadały jedną, wspólną matematyczną strukturę.

“W skrócie, zawierały one wiele małych, wysoko kontrastujących ze sobą detali, jak linie, kropki czy dziury, które były nieznacznie od siebie oddalone, w jakimś konkretnym ułożeniu,” mówi Michael w odcinku SciShow.

“Przykładowo, strączek lotosu posiada wysoki kontrast pomiędzy ciemnymi dziurami, a jasną powierzchnią, przy czym otwory są oddalone od siebie na tyle równomiernie, aby lepiej naświetlić te detale, tworząc widok, który sprawia, że niektórzy ludzie mają ochotę wymiotować.”

To może Cię zainteresować:  Pewna mama znalazła trik na bezbolesne wyjęcie drzazgi. To, co wymyśliła, jest po prostu genialne!

Badacze podejrzewają, że wzory tego typu mogą wiązać się do oznaczeń jadowitych zwierząt, jak hapalochlaena, ośmiornica z wyraźnymi jaskrawo-niebieskimi okrągłymi oznaczeniami na ciele, co może podświadomie uruchamiać w nas jakiś pierwotny strach, ostrzeżenie że to co widzimy jest dla nas niedobrze.

Inna koncepcja zakłada, że zbiorowiska małych otworów mogą podświadomie przypominać nam o zaraźliwych chorobach skóry, wysypkach czy czyrakach – kolejnych rzeczy od których zdecydowanie chcemy się trzymać z daleka.

Oczywiście, na koniec, jest też teoria, że trypofobia może być przykładem ‘zarażenia emocjonalnego’, co oznacza, że mogliście nie posiadać trypofobii jeszcze 5 minut temu, ale po przeczytaniu artykułu – nagle wydaje wam się, że ją macie.