Inflacja nieustannie drenuje budżety Polaków. Jednocześnie pożera przeróżne świadczenia, w tym m.in. 500 plus. Rodzice liczą na waloryzację tego wsparcia, tymczasem ich nadzieje gasi minister rodziny Marlena Maląg.

Z szacunków ekspertów wynika, że aktualnie 500 plus jest warte już tylko 352 zł. Jest to oczywiście efekt drożyzny i inflacji. Od wielu miesięcy mówi się, że to świadczenie należałoby zwaloryzować.



W czerwcu możliwość takiego ruchu sugerowali politycy PiS. – Nie zaprzeczam, ale też nie potwierdzam, że przedstawimy propozycje ws. waloryzacji 500 plus. Dziś wartość tych pieniędzy jest mniejsza niż kilka lat temu. Wydaje się, że 500 plus należałoby zrewaloryzować na poziomie 40 proc. – mówił poseł PiS Paweł Lewicki, cytowany przez „Fakt”.

W projekcie budżetu na 2023 rok nie ma jednak nawet pół słowa o podwyżce 500 plus. O braku waloryzacji świadczenia minister rodziny Marlena Maląg opowiedziała również w trakcie wywiadu dla „Faktu”.

Na chwilę obecną nie przewidujemy waloryzację wysokości świadczenia 500 plus, ale kompleksowe wsparcie dla rodzin w różnych obszarach tak, by polityka rodzinna była systemowa i kompleksowa. Dlatego podaję jako przykład: dzisiaj młodzi rodzice od urodzenia dziecka do osiągnięcia przez nie 18. roku życia tylko z dwóch programów (300+ i 500+) mogą liczyć na wsparcie państwa w wysokości 120 tys. zł. W roku 2015 r. takich świadczeń nie było – powiedziała.

Nowe wsparcie dla rodziców?

Maląg podkreśliła też, że potrzebne są nowe elementy. Zapewniła, że są one już „określone” i „zbadane”. Rząd zdaje sobie sprawę z konieczności pomocy dla rodziców dzieci do trzech lat i popracowania nad polityką mieszkaniową.

Młodzi ludzie, by podejmować decyzję o zakładaniu rodziny, do tego, by rodziło się pierwsze i kolejne dziecko, potrzebują stabilnej pracy. Będziemy dążyć do eliminacji umów zlecenie – zaznaczyła minister rodziny.

To może Cię zainteresować:  Ciało 16-letniej Małgosi znaleziono zakopane w lesie. Dziewczyna była w ciąży.