Drogie paliwo skutecznie zniechęciło Polaków do jeżdżenia samochodem. Oszczędzają dzięki alternatywnym rozwiązaniom. Widać to zarówno w danych Orlenu ze stacji paliw, wakacyjnym oblężeniu pociągów, jak i rekordowej liczbie ogłoszeń kierowców chętnych do przyjmowania pasażerów.

Polacy przechodzą na kolej. Rekordy obłożenia przerastające poziom przed pandemią bije nie tylko PKP Intercity, ale również inni przewoźnicy, których pytamy, czy w związku z drogą energią planują dalsze podwyżki cen biletów
Co więcej, Polacy masowo zgłaszają się do tego, by współdzielić swoje podróże z obcymi. Liczba ogłoszeń na BlaBlaCar przebija oczekiwania i poziomy sprzed COVID-19, a i tak nie jest w stanie podołać zapotrzebowaniu szukających przewozów pasażerów
Dążenia Polaków do mniejszego zużycia paliw ilustrują również ostatnie dane finansowe PKN Orlen. Choć nadal popyt w detalu rośnie, to już nie tak bardzo, jak w pierwszych trzech miesiącach roku



Choć ceny paliw nieznacznie spadły, wciąż pozostają na historycznie wysokim poziomie ok. 7 zł za litr. Wysokie koszty przez długi czas nie zniechęcały jednak Polaków do jeżdżenia swoimi samochodami – popyt na paliwa zauważalnie rósł.

Od pewnego czasu się to jednak zmieniło – jak widać w dostępnych danych, Polacy poszukują innych form transportu. I trudno się dziwić – przykładowo, koszt podróży na 400-kilometrowej trasie Warszawa-Wrocław to wydatek rzędu ok. 200 zł w jedną stronę.

Pociągi wypełnione po brzegi

Dlatego Polacy masowo wybierają m.in. kolej. Lato, ale niewątpliwie również rosnące ceny paliw sprawiają, że pociągi przeżywają prawdziwe oblężenie. Liczba pasażerów dynamicznie rośnie, co widać w danych poszczególnych przewoźników.

Jak podaje PKP Intercity, pierwsze półrocze przyniosło rekordowe wyniki przewozowe – spółka przewiozła 25,4 mln osób, czyli o 11 proc. więcej niż w przedpandemicznym 2019 r. A jak dodawał w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” Marek Chraniuk, prezes PKP Intercity, wiele wskazuje na to, że rezultat ten zostanie pobity.

Duży wzrost liczby pasażerów dotyczy również Polregio. W czerwcu liczba pasażerów zwiększyła się o ponad 300 tys. do 7,2 mln osób w porównaniu do przedpandemicznego czerwca w 2019 r.

Do bardzo wysokiego obłożenia przyznają się także inni przewoźnicy. – Z naszych badań i raportów wynika, że w lipcu 2022 r. odnotowaliśmy znaczący wzrost liczby pasażerów (także w porównaniu z 2019 r.) – mówi Patrycja Tomaszczyk, rzecznik Kolei Śląskich.

Po pandemii nie ma śladu

Potwierdzają to również dane Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. – W lipcu 2022 r. przewieziona liczba pasażerów jest o prawie 60 proc. wyższa niż w lipcu 2019 r., prawie 90 proc. wyższa niż w 2020 r. i 45 proc. wyższa niż w lipcu 2021 r. – podaje Iwona Borowińska, koordynator ds. promocji w Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

Należy przy tym zauważyć, że niewielkie koleje w niedużych województwach rzadziej służą do wycieczek turystycznych. A to oznacza, że coraz więcej osób przekonuje się do dojazdu koleją także do pracy.

To może Cię zainteresować:  Przechowywanie jajek ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Lodówka to nie miejsce dla nich !!!

Bez podwyżek? Większość jest już po

Pomimo rosnącego zainteresowania, a także rosnących kosztów energii elektrycznej, część przewoźników zapewnia, że obecnie nie zamierza podnosić cen. Większość z nich zrobiła to bowiem już wcześniej. Od sierpnia ceny biletów Polregio wzrosły o ok. 15 proc. Cenniki zmieniono również w Kolejach Wielkopolskich. Wcześniej podwyżki wprowadzono również w Kolejach Śląskich czy Kolejach Mazowieckich.

Nie tylko koleje

Równolegle do rekordu na kolejach rośnie też zainteresowanie przejazdami współdzielonymi. BlaBlaCar, czyli najpopularniejsza aplikacja do planowania takich podróży, podkreśla, że kierowcy coraz częściej szukają oszczędności tą drogą. W pierwszym półroczu liczba ogłoszeń w aplikacji wzrosła bowiem o 62 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.

Poziom ten znacznie przewyższa również okres sprzed pandemii. Rosnącą liczbę ofert można interpretować jako chęć kierowców do zaoszczędzenia na paliwie.

Z drugiej strony rosnąca liczba chętnych i tak znacznie przewyższa podaż ofert. Popyt na przejazdy współdzielone w pierwszych dwóch miesiącach 2022 r. porównany z pierwszymi dwoma miesiącami wakacyjnymi (czerwiec i lipiec 2022) wzrósł o 140 proc.

Chętnych jest znacznie więcej niż przed pandemią. „Zestawiając styczeń 2022 r. z tym samym miesiącem 2019 r., zaobserwujemy spadek o 33 proc. Jednak patrząc już na lipiec br. i z 2019 r., obserwujemy wzrost na poziomie 29 proc.” – tłumaczy platforma w przesłanej odpowiedzi.

Polacy przestawiają się na kolej i wspólne przejazdy, ale też autobusy. W przypadku przejazdów autobusowych zrealizowanych za pośrednictwem platformy BlaBlaCar wzrost wyniósł przeszło 170 proc. w ujęciu rok do roku.

Dynamika sprzedaży wyhamowuje

Ucieczka do pociągów, a także wspólne przejazdy to sposoby na to, by tankować mniej bądź koszty rozłożyć na kilku podróżnych. Takie zachowania konsumentów widać nie tylko w danych przewoźników, ale także w wynikach sprzedaży detalicznej Orlenu, choć trudno mówić o załamaniu.

Pomimo dużych promocji, a także napływu uchodźców z Ukrainy, dynamika zużycia detalicznego paliwa w Polsce, choć wciąż rośnie, to tempo tego wzrostu wyraźnie hamuje. Jeszcze w I kw. wolumenowa sprzedaż paliw Orlenu w detalu rosła aż o 22 proc. w porównaniu do 2021 r.

W II kw. również znacznie poprawiono wynik z analogicznego okresu 2021 r. (o 15 proc. rdr.), jednak zauważalnie słabiej niż w pierwszych trzech miesiącach roku.

Eksperci koncernu liczą się ze spadkiem popytu. — Jak patrzymy na nasze marże, to efekt popytu już widać. Mamy trzy kwartały wysokich cen i popyt siada. A podaż będzie wzrastać. Marże rafineryjne się zwężają (…). Jak patrzy się na projekcję popytu, to nadal jest wyższy niż moce rafineryjne, ale spada – mówił podczas spotkania z dziennikarzami dr Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen.