Na facebookowym fanpage’u „Spotted Grójec-Okolice” opublikowano paragon z apteki. Jak widzimy na rachunku, apteka pobrała opłatę za dyżur nocny. Część internautów jest oburzona tym faktem, inni z kolei zwracają uwagę, że taka opłata funkcjonuje od wielu lat.

„Pierwszy raz spotkaliśmy się z takim czymś. Apteka pobiera opłaty za dyżur nocny. 3,20 zł” – czytamy pod zdjęciem paragonu na facebookowym fanpage’u „Spotted Grójec-Okolice”. Pod wpisem pojawiła się lawina komentarzy. Część internautów w komentarzach wyraziło oburzenie tym faktem. Większość jednak podkreśla, że taka opłata działa od wielu lat w polskich aptekach.



Na drzwiach tej apteki wisi kartka z informacją, że podczas dyżuru pobierana jest opłata 3,20 i że jest to zgodne z rozporządzeniem MZ z 2002 roku, a z racji, że apteka czynna jest do 20, to po 20 jest już dyżur. Kartka jest na tyle widoczna, że można było wcześniej się zastanowić czy na pewno ten lek aż tak bardzo potrzebny – czytamy w komentarzach.

„I co panią dziwi? Od zawsze tak było. Apteka to prywatny biznes. Państwo nie dokłada złotówki, a fachowy personel musi być całą noc. Podobnie jak korzystanie z prądu. Trzeba się cieszyć, że w ogóle ktoś ten nocny dyżur chce mieć. Wyraźnie napisane, że apteka do 20. Po co pani przyszła po takie za przeproszeniem g… O 21? To działa w dwie strony. Panią dziwi opłata, a mnie pani zakup poza standardowymi godzinami apteki. Tym bardziej, że apteka działa zgodnie z prawem” – napisała inna internautka.

To może Cię zainteresować:  Tajemniczy ruch na Kremlu. W Rosji zaroiło się od spekulacji

Do dyskusji pod zdjęciem paragonu z apteki dołączyli także farmaceuci. „Kilka lat temu dyżurowałam w aptece. Za dyżur dostawałam 120 zł. Sporadycznie trafiała się recepta na lek ratujący życie. Miałam za to zapytania o 2 nad ranem, czy mam rozmienić 20 zł i o 4 – amatorów pojemników na mocz. Często po takim dyżurze miałam utarg 90 zł. Nawet jeśli optymistycznie przyjmiemy, że marża wyniosła 20 proc., to chyba będziemy zgodni, że nie jest to dla właściciela apteki żadna gratka… Radni ochoczo wyznaczają dyżury aptek, ale w żadnym zakresie nie wspierają w ich pełnieniu. Aptekarze od lat walczą z tym problemem” – informuje internautka.

Jak się okazuje apteki mogą pobierać dodatek w wysokości 3,2 zł za nocną pracę, ale nie muszą tego robić. Rozporządzenie dot. naliczanej przez apteki funkcjonuje już od 20 lat.

Apteka ma prawo pobrać opłatę za sprzedaż leków w nocy. Jest to sankcjonowanie rozporządzeniem. Niezależnie od liczby wydanych leków możemy dopłacimy w nocy 3,20 zł za usługę. Praca w warunkach nocnych, więcej dyżurów i dodatkowy personel wymagają dodatkowych kosztów, stąd ten pomysł – tłumaczył jakiś czas temu Marek Tomków, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Opolu w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.