Wojna w Ukrainie trwa już niemal cztery miesiące. Choć w Kijowie jest zdecydowanie bezpieczniej niż na początku konfliktu, w ten weekend mieszkańcy znów mogli poczuć zagrożenie. Na szczęście Ukraińcom udało się zestrzelić rosyjski pocisk, który zmierzał w stronę obwodu kijowskiego. Na incydent zareagowała Jarosława Antipina w swoim porannym wpisie do twitterowego „dziennika z wojny”.

Wojna w Ukrainie weszła w kolejną fazę. Walki z rosyjskimi najeźdźcami toczą się głównie na wschodzie i południu kraju. Choć po wizytach światowych przywódców w stolicy Ukrainy mogło wydawać się, że w Kijowie jest względnie bezpiecznie, wcale nie musi tak być. Jak radzą sobie mieszkańcy w obecnej sytuacji? Ci, którzy zdecydowali się zostać, powoli przyzwyczajają się do czyhającego zagrożenia.

9:03 w Kijowie. W Ukrainie jest jasny słoneczny poranek. Media podają, że dziś rano w pobliżu Kijowa siły obrony przeciwlotniczej zestrzeliły pocisk. Nic nie słyszałam, prawdopodobnie za daleko od mojego miejsca. Więc mam kolejny dzień życia. Wspaniale. Przeżyjmy to! – napisała Jarosława Antipina, która prowadzi na Twitterze „dziennik z wojny”.

Jak przekazał szef Kijowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Ołeksij Kułeba, władze lokalne rozpoczynają aktywne przygotowania do okresu jesienno-zimowego. Będą również uważnie monitorować przestrzeganie godziny policyjnej przez mieszkańców. Obowiązuje ona od 23:00 wieczorem do 5:00 rano.

Wojna w Ukrainie kosztowała życie tysiące cywilów. Wiele osób musiało ewakuować się z miejsc zamieszkania. Część uchodźców uciekła za granicę, a niektórzy postanowili przenieść się w nieco bezpieczniejsze regiony kraju. Niestety, wiele wskazuje na to, że wojna w Ukrainie może potrwać jeszcze bardzo długo.

To może Cię zainteresować:  Kret: "Ugotujemy się". Wrota piekieł mają się otworzyć nad Polską