Pani Kamila mieszkała w wielu miejscach,  gdzie ludzie byli dla siebie pomocni i życzliwi, jednak nie sadziła, że kiedy przeprowadzi się kolejny raz, będzie to jej najgorsza decyzja w życiu.

„Zacznijmy od tego, co jest dość kluczowe w tej historii, mianowicie mieszkam na parterze w wieżowcu”

Moje mieszkanie urządziłam w dość nowoczesny sposób, dlatego uznałam, że nie będę korzystała z firanek tylko zdecyduję się na rolety. Niestety lub stety nie zawsze z niej korzystam, ponieważ zapominam ją opuszczać lub podnosić -zwłaszcza kiedy jest lato i na dworze cały czas jest widno.

Razem z narzeczonym zdecydowaliśmy się na to mieszkanie, ponieważ było tanie i blisko mam do pracy oraz w przyszłości będzie ono dobrze skomunikowane z przedszkolem i szkołą, a planujemy dzieci.

Ale przejdźmy do meritum, które naprawdę mnie oburzyło. Otóż pewnego dnia wychodzę sobie do pracy, a na klatce schodowej wisi kartka skierowana do mnie bezpośrednio.

Nie wiem jak w ogóle ktoś mógł w ten sposób pomyśleć i tak się zachować.

Co ja mam z tym zrobić?

Pani Kamila pyta, jak ma się zachować w takiej sytuacji. Co myślicie?

To może Cię zainteresować:  Żona nie zgadza się na odłączenie męża od respiratora. 3 miesiące później słyszy od niego te dwa słowa.