Co może być w życiu gorszego od śmierci własnego dziecka? Chyba nic! Ból jaki rodzic przeżywa po utracie tak bliskiej osoby towarzyszyć będzie mu do końca życia.

10-letnia Francine Salazar wracała z mamą ze szkoły. Rozmawiały i śmiały się. To był ostatni uśmiech Francine. W ich samochód uderzył inny pojazd. Mama dziewczynki przeżyła, jednak ona sama była w stanie krytycznym.

W szpitalu lekarze walczyli o życie 10-latki, jednak po trzech dniach oznajmiono rodzicom, że doszło do śmierci mózgu i mała nie ma już żadnych szans.

Gdy rodzice Francine dopuścili już do siebie tą straszną wiadomość, że ich córeczka odeszła, postanowili zrobić coś niesamowitego. Postanowili, że jej organy przekażą tym, którzy jeszcze mają nadzieję na przeżycie.

Organy dziewczynki uratowały życie aż 6 osobom i pomogły wyzdrowieć aż 75 chorym. Cały personel szpitala oddał hołd 10-latce. Przewieziono ją łóżkiem po szpitalnych korytarzach, gdzie wszyscy żegnali się z nią w ciszy.

„Nie ma większego bólu niż śmierć dziecka. Nasza córka pomogła na koniec swoich dni tak jak zawsze pomagała innym. Była kochaną, bezinteresowną i troskliwą osobą. Najpierw myślała o innych, a dopiero później o sobie”

Niech spoczywa w pokoju

To może Cię zainteresować:  Polski ksiądz upokorzył zmarłego na pogrzebie. Bo nie przyjmował kolędy