Rosjanie zbombardowali szpital dziecięcy w Mariupolu. Władze miasta zaznaczyły, że placówka jest „całkowicie zniszczona”. Do sieci trafiły nagrania pokazujące skalę brutalnego ataku.

W środę (9 marca) po południu, władze Mariupola przekazały, że rosyjskie wojska zbombardowały tamtejszy szpital dziecięcy. Skala zniszczeń jest ogromna. Placówka jest całkowicie zniszczona. Pod gruzami znajdują się dzieci, o czym poinformował Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.



Do sieci trafiły nagrania, które pokazują, jak wygląda szpital dziecięcy w Mariupolu po ataku Rosji. Na filmach widać m.in. rannych wynoszonych z płonącego budynku. Ponadto zniszczone auta, okna bez szyb i zrównany z ziemią teren wokół placówki medycznej.

Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba zaapelował do całego świata: – Zachęcam świat do działania! Zmuście Rosję do zaprzestania barbarzyńskiej wojny z cywilami i niemowlętami – pisze. Polityk nawiązał też do ogromnego kryzysu humanitarnego panującego w Ukrainie odciętej od odpowiedniej pomocy.

Rosja nadal przetrzymuje ponad 400 000 osób w Mariupolu, blokuje pomoc humanitarną i ewakuację. Trwa masowy ostrzał. Prawie 3000 noworodków brakuje lekarstw i jedzenia. Zachęcam świat do działania! Zmuście Rosję do zaprzestania barbarzyńskiej wojny z cywilami i niemowlętami!

Gigantyczny kryzys humanitarny w Ukrainie

Zniszczenia w Mariupolu obrazują skalę kryzysu humanitarnego, który dotyka ludność ukrywającą się przed rosyjskimi wojskami. Cywile są atakowani, a ich ewakuacja od kilku dni utrudniana jest ostrzałami ze strony agresora mimo zawieszenia broni.

To może Cię zainteresować:  Żarty z inflacji, TVP, PiS-u i Tuska. Nagle puszczono przemówienie Kaczyńskiego

Setki tysięcy mieszkańców ukrywa się w schronach. Miasto wciąż jest bombardowane. Cywile nie mają tam dostępu do wody i prądu. Jak mówił Wołodymyr Zełenski, dostawy pożywienia i wody są celowo utrudniane. Dodatkowo telefony pozbawiona są sygnału, więc ludność odcięta jest od świata.

Tragedię kryzysu humanitarnego obrazuje też inny dramat, który miał miejsce w Mariupolu. 12-letnia dziewczynka zmarła tam z odwodnienia.

 Wina za każdą śmierć oczywiście leży po stronie Rosji. Wina spoczywa na okupantach, ale odpowiedzialność za to jest także na tych, którzy od trzynastu dni nie potrafią podjąć decyzji o zapewnieniu bezpieczeństwa ukraińskiego nieba, gdzieś tam w Europie, na Zachodzie – dodał podczas przemówienia Zełenski.